
Brakiem specjalistycznej wiedzy i stereotypowym myśleniem o funkcjonowaniu pogotowia ratunkowego określił dyrektor Stacji Pogotowia Ratunkowego w Mielcu apel tarnobrzeskich radnych o przywrócenie w Tarnobrzegu specjalistycznego zespołu ratownictwa medycznego z lekarzem w załodze.
Jest reakcja dyrektora mieleckiego pogotowia ratunkowego na oburzenie pacjentów i tarnobrzeskich radnych w sprawie aktualizacji planu działania systemu państwowego systemu ratownictwa medycznego dla województwa podkarpackiego. Grzegorz Gałuszka przyjechał w poniedziałek do Tarnobrzega i przed Szpitalnym Oddziałem Ratunkowym wyjaśnił jak działa obecnie system ratunkowy w naszym regionie, na co mogą liczyć pacjenci wzywający karetki i jak odebrał apel przedstawicieli lokalnego samorządu odnośnie do pracy ratowników medycznych.
Bez specjalistycznej karetki
Przypomnijmy, decyzją wojewody podkarpackiego od marca br. w Tarnobrzegu nie wyjeżdża już do pacjentów specjalistyczna karetka z lekarzem w zespole. Najbliższe takie karetki stacjonują w Mielcu, Stalowej Woli i w Dębicy. Tarnobrzescy radni z trzech klubów działających przy RM Tarnobrzega odebrali tę decyzję jako degradację opieki zdrowotnej mieszkańców, lekceważenie tarnobrzeskiego szpitala i głośno się na nią nie godzą.
Dyrektor mieleckiej Stacji Pogotowia Ratunkowego, któremu podlegają tarnobrzescy ratownicy wyjaśnia, że lekarze od dawna nie jeżdżą już w tarnobrzeskich karetkach, ratownicy natomiast są doskonale wyszkoleni, mają wszelkie umiejętności, doświadczenie i są zobligowani do tego, by ratować ludzkie życie i jak najszybciej przetransportować pacjentów do szpitali. – System Państwowego Ratownictwa Medycznego zakłada, iż zespół udziela pomocy ratuje życie, zdrowie ale nie leczy na miejscu zdarzenia – tłumaczy dyrektor Grzegorz Gałuszka, któremu podlega obecnie około 800 ratowników pracujących na Podkarpaciu. – W karetkach nie wypisujemy recept czy zwolnień. Karetki przeznaczone są tylko i wyłącznie do tego, żeby ratować życie i zdrowie. Lekarze powinni znajdować się na oddziałach czy też na SOR-ach, czy w ambulatoryjnej, wyjazdowej, nocnej i świątecznej podstawowej opiece zdrowotnej. Zadaniem ratownika jest podtrzymać czynności życiowe, stabilizować je i w jak najszybszym czasie transportować pacjenta do szpitalnego oddziału ratunkowego w celu uzyskania specjalistycznej pomocy lekarskiej – wyjaśniał dyrektor.
Brak specjalistycznej wiedzy?
Grzegorz Gałuszka przyznał, że już od kilku lat odchodzi się w systemie ratownictwa od karetek specjalistycznych. – Tam, gdzie jeszcze są możliwe do obsady te karetki, tam ten lekarz jeszcze funkcjonuje, ale jak zaobserwujemy ten trend w Polsce, tych lekarzy już brakuje – uświadamia dyrektor.
– Gdybym to ja znalazł się w bezpośrednim zagrożeniu życia i zdrowia ludzkiego, chciałbym żeby przyjechał do mnie specjalistyczny zespół ratownictwa, w składzie z ratownikami medycznymi, którzy są wykwalifikowaną kadrą, dobrze wykształconą, którzy poszerzają swoją wiedzę i umiejętności praktyczne uczestnicząc w różnych kursach praktycznych, tak jak to się dzieje w naszej stacji.
Protest tarnobrzeskich radnych dyrektor tłumaczy sobie brakiem specjalistycznej wiedzy i stereotypowym myśleniem o funkcjonowaniu pogotowia ratunkowego, ale wyraża chęć spotkania się z radnymi i wyjaśnienia wątpliwości, które mają w związku z wprowadzonymi od marca zmianami.
Małgorzata Rokoszewska



One Response to "Ratownicy są od ratowania, lekarze od leczenia"