Bakun: -Miarka się już przebrała!

– Wystąpię na drogę sądową, bo to, co publikuje profil Obywatelska Kontrola Władz Podkarpacia po prostu godzi w dobro naszego miasta – mówi Wojciech Bakun. Fot. Archiwum

– Jestem otwarty na konstruktywną krytykę, ale nie będę dłużej tolerował kłamstw i hejtu pod moim i moich pracowników adresem – podkreśla Wojciech Bakun, prezydent Przemyśla. – Wystąpię na drogę sądową, bo to, co publikuje profil Obywatelska Kontrola Władz Podkarpacia po prostu godzi w dobro naszego miasta
– wyjaśnia. Wspomniany profil, który sam siebie nazywa często „redakcją” jest i nie jest anonimowy. Wszyscy wiedzą, kto za nim stoi, ale nikt się do niego nie przyznaje. Organom ścigania, do których zwracają się osoby pomawiane przez autorów tekstów publikowanych na OKWP, także nie udaje się oficjalnie ustalić kim są „wydawcy” tej pseudoredakcji oraz piszący tam pseudodziennikarze.

Profil pojawił się na Facebooku tuż po wyborach samorządowych w 2018 roku. Początkowo jego nazwa brzmiała „Obywatelska Kontrola Władz Przemyśla”, a logo miało nieco zmienione elementy herbu miasta. Większość zamieszczanych tam postów była sponsorowana, a niemal wszystkie były skierowane przeciwko Wojciechowi Bakunowi, byłemu posłowi Kukiz’15, który po prostu zmiażdżył w II turze kandydata PiS na włodarza Przemyśla, wygrywając z nim niemal 80 do 20 proc. Na pierwszy rzut oka widać było, że to właśnie lokalna przegrana ekipa „jedynie słusznej partii” stoi za tym profilem, ale nikt publikowanych tam tekstów nie podpisywał, brak było też danych „wydawcy” i adresu „redakcji”.
Od początku profil zajmował się wyłącznie próbami dyskredytowania nowo wybranego prezydenta miasta oraz radnych klubów Kukiz’15 (obecnie Wspólnie dla Przemyśla) i Koalicji Obywatelskiej. Poziom tych prób był i nadal jest z grubsza taki, jak poziom „informacji” w telewizji rządowej, czyli zwyczajne manipulacje i hejt. W przypadku prezydenta Bakuna wyszukiwanie przez OKWP „zarzutów” było już tak obsesyjne, że krytykowano go za to, iż jako młody człowiek po prostu poszedł do pracy, zamiast jak znane wszystkim w mieście dzieci „elity politycznej” załatwić ją sobie po znajomości rodziców. Powodem do wielkiego oburzenia „redaktorów” OKWP było też to, że Bakun w przeszłości pracował za granicą prowadząc tam samodzielną działalność gospodarczą. Bo to przecież niepojęte, żeby ktoś „ze świecznika” parał się ciężką i uczciwą pracą na Wyspach. Posadę to się „dostaje” po linii partyjnej i znajomości i zarabia, a nie pracuje na serio, co uwłaczałoby wszak godności człowieka lepszego sortu. Bakun w większości ignorował te „mądrości”, bo i nie było na jaki temat i przede wszystkim z kim polemizować.

My to wiemy

Wiosną 2019 roku udało nam się ustalić, kim jest współzałożyciel nigdzie nie zarejestrowanego „stowarzyszenia” OKWP. To przemyski biznesmen, który w kampanii wspierał kandydata PiS na prezydenta oficjalnie razem z nim prezentując się na propagandowym filmiku w Internecie i obiecując czego to nie dokona dla miasta, gdy ów kandydat wygra wybory. Okazji wykazać się nie miał, bo kandydat PiS na prezydenta sromotnie z Bakunem przegrał, ale najwyraźniej postanowił spełnić się na innym polu. Dotarliśmy do dokumentu, który ów biznesmen skierował do jeszcze urzędującego wówczas poprzednika Bakuna, w którym prosi on o zgodę na wykorzystanie przez „stowarzyszenie” OKWP elementów herbu Przemyśla. W dokumencie tym biznesmen jasno przedstawia cel powstania „stowarzyszenia” i jego profilu na FB. Ma nim być krytyka nowego włodarza Przemyśla i jego współpracowników. Jak udało się nam ustalić, ówczesny prezydent miasta odmówił „stowarzyszeniu” zgody na używanie w logo profilu elementów herbu powołując się na stosowne przepisy. Odmowę swą skierował do wnoszącego o zgodę, czyli wspomnianego biznesmena.
Po ujawnieniu przez nas tych faktów wszyscy w mieście wiedzieli już, kto stoi za profilem OKWP, ale nic się nie zmieniło. Szkalujące prezydenta, jego współpracowników, rodzinę na także wspierających go radnych teksty publikowane przez OKWP pozostawały nie podpisane, a do bycia „wydawcą” profilu rzekomego stowarzyszenia nikt się nie przyznawał. Autorzy piszący swe długaśne i nie zawsze dopracowane stylistycznie elaboraty poświęcali je też czasem lokalnym dziennikarzom, hejtując ich za to, że ośmielili się napisać coś pozytywnego o nowych władzach miasta. Tymczasem profil „nabrał rozmachu” i zmienił nazwę na „Obywatelska Kontrola Władz Podkarpacia”, ale nadal tworzący go i finansujący wstydzą się przyznać, kim są.
Z czasem ataki na przedstawicieli nowych władz miasta oraz niektórych radnych stały się coraz bardziej agresywne i żenujące. Na profilu OKWP umieszczono fotografię radnego KO zupełnie zwyczajnie siedzącego obok radnej z klubu Wspólnie dla Przemyśla z informacją sugerującą, że mają romans. Radny zareagował dementując w sieci tę informację. Takich przypadków było bardzo wiele. I nadal hejt, kłamstwa i manipulacje OKWP mają miejsce i pozostają bezkarne.
Kilka tygodni temu na profilu ukazał się tekst o tym, że rzekomo radny klubu Wspólnie dla Przemyśla przejął majątek jednej ze spółdzielni zatrudniającej osoby niepełnosprawne. Szef spółdzielni złożył w tej sprawie doniesienie do prokuratury podnosząc, że ta nieprawdziwa informacja godzi w interes firmy i w jej pracowników. Jak się dowiedzieliśmy prokuratura prowadzi czynności mające na celu ustalenie kto jest autorem tego tekstu.

Nieprawdziwe i nierzetelne

Tymczasem ostatnio OKWP opublikowało kolejną „informację”. Wynika z niej, że miasto miało przegrać w sądzie z pewną firmą wykonująca usługę i ma jej zapłacić ok. 700 tys. złotych. Oczywiście jest to opatrzone komentarzem, że „oto mamy kolejny sukces ekipy Bakuna”. Dla osoby niezorientowanej w tej sprawie przekaz jest jasny: miasto z winy prezydenta i urzędników przegrało i teraz straci pieniądze. Tymczasem prawda jest zupełnie inna. – Firma nie dostarczała nam wymaganego do zamknięcia transakcji dokumentu – wyjaśnia W. Bakun. – Najpierw wzywaliśmy ją do dostarczenia kilka razy, a następnie miasto odliczyło sobie od zapłaty za usługę kwotę nieco ponad 900 tys. złotych, jako karę, która to kara wynikała z umowy między miastem, a firmą – tłumaczy włodarz Przemyśla. – To normalna procedura w takich sytuacjach i też zupełnie normalne było to, że firma zwróciła się do sądu. A sąd uznał, że nie dotrzymała umowy, ale miasto nie poniosło z tego tytułu straty na poziomie ponad 900 tys. złotych i zasądził wypłatę firmie 700 tys. złotych z pieniędzy, których na poczet kary nie wypłaciliśmy za usługę – mówi Bakun. – Jednocześnie, choć miasto z tytułu niepełnego wywiązania się z umowy przez firmę, nie poniosło żadnych strat, sąd uznał, że jedna czwarta kary wynikającej z niewywiązania się przez firmę w pełni z umowy należy się miastu. Zatem za tę usługę zapłaciliśmy o ok. 180 tys. złotych mniej, niż zapłacilibyśmy, gdyby firma w pełni się z umowy wywiązała – dodaje.
Miasto zatem nie tylko nic nie dopłaciło, ale jeszcze, rzec można, że zyskało na tym, że firma nie wywiązała się w pełni z umowy, a miasto „przegrało” z nią w sądzie. Profil OKWP przedstawił to jednak zupełnie odwrotnie i tu chyba skończyła się cierpliwość Bakuna do twórców tego „źródła informacji”. – Nie mam zamiaru nadal tolerować hejtu, kłamstw i manipulacji pod moim i moich urzędników adresem – deklaruje prezydent Przemyśla. – Nie reaguję na to, że pseudodziennikarzom tego profilu nie podobają się moje skarpetki, czy mój garnitur, bo i na takie tematy publikowane są tam „artykuły” – uśmiecha się Bakun. – Ale na rozpowszechnianie kłamstw, jakobym ja i moi pracownicy mielibyśmy działać na szkodę miasta, nie mogę nie reagować – podkreśla. – O reakcję prosili mnie też pomówieni w tej sprawie urzędnicy, nazwani w tym pseudoartykule pogardliwie „ekipą Bakuna”. Tymczasem są to ludzie pracujący w tutejszym magistracie od wielu lat, którzy pracowali tu za kadencji mego poprzednika – zauważa Bakun. Wobec tak ordynarnego kłamstwa „sprzedanego” przez OKWP mieszkańcom Przemyśla prezydent Bakun zdecydował się podjąć kroki prawne. – Nie może być tak, że ci ludzie pozostają od prawie 2,5 roku bezkarni, bo wszyscy wiedzą kim są, ale nieoficjalnie – stwierdza.
– Nazwijmy rzecz po imieniu: za OKWP stoją działacze i sympatycy PiS-u, ludzie, którzy do niedawna byli ekipą rządzącą Przemyślem – mówi wprost Bakun. – Teraz wykonują skrupulatnie polecenia ze słynnego listu zwanego „planem Z.” – dodaje. Mowa tu o ujawnionym w zeszłym roku liście pewnego członka lokalnych struktur PiS do eksmarszałka Sejmu z ramienia PiS, Marka Kuchcińskiego. Na kilkunastu stronach tego „dzieła” zostało dokładnie opisane, co i jak mają robić członkowie i sympatycy PiS, by zdyskredytować Bakuna i przejąć władzę w mieście. Nazwa „plan Z.” wzięła się od pierwszej litery nazwiska autora listu, który do napisania go „częściowo się przyznaje” – cokolwiek to znaczy. Po ujawnieniu listu jego autor z członkostwa z PiS oficjalnie zrezygnował i obwieścił na FB „miastu i światu”, że to były jego prywatne zapiski i przemyślenia, a nie jakaś instrukcja. Dziwne tylko, że swoje prywatne przemyślenia były już członek PiS rozpoczął spisywać od słów „Szanowny Panie Marszałku”.
Tak czy owak zawarte w „planie Z.” instrukcje są w istocie skrupulatnie wykonywane przez tych, którzy mają być, jak pisał autor listu, żołnierzami. Niektóre sposoby wykonywania tych instrukcji naprawdę potrafią wzbudzić obrzydzenie. Do tych właśnie należą te stosowane przez OKW, acz nie tylko…

Monika Kamińska

10 Responses to "Bakun: -Miarka się już przebrała!"

Leave a Reply

Your email address will not be published.