
Fot. Wit Hadło

– Od samego początku, gdy usłyszeliśmy, że prezydent Ferenc rezygnuje, pomyśleliśmy, że warto poszukać osoby, która ma zieloną agendę dla miasta, działa w ruchach społecznych dotyczących kwestii miejskich. Bardzo się cieszę, że mogliśmy poprzeć wiceprzewodniczącego rady miejskiej. To, co cenię w Konradzie Fijołku to to, że patrzy nie tylko na teraźniejszość, ale także w przyszłość – mówiła dziś na konferencji prasowej Małgorzata Tracz, liderka Partii Zielonych.
– Poparcie ze strony Partii Zielonych było dla nas szczególnie ważne. Nasze dyskusje przebiegły w bardzo merytorycznej atmosferze. Zawarliśmy wstępne porozumienie programowe, aby uwzględnić w kampanii postulaty, które chcą wdrażać w Polsce członkowie partii Zielonych – podkreślił Konrad Fijołek.
W imieniu drużyny radnych: Rozwoju Rzeszowa i Platformy Obywatelskiej przedstawił spis działań i postulatów, a także konkretnych rozwiązań, które mieli złożyć na ręce pana Marka Bajdaka, pełniącego obowiązki prezydenta miasta Rzeszowa. – To zielone projekty i postulaty, które chcemy zgłosić do budżetu miasta w trakcie trwania prac rady miasta – zaznaczył Fijołek.
Co dokładnie? To m.in wykup terenów Kopca Konfederatów Barskich, terenów pod park na Zalesiu, projekt parku przy ul. Grabskiego, rozbudowa ścieżek biegowych na Bulwarach, modernizacja placu zabaw przy ul. Staromiejskiej, czy nowe nasadzenia i rewitalizacja pasów drogowych.
– Ja i wszyscy radni mamy nadzieję, że większy nacisk będzie teraz położony na sferę zagospodarowanie przestrzeni miejskiej, a w szczególności zieleni. Mamy przeświadczenie, że w Rzeszowie tej zieleni jest trochę za mało – nie ukrywa Andrzej Dec. – Oprócz tego, o czym mówił Fijołek, chcielibyśmy poddać pod rozwagę zagospodarowanie miejskich lasów. W istocie są one zarządzane przez Lasy Państwowe, ale mamy przecież laski w Słocinie, Matysówce i Załężu. To lasy, które na wzór lasku Wolskiego w Krakowie można zagospodarować na potrzeby mieszkańców Rzeszowa. Myślę, że da się to zrobić stosunkowo tanim kosztem. Trzeba tylko dojść do porozumienia z Lasami Państwowymi, żeby zechcieli nam przekazać ten teren pod zagospodarowanie – wyjaśniał przewodniczący rzeszowskiej Rady Miasta.
Kolejny pomysł, to zagospodarowanie niewielkich, miejskich skwerów, jak, np. na Placu Wolności.
– trzecia rzecz to, miejsca, które powstają z przekształcenia ulic na potrzeby mieszkańców, drobnych kawiarenek, niewielkich skwerków, ale pogodzone także z ograniczonym ruchem samochodowym – tłumaczył Andrzej Dec.
Ważna jest teraźniejszość, ale i przyszłość
w konferencji wzięła udział posłanka Małgorzata Tracz, przewodnicząca Partii Zielonych. – Od samego początku, gdy usłyszeliśmy, że prezydent Ferenc rezygnuje, pomyśleliśmy, że warto poszukać osoby, która ma zieloną agendę dla miasta, działa w ruchach społecznych dotyczących kwestii miejskich. Bardzo się cieszę, że mogliśmy poprzeć wiceprzewodniczącego rady miejskiej. To, co cenię w Konradzie Fijołku to to, że patrzy nie tylko na teraźniejszość, ale także w przyszłość – mówiła Małgorzata Tracz. – Zarówno by dobrze żyło się w mieście teraz – były zadbane podwórka, osiedla, a głos mieszkańców słyszalny w ratuszu. Ale ważna jest też przyszłość – kwestia kryzysu klimatycznego, walka o zieleń miejską. Wszystkie te działania dla polityki miejskiej mają skutki długofalowe i są ważne dla przyszłości kolejnych pokoleń tak aby Rzeszów był miastem przyjaznym nie tylko tu i teraz, ale także w przyszłości – podkreśliła posłanka
Zieloni mają pomóc zbierać podpisy i zaangażują się programowo.
wk



17 Responses to "„W Rzeszowie zieleni jest trochę za mało”"