Był las, zostały…koleiny

Działka niemal w całości była obsadzona drzewami. Oto, co z niej zostało. Fot. Archiwum prywatne

– To była samowolna wycinka lasu! Z 68-arowej działki pełnej drzew zostało kilkanaście. Reszta zniknęła. Zostały tylko ogromne koleiny – opowiada pani Małgorzata Sala, właścicielka gruntu w Trzebosi. Za wycinkę odpowiada firma ELITELAS, która dokonała jej na zlecenie PGE Dystrybucji. Kłopot w tym, że jak twierdzi właścicielka, nikt nie poinformował jej o zamiarze prowadzenia prac. – Czuję się, jakbym została okradziona – kwituje.

– Nie dostałam żadnego pisma, ani telefonu. Od ludzi, którzy mieszkają bliżej tej działki dowiedziałam się, że coś takiego miało miejsce. Wycięli drzewa bez mojej wiedzy i zgody – oburza się pani Małgorzata Sala. Zabrano także przycięte przez nią jesienią gałęzie oraz drewno, którego nie zdążyła zabrać przed zimą, więc zostało tam złożone. – Gdyby mnie uprzedzili o wycięciu tego pasa, zabrałabym to. A tak zostałam z niczym – zauważa właścicielka.
Jakby tego było mało, teren został mocno poturbowany przez ciężki sprzęt. – Zrobili ogromne koleiny, powyżej kolan. Zniszczono nawet linię wyznaczająca granicę. Czym ja to pójdę wyrównać? Motyką, grabkami? Ta działka nie nadaje się już do żadnej uprawy – zaznacza pani Małgorzata..
Nad terenem przebiegają linie energetyczne. – Zadzwoniłam więc do energetyki, by dowiedzieć się, o co chodzi. Połączyli mnie z panem zajmującym się takimi sprawami. Przekazał mi, że prace zlecili firmie ELITELAS i za nic nie odpowiadają – relacjonuje kobieta.

Wykonawca powołuje się na umowę z PGE

Drzewa wycięła firma z Durd, w gm. Baranów Sandomierski – Usługi Leśne i Ogrodnicze ELITELAS. Zapytaliśmy, na jakiej podstawie dokonano wycinki, czy właścicielka została poinformowana o zamiarze dokonania prac, a także czy może spodziewać się zadośćuczynienia za straty.
„Konieczność wykonania niezbędnych prac serwisowych odwołuje się do Umowy którą mamy bezpośrednio podpisaną z PGE. Zlecona została usługa wycięcia wszystkich krzewów, drzew i gałęzi, które znajdują się w obszarze pasa technologicznego linii elektroenergetycznej i tym samym odtworzenie pasa technologicznego” – informuje Natalia Stawiarska. Dodaje, że „podstawą prawną konieczności realizacji wycinki jest obowiązek określony w Prawie Energetycznym. Właściciel linii (…) obowiązany jest utrzymywać zdolność urządzeń, instalacji i sieci do realizacji zaopatrzenia w energię (…), przy zachowaniu obowiązujących wymagań jakościowych”.
„Niedotrzymanie ww. odległości spowodowałoby przeskok iskry elektrycznej do ziemi, stanowiąc zagrożenie dla zdrowia i życia ludzi, zwierząt oraz zagrożenie pożarowe. Warto nadmienić, że w momencie stanu wyższej konieczności, czyli gdy odległości gałęzi od linek zagrażają bezpośredniemu zdrowiu i życiu ludzkiemu odpowiednie zapisy znajdują swój odpowiednik w Kodeksie Cywilnym. W związku z powyższym wynikła pilna potrzeba usunięcia zagrożenia” – przekonuje przedstawicielka firmy ELITELAS.
„Ten stan istniał na nieruchomości od dłuższego czasu, czego z pewnością Szanowna Pani Małgorzata była zupełnie świadoma. Proszę pomyśleć i zwrócić uwagę na konsekwencje związane z przeskokiem iskry elektrycznej do ziemi w momencie nieobecności właściciela gruntu na posesji” – podkreśla Natalia Stawiarska.
Na powtórne pytanie o to, czy uprzedzono o działaniach oraz ewentualne odszkodowanie od firmy nie chciała odpowiadać. Stwierdziła, że „cała sytuacja zostanie bezpośrednio wyjaśniona z właścicielką nieruchomości”.

PGE powołuje się na umowę z wykonawcą

O sprawę zapytaliśmy w PGE. Łukasz Boczar, rzecznik rzeszowskiego oddziału PGE Dystrybucja odpowiada, że za wycinkę drzew na działce odpowiedzialne jest konsorcjum firm: Usługi Leśne i Ogrodnicze ELITELAS Sp. z o.o., Sp. k. oraz Usługi Leśne i Ogrodnicze ELITELAS Sp. z o.o.
„PGE Dystrybucja S.A. zawarła z ww. konsorcjum stosowną umowę zgodnie z którą Zleceniobiorca winien m.in. ustalić z właścicielami działek zakres i termin wycinki oraz pokryć ewentualne roszczenia finansowe z tytułu wycinki drzew” – czytamy w przesłanej do nas informacji.
I dalej: „Nadmieniam także, że zgodnie z treścią art. 429 KC. – kto powierza wykonanie czynności drugiemu, ten jest odpowiedzialny za szkodę wyrządzoną przez sprawcę przy wykonywaniu powierzonej mu czynności, chyba że nie ponosi winy w wyborze albo że wykonanie czynności powierzył osobie, przedsiębiorstwu lub zakładowi, które w zakresie swej działalności zawodowej trudnią się wykonywaniem takich czynności”. Zaznaczono przy tym, że „nie ulega przy tym wątpliwości, że ww. konsorcjum firm jest profesjonalistą w zakresie swej działalności”.
Rzecznik zapewnił nas, że sprawa zostanie skrupulatnie wyjaśniona. – Poleciliśmy wykonawcy skontaktować się z właścicielką posesji, na której prowadzona była wycinka i ustalić zakres ewentualnych szkód – zaznacza Łukasz Boczar.

Sprawą zajmuje się policja

– Firma nie poczuwa się do winy. Odpowiedzialność zrzuca na energetykę. W ubiegły piątek był u mnie kierownik prac leśnych. Podczas rozmowy okazało się, że zlecił wykonanie wycinki, ale w ogóle nie był na tej działce. Przejeżdżał samochodem i z drogi zrobił oględziny – opowiada pani Małgorzata. Powiedziała mu, że teraz konieczny będzie rzeczoznawca, który oszacuje straty. – Zażądałam, żeby mnie zawiadomili, kiedy przyjedzie. Chcę być obecna przy wycenie, żeby była wiarygodna – podkreśla mieszkanka Trzebosi. – W poniedziałek przedstawiciel firmy ELITELAS skontaktował się ze mną, informując, że wizyta kogoś, kto oceni straty została przełożona na bliżej nieokreślony termin. Moim zdaniem to zwykłe przeciąganie sprawy – dodaje.
Właścicielka całą sprawę zgłosiła również na policję. – Czuję się, jakby mnie w biały dzień okradli, do tego na moim własnym podwórku. Wypadałoby przeprosić, ale to mnie nie urządza, bo ja mam ogromne straty. Napracowałam się, żeby ten las zasadzić. Pielęgnowałam to przez przeszło 20 lat, a kiedy w końcu drzewo można pociąć na ćwiartki i sprzedać, ktoś bez pytania je usuwa – oburza się.
Zamierza walczyć o odszkodowanie. W wycenie, którą przedstawiła policji, zawarła kupno sadzonek, swoją pracę, a także zniszczenie działki oraz granicy. Liczy, że odpowiedzialni za straty wezmą odpowiedzialność za swoje czyny.

wk

12 Responses to "Był las, zostały…koleiny"

Leave a Reply

Your email address will not be published.