
Szpital Specjalistyczny w Mielcu zwiększa do 151 liczbę łóżek dla pacjentów, których pobyt w placówce ma związek z COVID-19. – Jesteśmy na granicy możliwości technicznych, logistycznych i personalnych – mówi Zbigniew Torbus, dyrektor lecznicy.
Zwiększenie miejsca dla pacjentów z koronawirusem to efekt decyzji wojewody Ewy Leniart. W mieleckim szpitalu ma teraz funkcjonować 151 łóżek covidowych, w tym: 5 dla osób z podejrzeniem zakażenia, 135 z potwierdzonym wirusem oraz 11 dla intensywnej terapii. Na małych pacjentów czeka pięć łóżek na oddziale dziecięcym.
– W tej chwili mamy 124 pacjentów z koronawirusem. Prowadzimy ich na oddziałach: zakaźnych, płucnym, wewnętrznym oraz anestezjologii i intensywnej terapii – wyliczał Zbigniew Torbus, dyrektor szpitala. – Otrzymaliśmy decyzję wojewody o zwiększeniu liczby łóżek w związku z olbrzymimi potrzebami, jakie są w tym zakresie. W związku z tym przygotowujemy się do zabezpieczenia 151 łóżek, w tym 5 dla dzieci – zaznaczył. – Sytuacja jest na pewno dynamiczna. Intensywność pracy jest bardzo duża. Wszyscy oczekujemy końca trzeciej fali koronawirusa. Jesteśmy na granicy możliwości technicznych, logistycznych i personalnych. Personel naszego szpitala zawsze trzymał morale i stał na stanowisku, fizycznie jesteśmy jednak bardzo zmęczeni – dodał dyrektor Torbus.
Paweł Galek



One Response to "Mielecki szpital na granicy wytrzymałości"