
Dwaj polscy ważni katoliccy hierarchowie – abp senior Sławoj Leszek Głodź i bp Edward Janiak – zostali ukarani przez Watykan za tuszowanie nadużyć seksualnych popełnionych przez duchownych w podległych im diecezjach. Wiedzą o tym wszyscy, z wyjątkiem widzów TVP, bo ta nie uznała za konieczne poinformować Polaków o tym fakcie. Na portalu TVP Info ograniczono się do przytoczenia 1:1 informacji o decyzji Watykanu, bez żadnego komentarza, czy słowa wyjaśnienia ze strony redakcji. No, ale do tego, że telewizja rządowa „niektórych” informacji wcale nie podaje, najpewniej żeby się Polacy nimi nie denerwowali, to już się chyba zdążyliśmy przyzwyczaić – niestety poniekąd.
Wszyscy zatem poza tymi, którzy nie wiedzą, bo nie chcą, dowiedzieliśmy się, co zrobił Watykan. Otóż Stolica Apostolska zareagowała na docierające do niej doniesienia, że abp senior Sławoj Leszek Głódź oraz bp Edward Janiak tuszowali w swoich diecezjach, kierując nimi – pierwszy gdańskiej, a drugi kaliskiej – wspomniane przypadki nadużyć seksualnych popełnianych przez duchownych. Działa na podstawie przepisów motu proprio „Vos estis lux mundi” ogłoszonych przez papieża Franciszka w maju 2019 roku. Wytycza on procedury zgłaszania i badania przypadków tuszowania przestępstw seksualnych przez biskupów. Warto zapamiętać datę ogłoszenia tych przepisów, bo o nadużyciach seksualnych duchownych na całym świecie i tuszowaniu tychże przez ich zwierzchników w hierarchii kościelnej mówi i pisze się do Watykanu od dziesięcioleci (!!!), jednak dopiero papież Franciszek, zaledwie dwa lata temu, zdecydował się na krok w tym kierunku. Jego poprzednicy milczeli.
Kary, jakie otrzymali obaj hierarchowie, niektórzy uważają za …śmieszne. Nie wolno im mieszkać na terenie swoich diecezji, ale bezdomni na pewno nie zostaną. Abp senior Sławoj Głódź opuści sobie pałac w Gdańsku, ale ma przecież tylko nieco mniej okazały i wygodny na Podlasiu. Bp Janiak też ma się gdzie podziać. Nie wolno im też obu będzie uczestniczyć w jakichkolwiek publicznych celebracjach religijnych lub spotkaniach świeckich na terenie swoich diecezji oraz muszą wpłacić z osobistych funduszy odpowiednie sumy na rzecz Fundacji św. Józefa z przeznaczeniem na działalność prewencyjną i pomoc ofiarom nadużyć. Wszelkie inne prawa kościelne hierarchowie zachowują, a na biednych – w kontekście wpłat z własnych funduszy – nie trafiło.
Jednak, mimo że dowiedzieliśmy się, jak się stało i nawet poznaliśmy szczegóły ukarania abp. Głódzia i bp. Janiaka, nie wszyscy zdają sobie sprawę, co tak naprawdę się stało. Otóż dwaj bardzo wysoko postawieni w polskiej hierarchii kościelnej duchowni, z których jeden – abp Sławoj Leszek Głódź – ma stopień generała dywizji Wojska Polskiego, zostali uznani przez Watykan za winnych (!!!) tuszowania księżych nadużyć seksualnych na podległych im terenach. Stolica Apostolska zastosowała kary, jakie przewiduje w takich sytuacjach prawo kanoniczne, ale najistotniejszy jest tu sam fakt uznania winy obu hierarchów.
Skoro zatem Watykan, który – nie czarujmy się – rzadko przyznaje, że duchowni są czemuś winni, uznał winę tych hierarchów, to co powinno zrobić polskie państwo? Ano po prostu zacząć ścigać tych i innych duchownych, co do których zachodzi podejrzenie, że wiedzieli o nadużyciach seksualnych swoich podwładnych i nie zgłaszali tego organom ścigania – proste. Za brak takiego zgłoszenia grozi każdemu z nas – obywateli – do 3 lat za kratkami. Tymczasem polskie organa ścigania były, owszem, powiadamiane o przypadkach tak nadużyć, jak i tuszowania ich, ale przez opozycję i media.
Ciekawe czy teraz, w obliczu uznania przez Watykan winy abp. Głódzia i bp. Janiaka organa ścigania „zarządzane” przez Zbigniewa Ziobrę zechcą się zainteresować ściganiem obu hierarchów i doprowadzeniem ich przed tym razem świecki sąd…, czy też wzorem TVP po prostu przemilczą sprawę?
Redaktor Monika Kamińska



17 Responses to "Duchowni ukarani przez Watykan. Gdzie polskie organy ścigania?"