Wirus zabił mi męża

Mł. asp. Tomasz Czereba był dzielnicowym
z Rewiru Dzielnicowych Komendy Powiatowej Policji w Leżajsku. Fot. KPP Leżajsk

– Na odejście bliskich nie można się przygotować. Śmierć przychodzi nagle i zostawia tylko ból. To moja historia – prawdziwa historia. Wirus zabił mi męża – mówi na opublikowanym przez Kancelarię Premiera nagraniu Katarzyna Czereba. Jest wdową po zmarłym mł. asp. Tomaszu Czerebie, funkcjonariuszu z leżajskiej Policji.

– Mój mąż służył w policji dziewięć lat. Zmarł na COVID -19 w wieku 39 lat. Osierocił dwie nasze córeczki. Uczył grać w piłkę moją córkę. Już nie zobaczy taty, który jej zawsze kibicował. Już nigdy – wspomina we wzruszającym filmie pani Katarzyna. – Kochany, jak mam żyć teraz bez Ciebie? Jak mówić dzieciom: tata umarł? Na odejście bliskich nie można się przygotować. Śmierć przychodzi nagle i zostawia tylko ból. To moja historia – prawdziwa historia. Wirus zabił mi męża
– wyznaje.
Wdowa po policjancie zwraca się do wszystkich z mocnym przesłaniem: – Skąd pewność, że pokonasz COVID? Skąd pewność, że go przeżyjesz? Chcesz zaryzykować? Chcesz to sprawdzić, kto wygra ten pojedynek? Zagrać w tę śmiercionośną loterię? – pyta.
– Co mogę powiedzieć… Obyś nie miał takiej historii. Abyś nie miał takich świąt, jakie ja mam teraz. Wszystko zależy teraz od ciebie. Co teraz zrobisz? Zrób wszystko, abyś mógł się spotkać z rodziną za rok – apeluje.
Mł. asp. Tomasz Czereba był dzielnicowym z Rewiru Dzielnicowych Komendy Powiatowej Policji w Leżajsku. W Policji służył prawie dekadę. Pierwsze doświadczenie zawodowe zdobywał w Oddziale Prewencji Policji w Rzeszowie. W marcu 2015 r. rozpoczął służbę w Komendzie Powiatowej Policji w Leżajsku. Najpierw w Zespole Patrolowo-Interwencyjnym, a od 2018 r. jako dzielnicowy w Komendzie Powiatowej Policji w Leżajsku.
„Oddany służbie, zawsze blisko ludzi” – tak wspominają go koledzy z jednostki. Mieszkańcy powiatu leżajskiego mogą go pamiętać z sytuacji, w których ofiarnie niósł pomoc. Policja przypomina, że to on w kwietniu 2019 r. uratował życie 52-letniemu mieszkańcowi Leżajska, który leżał bez oznak życia na chodniku.
– Udzielił mu pierwszej pomocy, udrożnił drogi oddechowe, wezwał karetkę pogotowia. Dzięki jego działaniu mężczyzna zaczął oddychać i bezpiecznie trafił pod opiekę lekarzy – nie mają wątpliwości policjanci.
Niestety, 24 listopada 2020 r. po ciężkiej walce z koronawirusem odszedł na wieczną służbę.
„W naszej pamięci zapisał się jako ciepły, życzliwy i uśmiechnięty człowiek. W codziennej służbie zawsze można było na niego liczyć. Był odpowiedzialnym i sumiennym Policjantem, ale przede wszystkim wspaniałym Kolegą” – napisali mundurowi z KPP w Leżajsku.

wk

8 Responses to "Wirus zabił mi męża"

Leave a Reply

Your email address will not be published.