Minister Michał – Usterka, Pomyłka, Potknięcie – Dworczyk

W czwartek (1 kwietnia) był Wielki Czwartek, a przy okazji był też prima aprilis. Takie zasadniczo milutkie niezobowiązujące święto żartu i kpiny, no i „wkręcania” bliźnich. Kluczowe jest tu słowo „niewinne”, bo dobry żart primaaprilisowy powinien być zabawny, ale nigdy okrutny. Tymczasem słuchacze RMF FM potraktowali wypowiedź pana ministra Michała Dworczyka, szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, czyli krócej – premiera, całkiem poważnie. A pan minister mówił, że z racji tego, iż dynamika szczepień starszych roczników spada, państwo ma wolne „sloty”, czyli pakiety szczepionek. No i tymi szczepionkami może zaszczepić młodszych Polaków, nawet już tych mających 40 lat i nieco starszych. Ci, którzy wcześniej zadeklarowali, że chcą się szczepić, mogą liczyć na termin szczepienia już w kwietniu! Trzeba się zgłaszać i rezerwować terminy.
Polacy w średnim wieku, usłyszawszy tę wspaniałą wiadomość, jęli wydzwaniać do punktów szczepień i deklarować się on line jako chętni do zaszczepia, aż się zawiesił specjalny do tych deklaracji służący system. Ale „najlepsze” było to, że o tym, co był uprzejmy zakomunikować na falach RMF FM minister Michał Dworczyk, nie wiedzieli nic ani premier Mateusz Morawiecki, ani minister zdrowia Adam Niedzielski! Zdumieni byli też pracownicy punktów szczepień. A chcący się jak najszybciej zaszczepić Polacy w średnim wieku poczuli się co najmniej „zrobieni w balona” i nawet jeśli pomyśleli, że pan minister Dworczyk tak sobie z nich – nomen omen – zadworował na prima aprilis, to jego „żart” nie został przez nich doceniony. Ba, nawet nie uznali go za zabawny. Bo za jakieś dwie godziny minister Michał Dworczyk poinformował, że nijakich kwietniowych szczepień 40- i 50-latków w kwietniu nie będzie.
Wokół całej sytuacji zrobiła się oczywiście wrzawa medialna w niezależnych środkach masowego przekazu i pan minister Dworczyk, chcąc nie chcąc (raczej nie chcąc, ale musząc), zmuszony był wyjaśnić, czemuż to naplótł w RMF FM takich bzdur. Szef KPRM tłumaczył, że sytuacja ze szczepieniami jest dynamiczna, a premier i minister zdrowia oczywiście ją doskonale znają, ale nie ze wszystkimi szczegółami. Musiał być pan minister Dworczyk bardzo zdenerwowany, bo tylko człowiek w skrajnym stanie emocji albo całkiem pozbawiony rozumu wygłosiłby na jego miejscu coś takiego. W intelekt pana ministra Dworczyka oczywiście nie śmielibyśmy wątpić, stąd stawiamy na stargane stresem nerwy. A nerwy pan minister Dworczyk miał prawo mieć stargane, bo powiedział – jak utrzymywał – wszystko dobrze i zrozumiale, tylko po prostu Polacy nie zrozumieli dobrze jego przekazu, a wraża opozycja – jak to totalna opozycja- domaga się teraz jego dymisji, twierdząc złośliwie, że doszło do jakiejś kompromitacji!
Sympatyków pana ministra Dworczyka spieszymy uspokoić, że nie zamierza zrezygnować z „pracy” w kancelarii Mateusza Morawieckiego. Sęk w tym, że pan minister Dworczyk w zasadzie nie umiał wyjaśnić, co tak konkretnie w jego wypowiedzi w RMF-ie zostało dobrze powiedziane, a opacznie zrozumiane przez miliony Polaków. Niechętnie jednak przyznał, że doszło do potknięcia z jego strony, pomyłki tak w ogóle, a system deklaracji do szczepień uległ usterce. No przecież to się może najlepszemu nawet zdarzyć, szczególnie gdy się walczy dla dobra Polaków z pandemią, totalna opozycja przeszkadza, a niechętne media zaraz puszczają wszystko co się powie na antenie w eter, zaś złośliwi Polacy,- pewnie nie – patrioci – nie rozumieją, że człowiek, nawet minister, po prostu czasem coś tak sobie palnie.
W każdym razie gdyby tak chcieć nadać panu ministrowi jakiś herb, to jego pełne nazwisko mogłoby brzmieć Michał – Usterka, Pomyłka, Potknięcie- Dworczyk. Wątpliwe jednak, by zechciał takowego używać. Wiadomo natomiast, że to był najgorszy prima aprilis w wykonaniu tego rządu. A ma już na koncie wiele „żartów” z Polaków, także w czasie pandemii.

Redaktor Monika Kamińska

16 Responses to "Minister Michał – Usterka, Pomyłka, Potknięcie – Dworczyk"

Leave a Reply

Your email address will not be published.