
Mimo solennych zapewnień wiceminister sprawiedliwości Anny Dalkowskiej, sędziowie i pracownicy sądów nie będą – w odróżnieniu od prokuratorów – szczepieni priorytetowo. Nie chciało tego bowiem Ministerstwo Zdrowia, a także Rada Medyczna, działająca przy prezesie Rady Ministrów. Tymczasem wśród sędziów i pracowników sądów jest coraz więcej przypadków zakażeń COVID-19, co wiąże się koniecznością przekładania terminów rozpraw sądowych i zwiększonym czasem oczekiwania na nie. Tymczasem wiceminister Dalkowska, która nie dotrzymała słowa, oczekuje, że nie będą one w żadnym wypadku odwoływane. – To kolejny przykład na to, jak ten rząd nie panuje nad szczepieniami i sam tworzy chaos – uważa sędzia Krystian Markiewicz, szef Stowarzyszenia Sędziów Polskich „IUSTITIA”.
Jeszcze 6 kwietnia wiceminister Dalkowska obiecywała sędziom i pracownikom sądów, że będą mogli szczepić się już wkrótce jako potraktowana priorytetowo grupa zawodowa mająca stały kontakt z ludźmi. Na tej obietnicy się jednak skończyło, bo pomysł, by szczepić sędziów i sądowych pracowników na równi z prokuratorami, nie spodobał się resortowi zdrowia polskiego rządu. A coraz więcej pracowników sądów i sędziów zaraża się koronawirusem. – Nie ma w tym nic dziwnego – zauważa w rozmowie z nami sędzia Krystian Markiewicz, szef Stowarzyszenia Sędziów Polskich „IUSTITIA”. – Sędziowie i pracownicy administracyjni sądów siłą rzeczy stykają się ze sporą liczbą ludzi z zewnątrz, a wtedy ryzyko zakażenia się rośnie – wyjaśnia. Dlaczego więc zdaniem sędziego Markiewicza nie objęto sędziów i sądowych pracowników priorytetowym szczepieniem? – Doprawdy trudno to jakoś logicznie wytłumaczyć
– przyznaje sędzia. – Tym bardziej, że takimi szczepieniami objęci zostali prokuratorzy – przypomina. – Ten rząd tą decyzją pokazał po raz już kolejny, jak nie radzi sobie ani z pandemią, ani ze szczepieniami, a jego działania to jeden wielki chaos – stwierdza wprost sędzia Markiewicz.
W procedurze karnej nie ma postępowania zdalnego
Tymczasem ta sama wiceminister sprawiedliwości, która obiecała solennie, że sędziowie i pracownicy sądów będą szczepieni teraz i słowa nie dotrzymała, oczekuje, że rozprawy będą odbywać się zgodnie z planem i nie będą odwoływane. Jak mają się do tych oczekiwań zastosować sędziowie narażeni na zakażenie lub już zakażeni? Zdaniem Anny Dalkowskiej, sądy powinny postawić na rozprawy w trybie zdalnym. Problem w tym, że tak ochoczo rzekomo „reformowane” przez aktualną władzę sądy są bardzo słabo zinformatyzowane. Ale to nie wszystko. Otóż pani wiceminister sprawiedliwości nie wie, że w procedurze karnej nie ma w ogóle możliwości, by prowadzić postępowanie zdalnie, bez udziału w miejscu pobytu świadka i oskarżonego. Procedura cywilna dopuszcza te możliwości, ale świadkowie i strony nie muszą przecież mieć komputerów lub telefonów z dostępem do sieci. Ale to tylko takie „drobiazgi”…
Sytuacja sędziów w kwestii szczepień jest po prostu różna. Jako grupa zawodowa nie zostali tu potraktowani priorytetowo, ale w niektórych miastach i regionach, na przykład w Rzeszowie, spora ich rzesza jest już zaszczepiona. W innych nie i ten chaos powoduje, że tak naprawdę siłą rzeczy Polacy nie mogą być traktowani przez wymiar sprawiedliwości równo. A to nam przecież gwarantuje Konstytucja.
Monika Kamińska



7 Responses to "Sędziowie nie będą szczepieni priorytetowo. Dłużej poczekamy na rozprawę?"