Na dziś prezes obecnego Trybunału Konstytucyjnego zapowiedziała ogłoszenie wyroku tegoż w sprawie zgodności urzędowania Rzecznika Praw Obywatelskich po upływie jego kadencji z Konstytucją. Kadencja Adama Bodnara skończyła się we wrześniu zeszłego roku, ale Sejm i Senat dotychczas nie wybrały jego następcy. ROP nie schodzi zatem ze swego „posterunku”, co władzy nie jest na rękę, bo Bodnar nie kryje wcale, że patrzy jej na ręce. Biorąc pod uwagę, że TK Julii Przyłębskiej, pieszczotliwie nazywanej przez prezesa PiS,jego „odkryciem towarzyskim”, gorliwie wykonuje to, czego sobie władza życzy, a w składzie orzekającym jest były poseł PiS i PRL-owski prokurator, Stanisław Piotrowicz, który do Bodnara zionie wręcz nienawiścią, los tej sprawy wydaje się być przesądzony.
– Kiedy ratownikowi kończy się służba o godzinie 12, a kolega się spóźnia, to on nie może opuścić kąpieliska, tylko musi patrzeć, czy ktoś się nie utopi. Ktoś musi patrzeć władzy na ręce – tak we wtorek (12 kwietnia) tłumaczył przed TK Julii Przyłębskiej Adam Bodnar fakt, iż nadal pełni obowiązki RPO. Jego kadencja formalnie upłynęła 9 września zeszłego roku. Nie wybrano jednak jego następcy, więc Bodnar nadal pracował jako RPO. Już w połowie września 2020 roku grupa posłów PiS złożyła do TK Julii Przyłębskiej wniosek o zbadanie, czy pełnienie przez A. Bodnara obowiązków RPO jest w tej sytuacji zgodne z Konstytucją. Konkretnie chodzi o stwierdzenie, czy artykuł 3. ustęp 6. Ustawy o Rzeczniku Praw Obywatelskich jest zgodny z Ustawą Zasadniczą. Przepis ten daje możliwość pełnienia obowiązków dotychczasowemu RPO po upływie jego kadencji, Konstytucja zaś mówi o pięcioletniej kadencji RPO. Trybunał Przyłębskiej, która została jego prezesem z woli aktualnej władzy, miał sprawę wniosku posłów PiS rozpatrzeć już w październiku zeszłego roku, ale ponieważ była ona ponad 10 razy odraczana, do rozprawy doszło dopiero we wtorek, po pół roku.
Dwie „gwiazdy”
Niewątpliwą „gwiazdą” wtorkowej rozprawy, był – obok oczywiście Julii Przyłębskiej – Stanisław Piotrowicz. Ten prokurator z rodowodem z PRL-u, który „wsławił się” kiedyś tym, że zaciekle bronił księdza z Tylawy oskarżonego o molestowanie seksualne małych dziewczynek, sędzią TK Przyłębskiej został także z woli aktualnej władzy. Wcześniej był posłem PiS, ale w ostatnich wyborach „przepadł”, więc koledzy partyjni uznali, że pójdzie sędziować do TK. Adam Bodnar wnioskował o wyłączenie Piotrowicza ze sprawy, która dotyczy zgodności urzędowania RPO po upływie jego kadencji. Motywował to tym, że Piotrowicz wielokrotnie publicznie bardzo negatywnie wypowiadał się o jego działalności jako Rzecznika Praw Obywatelskich, także jako przewodniczący sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka, zachodzi zatem obawa, że były prokurator nie będzie jako sędzia TK bezstronny w tej sprawie. Nie było jednak niczym zaskakującym, że Julia Przyłębska nie przychyliła się do wniosku Adama Bodnara i Piotrowicz w składzie orzekającym w jego sprawie pozostał.
Mało tego, że pozostał, to właśnie on zadawał Rzecznikowi Praw Obywatelskich większość pytań. Nie krył przy tym widocznej satysfakcji, a prokuratorski rodowód aktualnego sędziego TK Julii Przyłębskiej u Piotrowicza uwidocznił się podczas przesłuchania Bodnara aż nadto. Tylko nieco mniej napastliwa była J. Przyłębska, która po tym, jak A. Bodnar odpowiadając na kolejne pytanie zwrócił się do niej „Pani Sędzio”, nie omieszkała go „skarcić”: – Ja bym prosiła, żeby pan się zwracał do nas „Wysoki Trybunale”, tak jak zwracał się pan do Trybunału Konstytucyjnego, kiedy jeszcze prezesem TK był pan prezes Rzepliński. Bardzo uprzejmie proszę – wygłosiła Przyłębska do Bodnara. Trudno oprzeć się wrażeniu, że pani prezes obecnego TK, zwana przez Jarosława Kaczyńskiego jego „odkryciem towarzyskim”, jest mocno przeczulona na punkcie poostrzegania jej jako sędzi TK.
Wyrok na nie?
Wspomniana J. Przyłębska zapowiedziała, że dziś ogłoszone zostanie stanowisko TK i dowiemy się, czy to, że Adam Bodnar nadal pełni obowiązki RPO jest zgodne z Konstytucją. Biorąc pod uwagę stosunek obecnej władzy do Bodnara oraz stosunek TK do władzy, raczej należy spodziewać się wyroku na nie.
Monika Kamińska



4 Responses to "Przyłębska do Bodnara: – Proszę do mnie mówić „Wysoki Trybunale”!"