Juszczyszyn: – To marna zagrywka

– To jest po prostu jakaś marna zagrywka, niemająca nic wspólnego z procedurami prawnymi – tak Paweł Juszczyszyn komentuje decyzję o braku zgody na jego powrót do orzekania. Fot. Robert Robaszewski / Agencja Gazeta

To wprost niewyobrażalne, ale Marek Nawacki, prezes Sądu Okręgowego w Olsztynie, gdzie pracuje sędzia Paweł Juszczyszyn, nie respektuje wyroku sądu! Bydgoski Sąd Rejonowy nakazał bowiem przywrócenie do orzekania sędziego Juszczyszyna zawieszonego w czynnościach przez nieuznawaną przez Sąd Najwyższy Izbę Dyscyplinarną. Ten zjawił się zatem w pracy, ale prezes Nawacki nie chce dopuścić go do orzekania! Sędzia Juszczyszyn nie wyklucza zawiadomienia organów ścigania, ale także dochodzenia swoich praw na drodze cywilnej.

Sędzia Paweł Juszczyn został zawieszony w czynnościach sędziego przez nieuznawaną przez Sąd Najwyższy Izbę Dyscyplinarną w lutym ubiegłego roku w związku z prowadzonym wobec niego postępowaniem dyscyplinarnym. Wszczęto je, bo sędzia w rozpatrywanej przez siebie w apelacji sprawie cywilnej uznał za konieczne rozstrzygnięcie, czy sędzia orzekający w pierwszej instancji był do tego uprawniony. Był on bowiem nominowany przez neoKRS. W wydanym postanowieniu Juszczyszyn m.in. nakazał Kancelarii Sejmu przedstawienie list poparcia kandydatów do nowej Krajowej Rady Sądownictwa. Za to Juszczyszyn został zawieszony oraz obniżono mu wynagrodzenie.

Jest spór kompetencyjny

Sędzia wystąpił na drogę sądową, żądając przywrócenia go do orzekania i ostatecznie Sąd Rejonowy w Bydgoszczy nakazał, by Juszczyszyn do orzekania powrócił. Ten zatem w poniedziałek (19 kwietnia) o godz. 9 zjawił się w pracy w Sądzie Okręgowym w Olsztynie. Tymczasem prezes tego sądu, Marek Nawacki, zapowiedział, że nie pozwoli Juszczyszynowi wrócić do pracy i zwróci się do Sądu Najwyższego o zbadanie „sporu kompetencyjnego” między sądami. Nawacki twierdzi, że: – Jest spór między Izbą Dyscyplinarną Sądu Najwyższego a Sądem Rejonowym, tam w przysłowiowym Pcimiu Dolnym (tak Nawacki określił sąd w Bydgoszczy – przyp. autor). Ja nie jestem od tego, żeby rozstrzygać, który sąd ma rację – powiedział podczas briefingu. Zapowiedział też, że „wystąpi do pierwszej prezes Sądu Najwyższego i prezesa Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego z informacją, że zaistniał tego rodzaju spór kompetencyjny, by podjęli stosowne kroki prawne”.

To żałosna próba wytłumaczenia całkowicie bezprawnego działania

Tymczasem na antenie TOK FM sędzia Juszczyszyn tak skomentował zachowanie Nawackiego: – To jest po prostu jakaś marna zagrywka niemająca nic wspólnego z procedurami prawnymi. – To żałosna próba wytłumaczenia całkowicie aroganckiego i bezprawnego działania prezesa Sądu Okręgowego w Olsztynie, na którym spoczywa prawny obowiązek wykonania orzeczenia sądu w Bydgoszczy – wyjaśniał. Pytany co zrobi, jeśli prezes Nawacki nadal nie dopuści go do orzekania, Juszczyszyn zdradził, że nie wyklucza zawiadomienia prokuratury o możliwości popełnienia przez Nawackiego przestępstwa. Nie krył jednak, iż nie uważa prokuratury za niezależną, zatem jednocześnie „sięgnie” po procedurę cywilną. A ta przewiduje możliwość przymusowego egzekwowania wyroku bydgoskiego sądu poprzez przymuszanie grzywnami do jego wykonania. Grzywny te mogą być nakładane wielokrotnie i łącznie ich suma może sięgnąć nawet miliona złotych. – A jeśli one nie zostaną uiszczone i prezes Nawacki nadal będzie uporczywie uchylał się od wykonania ciążącego na nim obowiązku, takie grzywny mogą być zamienione w areszt, nawet do sześciu miesięcy – wyjaśnił sędzia Juszczyszyn.

Monika Kamińska

21 Responses to "Juszczyszyn: – To marna zagrywka"

Leave a Reply

Your email address will not be published.