
– Mamy do czynienia z taką oto sytuacją: przyznano ponad 40 mln zł parafiom podłączonym pod biznes byłego senatora, który miał niewielkie udziały w każdej z tych spółek i zarządzał zdobywaniem unijnych środków, ale nie umiał tego zrobić. Wycofał się z biznesu, wstawił na swoje miejsce młodego człowieka, który nie ma o niczym zielonego pojęcia. A środki unijne zamiast trafić do osób i firm, które mogłyby je wykorzystać, zostały zamrożone. To pachnie gigantycznym układem – mówiła w czwartek posłanka Beata Maciejewska. Wraz z posłem Maciejem Kopcem przeprowadzili kontrolę poselską w sprawie dotacji na fotowoltaikę przyznanych spółkom parafialnym.
– Przyjechaliśmy na Podkarpacie, by zająć się sprawą kontroli wydatkowania publicznych środków na fotowoltaiczny skok byłego senatora z PiS-u pana Jaworskiego i sprawdzić, w jaki sposób środki, które mają być przyznane, są wydatkowane przez poszczególne parafie – mówiła posłanka Lewicy Beata Maciejewska. Przypomniała, że wśród około 150 beneficjentów programu, 56 stanowią spółki parafialne. – Na ich czele stoją proboszczowie takich parafii, jak Najświętszej Maryi Panny Nieustającej Pomocy w Nowosielcach – Gniewosz, Matki Bożej Szkaplerznej w Kąkolówce, Bożego Ciała w Jarosławiu, Najświętszego Serca Pana Jezusa w Dobrej – wyliczała.
– Okazuje się, że proboszczowie, którzy dotychczas nie robili żadnych biznesów, są dla urzędu marszałkowskiego odpowiednimi parterami do tego, by realizować inwestycje fotowoltaiczne, mające sprawić, że Podkarpacie będzie walczyło o odnawialne źródła energii – ironizowała.
W kwietniu „Superwizjer” wyemitował materiał na temat konkursu na unijne fundusze.
– Potem pojawiły się kolejne „cuda”. Okazało się, że prezesem spółki-matki, czyli Sieci Parków Energii Słonecznej, nie jest już pan senator, ale jego 25-letni współpracownik – Dawid Krupczak – zauważyła Maciejewska. – A spośród 56 inwestycji fotowoltaicznych 48 nie jest realizowanych w terminie. Pod koniec marca stworzono dla nich plan naprawczy, o którym urząd powiedział: „jest pozbawiony szeregu kwestii kluczowych z punktu widzenia zarządzania tak dużą inwestycją”
– kontynuowała.
W jej ocenie środki, które mogłyby zostać wykorzystane przez inne firmy, zostały zamrożone.
– To pachnie gigantycznym układem, dlatego poseł Wiesław Buż złożył doniesienie do prokuratury i NIK, a my złożymy zawiadomienie do CBA – tłumaczyła posłanka Maciejewska.
Proboszcz odsyła do SPEC
W trakcie kontroli parlamentarzyści odwiedzili m.in. parafię MB Śnieżnej w Rzeszowie. – Zapytałem proboszcza o to, gdzie znajduje się inwestycja, którą realizuje ze środków Unii Europejskiej. Powiedział, że nie ma pojęcia i na to pytanie znają odpowiedź w Sieci Parków Energii Słonecznej – relacjonował Maciej Kopiec. – Jak to jest, że ksiądz, którego nazywamy prezesem spółki, nie wie nic o inwestycjach, którego spółka ma w nich 95 proc. udziałów i odsyła do udziałowca, który ma 5 proc.? – pytał.
Posłowie byli także w siedzibie rzeczonej spółki, gdzie spotkali obecnego prezesa. – Nie potrafił odpowiedzieć na żadne pytania dotyczące sposobu wydatkowania pieniędzy, ani planu naprawczego. Zasłaniał się swoim pełnomocnikiem, który był agresywny, wezwał policję i przerwał interwencję poselska. To pokazuje głębię tej patologii
– skwitowali.
Zapowiedzieli, że relację z interwencji przedstawią w urzędzie marszałkowskim. W piątek mieli również złożyć zawiadomienie do CBA.
wk



30 Responses to "Kontrola poselska ws. przyparafialnych farm fotowoltaicznych"