
Fot. Nadleśnictwo Stuposiany
Rozerwany przepust, rozkopana droga i drewniana barykada uniemożliwiająca przejazd – nieznani sprawcy zniszczyli fragment drogi
w Stuposianach prowadzącej do zagrody pokazowej żubrów w Mucznem. Tuż przed majówką, ze względów bezpieczeństwa, nadleśnictwo zdecydowało się zamknąć malowniczą trasę dla turystów.
Droga, o której mowa, przede wszystkim służy leśnikom do transportu drewna, ale nie tylko. jest także wykorzystywana przez straż graniczną podczas patrolowania terenu oraz Bieszczadzką Grupę GOPR w przypadku akcji ratowniczych w okolicach Bukowego Berda. Korzystają z niej także pracownicy Bieszczadzkiego Parku Narodowego, jak również spacerowicze i rowerzyści. Trasa ta wiedzie do zagrody pokazowej żubrów w Mucznem, która cieszy się ogromną popularnością wśród turystów.
W ostatnich dniach nieznani sprawcy zniszczyli fragment tej drogi. Jak relacjonują przedstawiciele Nadleśnictwa Stuposiany, wygląda to na celowe działanie mające uniemożliwić przejazd tą trasą. ktoś celowo zatkał przepust, doprowadzając tym do spiętrzenia wody i rozerwania jego konstrukcji, przekopał część drogi, a w poprzek ustawił barykadę z drewnianych pali.
– Należy zadać sobie pytanie: kto mógł to zrobić, komu zależy na utrudnianiu dostępu do tego terenu, jaki ktoś miał w tym cel, co nim kierowało, że zastosował skrajnie nieodpowiedzialne metody stanowiące zagrożenie bezpieczeństwa i powodując niszczenie mienia – komentuje Ewa Tkacz, nadleśnicza Nadleśnictwa Stuposiany.
Ze względu na zniszczenia droga została zamknięta dla turystów. – Decyzja ta jest podyktowana brakiem możliwości zapewnienia bezpieczeństwa osobom odwiedzającym ten teren Bieszczadów – informuje nadleśnicza.
Sprawka „Wilczyc”?
Jak informuje Ewa Tkacz, przy zniszczonej drodze zlokalizowany jest obóz Kolektywu Wilczyce. Aktywiści sprzeciwiający się wycince Puszczy Karpackiej stacjonują w Bieszczadach od kilku miesięcy. Jak relacjonują leśnicy, obóz składa się z naniesień typu: namioty, tipi, konstrukcje typu składzik, typu wiatka, wartownia na słupach z podestem, barykady z drewna i gałęzi z wąskimi przesmykami, domki na drzewach mocowane za pomocą plątaniny lin przebiegających przez drogę.
– Jeśli ktoś z Państwa wie lub widział, kto dokonał tego aktu wandalizmu, prosimy o informacje. Osoby, które dopuściły się tego czynu, proszę o zaprzestanie niszczenia infrastruktury Skarbu Państwa – apeluje nadleśnicza Ewa Tkacz.
Kosztowny remont
O sprawie zostały już poinformowane odpowiednie służby – informują leśnicy.
Koszt naprawy wstępnie został oszacowany na kilkadziesiąt tysięcy złotych. – Będziemy się starać w jak najkrótszym czasie dokonać przywrócenia drogi do stanu pierwotnego, tak abyśmy mogli wszyscy w normalny sposób z niej korzystać. Mam nadzieję, że zdążymy przed pełnią sezonu turystycznego – podsumowuje Ewa Tkacz.
Wilczyce: to manipulacja
Do sprawy na mediach społecznościowych odnieśli się członkowie kolektywu „Wilczyce”.
– Ciekawa próba manipulacji i kryminalizacji oporu społecznego ze strony Nadleśnictwo Lasy Państwowe – napisali w mediach społecznościowych aktywiści.
Przyznali, że blokują drogę, aby uniemożliwić dostęp w to miejsce ciężkiego sprzętu i wycinkę. Szlak jest za to wciąż dostępny dla miłośników przyrody. – Mamy świadomość, że nasza obecność w lesie jest ingerencją w jego ekosystem, dlatego nasz protest powinien zakończyć się jak najszybciej, aby Puszcza Karpacka pod ścisłą ochroną mogła się w spokoju i pięknie rozwijać – skomentowali.
Poinformowali też, że zostaną w lesie tak długo, aż nadleśnictwo zaprzestanie wycinki drzew.
Martyna Sokołowska



3 Responses to "Popularna trasa turystyczna w Bieszczadach zamknięta w majówkę"