Sejm to mamy ponad poziomki

Proszę wybaczyć, ale troszkę sobie pożartuję. Uprzedzam z góry, bo część Czytelników mogłaby się za chwilę strasznie oburzyć i zacząć polemikę; a może nawet spowodowałbym tak popularną w sieci gównoburzę. Więc – bardzo uprzejmie proszę nie dyskutować z poniższymi pomysłami. One są po prostu czystym szyderstwem. Szkoda, że muszę to powiedzieć aż tak wyraźnie, ale nie ma wyjścia: lud kocha dosłowność. Więc: Przez pięć godzin szumiał mi i warczał za plecami telewizor, w którym szła transmisja live posiedzenia Sejmu, debatującego nad przyjęciem lub odrzuceniem planu odbudowy Europy po pandemii. I jedyna korzyść z tej transmisji
to była korzyść stacji, która zapewniła sobie stosunkowo niewielkim kosztem wypełnienie czasu antenowego. Bo ani ja, ani – sądzę – Czytelnicy żadnego zysku intelektualnego z tego nie mieli. Wszak bohaterów spektaklu znaliśmy od lat doskonale – i jego zakończenie też było przewidywalne. Zero suspensu. Marnota dramaturgiczna. Więc i oceny będzie niewiele. Najgorzej w tym cyrku – moim zdaniem – wypadła Koalicja Obywatelska, która po bohatersku i zupełnie bez sensu karnie wstrzymała się od głosu. Co było demonstracją w ogóle bez znaczenia – i myślę, że jedynym efektem tej desperacji będzie dalszy spadek liczby zwolenników tego ugrupowania. Okazało się też, że stanowisko Lewicy było również nieistotne: rząd uzyskałby większość także bez niej i bez ugrupowania Ziobry. Odpadł argument, że Lewica umożliwiła wygraną Kaczyńskiemu i utrzymała jego rząd przy żłobie; pozostał pewien absmak, że z jego chłopcami w ogóle rozmawiała. Istotny argument. No to teraz pomysł, zapowiadany na początku: zmieńmy konstytucję i rozwiążmy w cholerę ten cały parlament z obydwiema jego izbami. Zrezygnujmy też z partii politycznych i wyborów. Zastąpmy to wszystko losowaniem – na przykład, co pół roku – setki obywateli, którzy będą władzą ustawodawczą. Ograniczyłbym to losowanie wyłącznie do ludzi w wieku 30 – 75 lat; lubiłbym, żeby wszyscy mieli pełne magisterskie wyższe wykształcenie (z wyłączeniem wydziałów politologii, zarządzania i historii, a zapewne również ekonomii i socjologii; proszę mnie zwolnić z uzasadnienia tego szczegółu: sprawdźcie wykształcenie tych naszych polityków, którzy je w ogóle mają). Będzie dużo taniej i – jak sądzę – efekt polityczny da to nie gorszy. Pomysłu o sposoby wyłaniania władzy wykonawczej nie będzie, jeśli ktoś się czegoś takiego w tym miejscu spodziewa. Nie pretenduję do roli ojca nowego ustroju, a mądrala, który coś wymyśli, znajdzie się na pewno, jak znam kreatywność naszego społeczeństwa. W końcu znani jesteśmy w świecie z pomysłowości politycznej i świecimy katolickim przykładem z realizacji najlepszego ustroju na świecie od ponad 30 lat, czyż nie? Zresztą poprzedni też był dosyć udany, prawda? W ogóle: zdolni jesteśmy. A już Sejm to mamy ponad poziomki.

 

Bogdan Miś, matematyk, informatyk oraz wybitny polski dziennikarz prasowy i telewizyjny. Obecnie na emeryturze.

3 Responses to "Sejm to mamy ponad poziomki"

Leave a Reply

Your email address will not be published.