Igrają ze śmiercią przy „szkieletorze”

Tak wyglądają obecnie zarośnięte zielskiem ruiny niedoszłej galerii na Smoczce. To właśnie w jej okolicy nastolatkowie urządzają sobie niebezpieczne zabawy. Fot. Paweł Galek (2)

 

Ruiny niedokończonej galerii handlowej na osiedlu Smoczka, zwanej również „szkieletorem”, w ostatnim czasie stały się miejscem schadzek nastolatków. Urządzają oni sobie tam tzw. czelendże, igrając ze śmiercią – nie tylko swoją, ale i przejeżdżających tamtędy kierowców. „Wyzwania” te polegają m.in. na wybieganiu na ruchliwą ul. Wolności (droga w stronę Kolbuszowej), tuż przed rozpędzonymi samochodami.

Zarośnięta zielskiem niedokończona galeria na Smoczce zdążyła już wrosnąć w krajobraz tego rejonu Mielca. Obiekt ten stał się miejscem libacji alkoholowych, dochodzi tam też do bójek i pobić. Ostatnio mieszkańcy zwrócili uwagę na jeszcze inne zjawisko. Chodzi o tzw. czelendże”. W ich ramach nastolatkowie mają wybiegać z okolic ruin na ul. Wolności wprost pod jadące samochody, albo rzucać w nie kamieniami. Problemem zajęła się Komisja Porządku Publicznego, która funkcjonuje w ramach Rady Miasta.

Tam może dojść do tragedii

– Dzieje się coś niedobrego w naszym mieście. W okolicach niedoszłej galerii na Smoczce dochodzi do „czelendży”, które „wykonują” 12, i 13-latkowie. Wybiegają oni przed pędzące samochody na drodze w stronę Kolbuszowej. Jest to naprawdę bardzo niebezpieczne zjawisko, które może w końcu doprowadzić do tragedii – alarmuje radny Jakub Blicharczyk. W podobnym tonie wypowiada się Mirosława Jakubowska, przewodnicząca komisji, a zarazem mieszkanka os. Smoczka. – Ta galeria jest oblegana przez młodocianych uczniów. W godz. 20 – 21 rzucają oni kamieniami w jadące samochody. Są to „wyzwania” polegające na tym, że jeśli ktoś chce być w danej grupie, musi wykonać zadanie. Ja często chodzę tamtędy, spacerując z psem i widzę to. Z mężem zwracamy uwagę tym nastolatkom. Alarmujemy też o tym rodziców. Ci jednak twierdzą, że ich dzieci nie biorą w tym udziału – zaznacza radna.

Niska szkodliwość społeczna?

– W ub.r. w tamtej okolicy mieliśmy wypadek. 9-letnia dziewczynka wbiegła wprost pod koła jadącego auta. Na szczęście samochód jechał bardzo powoli, bo rzecz miała miejsce na ulicy osiedlowej. Ale mimo to dziecko wybiło przednią szybę w aucie – dodaje. Do tematu odniósł się też prezydent Jacek Wiśniewski. – Straż Miejska monitoruje ten teren. Będziemy musieli jednak zwiększyć zakres naszych działań. Omówimy ten problem na szkolnych wywiadówkach i zaapelujemy do rodziców, by porozmawiali o tym ze swoimi dziećmi. Będziemy musieli też poszukać sposobu odsłonięcia terenu przy tej „galerii”. Chodzi o te zarośla, z których dzieci wybiegają na ulicę. Wyczyszczenie tego obszaru ułatwiłoby jazdę kierowcom, zwiększyłoby kąt ich obserwacji – podkreśla.
Aby jednak cokolwiek zrobić przy ruinach niedokończonej galerii, należy mieć zgodę właściciela nieruchomości. A z tym może być problem, bo jego ustalenie graniczy z cudem.

Paweł Galek

One Response to "Igrają ze śmiercią przy „szkieletorze”"

Leave a Reply

Your email address will not be published.