
Starsza kobieta, robiąc zakupy w hali targowej przy ul. Wolności, przewróciła się na rynnach odprowadzających wodę opadową
w ciągach pieszych i złamała nos. Nieszczęśliwy wypadek, fatalny zbieg okoliczności, czy może jednak nieunikniony efekt błędów konstrukcyjnych dopiero co przebudowanego za ok. 2 mln zł targowiska?
Do zdarzenia doszło kilka dni temu na terenie pachnącej nowością hali targowej. Starsza pani, robiąc tam zakupy, potknęła się na rynnach odprowadzających wodę opadową w ciągach pieszych. Przewróciła się i złamała nos. Przyjechała karetka, ratownicy udzielili rannej pomocy. Na chodniku jednak do dziś została duża czerwona plama po krwi.
„Nie słuchano mnie”
Nieszczęśliwy wypadek czy może jednak coś innego? Radny Jarosław Szczerba nie ma wątpliwości. – Od wielu miesięcy sygnalizuję władzom miasta, że jest tu wiele błędów konstrukcyjnych. Jeszcze w styczniu uprzedzałem, że jeśli nic się nie zmieni, dojdzie w tej hali do nieszczęścia. Nie słuchano mnie. Kto w końcu w urzędzie weźmie sprawy w swoje ręce i naprawi te wszystkie błędy? Mam nadzieję, że tak się stanie w najbliższym czasie i ludzie będą mogli tu wreszcie bezpiecznie robić zakupy – irytuje się radny Szczerba.
Magistrat nie ma sobie nic do zarzucenia. W specjalnym komunikacie przekonuje, że wykonawca przebudowy targowiska zaprojektował i wykonał sposób odwodnienia zgodnie z obowiązującymi przepisami. Chodzi m.in. o wysokość przeszkód, krawężników i obrzeży.
Urząd przeanalizuje
– Ze względu na rozmiar placu targowego konieczne było wyprofilowanie terenu i zapewnienie właściwego odprowadzenia wód opadowych
– przekazują urzędnicy. – Uznano, że wykonanie odpływów prefabrykowanych będzie korzystne ze względu na łatwy dostęp, brak konieczności okresowego czyszczenia i wygodę odwiedzających targowisko – szczególnie kobiet w obuwiu na obcasach. Przyjmując jednak uwagi użytkowników, przeanalizujemy możliwość zabezpieczenia bądź przebudowy wykonanych odpływów.
Przebudowę hali targowej rozpoczęto rok temu od rozbiórki. Zdemontowano stragany, zerwano zniszczoną nawierzchnię z płytek chodnikowych. Potem ruszyły prace budowlane. Dzięki temu stoiska zyskały zadaszenie, posiadają też odwodnienie. Miejsca handlowe mają oświetlenie w technologii LED. Na placu zamontowano trzy punkty poboru wody. Pojawił się szalet. Poszerzono drogę wewnętrzną. Wszystko to kosztowało 2 mln zł. Teraz władze miasta planują wymianę kilkunastu pawilonów handlowych.
Paweł Galek



One Response to "Krew na placu targowym"