Rehabilitacja wczesnodziecięca czyni cuda

Maleńka Laura wymaga wszechstronnej stałej rehabilitacji, bo tylko ona
pozwoli jej w miarę normalnie funkcjonować. Pierwsze efekty już widać. Fot. Archiwum rodzinne

Laura urodziła się jako skrajny wcześniak, w 23. tygodniu ciąży bliźniaczej. Jej siostrzyczka Nela zmarła, a i Laurze lekarze nie dawali dużych szans. – Mówili, że będzie dzieckiem leżącym, warzywem. Dzięki intensywnej rehabilitacji widzę, że córeczka zaczyna się uśmiechać, z zainteresowaniem patrzeć na obrazki. Widzę, że ma szanse do w miarę normalnego funkcjonowania. Musi być jednak stale rehabilitowana, bo na jej schorzenia nie pomogą tabletki – mówi Magda, mama dziewczynki.

Problem w tym, że jak podkreśla pani Magda, w Klinicznym Regionalnym Ośrodku Rehabilitacyjno-Edukacyjnym dla Dzieci i Młodzieży w Rzeszowie okrojono o 10 łóżek oddział C, rehabilitacji neurologicznej dla najmłodszych pacjentów, od 0 do 3 lat. Oddział został połączony z rehabilitacją neurologiczną i ogólnoustrojową dla dzieci starszych, nawet 17-18 – letnich, co mocno zaburza pracę z takimi maluszkami, które podczas ćwiczeń potrzebują maksimum spokoju i ciszy. na jego miejsce przeniesiono oddział rehabilitacji dla dorosłych, który wcześniej znajdował się w budynku Klinicznego Szpitala Wojewódzkiego nr 2 w Rzeszowie, pod który podlega RORE.
Dzieci z problemami neurologicznymi jest bardzo dużo, a będzie coraz więcej. Oprócz Laury, jest półtoraroczny Filip po wypadku z niedowładem połowicznym, czy chłopczyk, u którego po COVID-19 zatrzymało się serduszko i doszło do niedotlenienia mózgu.
– Zmniejszenie liczby łóżek od razu wydłużyło kolejki oczekiwania na przyjęcie z miesiąca na dwa miesiące. W tym tempie nie będzie możliwości skorzystania z czterech turnusów, które należą się Filipowi i za które płaci fundusz – mówi pani Sylwia, mama chłopca. I dodaje, ze wtedy będzie musiała korzystać z odpłatnej rehabilitacji, a ta i tak nie będzie tak kompleksowa, jak w tutaj.
Obie mamy podkreślają, że każdy turnus jest dla ich dzieci na wagę złota i po każdym maluchy robią olbrzymie postępy. W ośrodku pracują naprawdę wspaniali ludzie, którzy do każdego małego pacjenta podchodzą indywidualnie zapewniając wszechstronną pomoc: rehabilitanta, logopedy czy psychologa. Do każdego dziecka stosują inne techniki i metody pracy, nie kierując się tylko rozpoznaniem uszkodzenia. Wszystko po to by obudzić w każdym to, co zostało uszkodzone przez wypadek lub chorobę.
Dyrekcja potwierdza i zaprzecza
Barbara Rogowska, dyrektor KSW nr 2 w Rzeszowie, przyznaje, że do RORE przeniesiony został oddział rehabilitacji dorosłych, ale nieporozumieniem nazywa mówienie, że zmniejszono oddział rehabilitacji neurologicznej. Być może pacjentów jest po wrostu więcej niż dotychczas – mówi. I obiecuje, że sprawdzi, czy dochodzi do sytuacji, że najmłodsi są rehabilitowani w tym samym czasie co starsze dzieci. – Do mnie takie skargi nie dotarły – zapewnia. Dodaje także, że na podglądzie widzi, iż są jeszcze trzy wolne miejsca na oddziale, więc i kolejek pewnie nie ma dużych. Wszyscy wiemy, że wczesna rehabilitacja dla takich dzieci jest bardzo ważna i nie tylko nie ograniczamy doń dostępu, ale staramy się go poszerzać. Zatrudniamy np. lekarza, który zajmie się dziećmi autystycznymi – mówi.
Kliniczny Regionalny Ośrodek Rehabilitacyjno-Edukacyjny dla Dzieci i Młodzieży działa przy Klinicznym Szpitalu Wojewódzkim nr 2 w Rzeszowie od 2012 roku. Są tam oddziały rehabilitacji: kardiologicznej, neurologicznej i ogólnoustrojowej dla dzieci i młodzieży, a także analogiczne trzy oddziały dzienne.

Anna Moraniec

One Response to "Rehabilitacja wczesnodziecięca czyni cuda"

Leave a Reply

Your email address will not be published.