Rewolucja w zasiłkach

Rodzic może wystąpić o zasiłek opiekuńczy na dziecko, o ile inny domownik nie może sprawować nad nim opieki. Po zmianie obecność domowników nie wpływałaby na prawo do zasiłku opiekuńczego. Fot. Archiwum

Urzędnicy chcą wypłacać zasiłki automatycznie, bez konieczności składania wniosków i to jest zmiana na plus. ZUS chce jednak ograniczyć nadużycia w korzystaniu z zasiłków i wypływaniu z kasy milionów zł. Dlatego planuje wydłużyć okres pracy, po którym należeć będzie się zasiłek macierzyński oraz utrudnić otrzymanie płatnego L4. Efekt będzie jednak taki, że skutki walki
z naciągaczami wyłudzającymi pieniądze od państwa odczują też uczciwi pracownicy!

Kiedy rewolucja ma wejść w życie? ZUS chce wprowadzić ją jak najszybciej, część z planowanych zmian będzie wymagało jednak nowych przepisów.

Zasiłki chorobowe

Pracownikowi przysługuje obecnie zasiłek chorobowy za maksymalnie 182 dni przebywania na L4. Wystarczy jednak, że weźmie zwolnienie lekarskie na inną chorobę, by limit ten był od początku liczony. Są osoby, które całymi miesiącami są na chorobowym. ZUS chce, by wszystkie zwolnienia lekarskie, wystawione niezależnie od choroby, sumowały się do jednego okresu zasiłkowego (jeśli przerwa między nimi nie byłaby dłuższa niż 90 dni). Po wyczerpaniu 182 dni chorobowego pracownik nie miałby już prawa do zasiłku. Musiałby albo iść do pracy, albo – jeśli zdrowie na to nie pozwala – przejść na świadczenie rehabilitacyjne. Zmiany czekają też osoby zwolnione z pracy. Teraz jest tak, że jeśli pracownik zostanie zwolniony z pracy, ma prawo do zasiłku chorobowego tak samo, jak pracujący, czyli przez 182 dni. ZUS chce, by po ustaniu zatrudnienia, prawo do zasiłku chorobowego przysługiwało tylko przez 30 dni.

Zasiłki macierzyńskie

Obecnie jest tak: jeśli pracujesz na etacie, okres wyczekiwania wynosi 30 dni. Co to oznacza? Na zwolnieniu lekarskim dostaniesz zasiłek, jeśli pracujesz u danego pracodawcy dłużej niż 30 dni. W przypadku zasiłku macierzyńskiego okresu wyczekiwania obecnie nie ma. ZUS chce wprowadzenia okresu wyczekiwania także w przypadku zasiłków macierzyńskich. Czy wyniosą także 30 dni? Tego nie wiadomo. Gdyby jednak ubezpieczona nie miała wymaganego okresu pracy, dopóki nie minie okres wyczekiwania, dostawałaby 1000 zł miesięcznie na rękę – tyle, ile obecnie wynosi świadczenie rodzicielskie przysługujące niepracującym rodzicom. Po okresie wyczekiwania nabywałaby dopiero prawo do zasiłku macierzyńskiego. Okres wyczekiwania miałby zostać wprowadzony także w przypadku zasiłku opiekuńczego.
Zasiłki opiekuńcze
Teraz jest tak: rodzic może wystąpić o zasiłek opiekuńczy na dziecko, o ile inny domownik nie może sprawować nad nim opieki. Po zmianie obecność domowników nie wpływałaby na prawo do zasiłku opiekuńczego. Wprowadzone mają zostać jednak limity osób, które znajdują się pod opieką.

ZUS chce zrezygnować z wniosków

Teraz jest tak: w mniejszych firmach to sami pracujący muszą składać wnioski o zasiłki. ZUS zamierza przejąć oraz zautomatyzować wypłatę zasiłków. Jak to ma wyglądać? Nie trzeba będzie składać wniosków np. o zasiłek macierzyński czy chorobowy, bo ZUS sam z urzędu zajmie się tą sprawą, a nawet będzie występować o niezbędne zaświadczenia do innych instytucji. To zmiana na korzyść. Wnioski będą wymagane tylko w przypadku występowania o świadczenie rehabilitacyjne lub zasiłek macierzyński (jeśli kobieta nie jest zatrudniona na umowie o pracę). Wypłata zasiłków ma być tylko na konto bankowe.
Założenia programu zostały przedstawione w trakcie XXIII posiedzenia Rady Przedsiębiorców zorganizowanego przez Rzecznika Małych i Średnich Przedsiębiorców.

Anna Moraniec

2 Responses to "Rewolucja w zasiłkach"

Leave a Reply

Your email address will not be published.