
– Największym beneficjentem ustanowienia SPP będzie prywatna niemiecka spółka Hectronic Polska, która na ustawieniu tylko 10 parkometrów nad Jeziorem Tarnobrzeskim zarobi około 150 tys. zł rocznie, co wynosi połowę rocznego zysku, jaki miało miasto w 2019 roku z opłat za wjazd nad akwen – ostrzega Małgorzata Zych, lider lokalnej Konfederacji.
Po rocznej przerwie spowodowanej budową infrastruktury drogowej i turystycznej nad Jeziorem Tarnobrzeskim miasto przygotowuje się do otwarcia letniego sezonu. Poprawiono drogi, zbudowano nowe parkingi, place zabaw, park linowy, powstaje baza nurkowa, są nowe obiekty gastronomiczne. Będą także wyższe opłaty i pojawił się temat parkometrów.
– Wprowadzenie drogiego pośrednika do obsługi pobierania opłat jest niegospodarnością prezydenta miasta, gdyż średnio połowę zysków trzeba będzie oddać zagranicznej spółce. Do tej pory cała opłata za wjazd nad jezioro przeznaczana była na cele budżetowe miasta. W 2019 r. 322 tys. zł – mówi Małgorzata Zych, lider lokalnej Konfederacji. – Dodatkowo ustawienie parkometrów będzie oznaczało, że nie będzie już bezpłatnego wjazdu nad jezioro po godz. 18.
Tarnobrzeska Konfederacja zapowiada, że jeśli miasto nie powróci do zasady bezpłatnego wjazdu nad jezioro po godz. 18 złożony zostanie stosowny projekt uchwały w tej z sprawie w ramach inicjatywy społecznej.
Zych podczas ostatniej konferencji ujawniła kontrowersje związane ze stworzeniem Strefy Płatnego Parkowania nad jeziorem.
– Formalnie nie będzie to SPP, gdyż w uchwale Rady Miasta o SPP nie ma wymienionej SPP nad Jeziorem Tarnobrzeskim
– mówi Małgorzata Zych. – Rodzi to pytanie, na jakiej podstawie formalno-prawnej będzie ustanowiona strefa z parkometrami nad jeziorem? Jest to obejście przepisów o drogach publicznych i SPP, które dokładnie regulują, gdzie i na jakich zasadach mogą być zorganizowane SPP. Stosowne przepisy ustawowe określają między innymi, że w dni wolne od pracy, czyli soboty oraz niedziele, nie należy pobierać opłat.
Płatne Strefy Parkowania mają zacząć obowiązywać w Tarnobrzegu od czerwca br.
– Płatne strefy parkowania w mieście są przejawem prywatyzacji i komercjalizacji przestrzeni publicznej. Są także dowodem na wzrastające koszty usług publicznych dla mieszkańców. Wyrażono wątpliwość, czy bez zagwarantowania dodatkowych miejsc parkingowych na pl. Bartosza Głowackiego uda się doprowadzić do zabezpieczenia potrzeb mieszkańców w zakresie dostępności miejsc parkingowych – uważa reprezentantka lokalnej Konfederacji.
Podczas konferencji wezwano prezydentów Dariusza Bożka i Mirosława Plutę do wywiązania się z obietnic wyborczych i zbudowania dodatkowych miejsc parkingowych. Jak powiedziała M. Zych, na ustanowieniu SPP stracą najbardziej średnio i słabo uposażeni mieszkańcy miasta oraz powiatu. Zwrócono uwagę, że np. takie miasta jak Stargard Szczeciński zrezygnowały po 10 latach z utrzymywania SPP w mieście z powodu wysokich kosztów jej utrzymania. Przytoczono również ostatni raport NIK z 2019 roku o SPP, w którym stwierdzono wiele nieprawidłowości między innymi w zasadności pobieranych opłat w: dni wolne od pracy, zwalniania z opłat dodatkowych, nieprawidłowo oznaczanych SPP. Wskazano, że w miastach do 50 tys. na podstawie raportu zyski z ustanowionych SPP są znacznie mniejsze niż w miastach dużych i nieznacznie przekraczają koszty ich ustanowienia.
mrok


