
Na wtorek (25 maja) na wniosek prezydenta Wojciecha Bakuna zwołano sesję nadzwyczajną przemyskiej Rady Miejskiej. Powód? Włodarz miasta chciał uchylenia uchwały anty-LGBT podjętej w sierpniu 2019 roku. W tle za tą inicjatywą zapewne stał fakt, że przez deklarację anty-LGBT radnych Przemyśl mógł stracić 10 mln euro dotacji z Funduszy norweskich. Ostatecznie uchwałę uchylono, ale nie obyło się bez naprawdę burzliwej dyskusji i mocnych słów.
Uchwaloną w sierpniu 2019 roku rezolucję już raz usiłowano uchylić z inicjatywy radnych klubu KO jesienią zeszłego roku. Wówczas się to nie udało. Sprawa rezolucji „sprzeciwiającej się afirmacji i gloryfikowaniu ideologii LGBT” powróciła teraz z inicjatywy włodarza Przemyśla, Wojciecha Bakuna. Podczas sesji nadzwyczajnej radny Regia Civitas, Dariusz Lasek, który był pomysłodawcą wspomnianej rezolucji, złożył wniosek formalny o wprowadzenie do porządku obrad projektu uchwały dotyczącej szeroko pojętego wsparcia dla przemyskich rodzin. Nic o tym projekcie nie było wiadomo. nie wiadomo też było, o jakiego rodzaju wsparcie ma chodzić, tym bardziej że miasto ma wiele programów wspierających rodziny. Prezydent Bakun wyraził zgodę na wprowadzenie tego projektu do porządku obrad, ale większość radnych uznała, że nie chce się zajmować tym na tej sesji. – Nic o tym projekcie nie wiemy – zauważyła szefowa klubu KO, Grażyna Stojak. – Wszyscy jesteśmy za wsparciem dla rodzin – podkreśliła. – Ale warto popracować nad tym projektem w komisjach – dodała. – A któraż to rodzina jest zagrożona i tak gwałtownie potrzebuje uchwalenia dziś tego projektu? – dopytywał ironicznie Tomasz Kulawik z klubu Nasz Przemyśl. – Poprę ów projekt, jeśli pomoc będzie skierowana do wszystkich rodzin, a nie do wybranych – zadeklarował.
W sesji, która odbywała się w systemie zdalnym, jako goście uczestniczyli też posłowie: Marek Rząsa z PO i Grzegorz Braun z Konfederacji. Ten ostatni zabrawszy głos zachęcał radnych, by nie uchylali swej, jak to określił, pięknej rezolucji. – Nie wolno wam dać się zastraszyć i poddać ideologii LGBT czy tam jeszcze Q – przekonywał. – Jeśli powinniśmy w ogóle mówić młodzieży o takich osobach, to przekazując jej rzetelną wiedzę o tym, że sodomici żyją krócej, bo niszczą swe zdrowie przez swe skłonności – poinformował poseł Braun. – Nie może być tak, że musimy rezygnować z naszych wartości, bo nie dostaniemy pieniędzy z Funduszy norweskich. To jest szantaż i dyskryminacja – stwierdził i zwracając się do prezydenta Bakuna zapytał:- Kto pana zmusza do próby uchylenia tej decyzji? Bo jeśli ktoś zmusza, to trzeba powiedzieć o tym wprost – dodał. Prezydent Przemyśla, Wojciech Bakun, odpowiedział posłowi Konfederacji. – Nikt mnie do niczego nie zmusza, a Królestwo Norwegii może swoje pieniądze przekazywać komu chce i na jakich warunkach chce. Jeśli ktoś nas dyskryminuje to rząd, przydzielając pieniądze z Rządowego Funduszu Inwestycji Lokalnych „po uważaniu” i bez podania kryteriów – zauważył Bakun. – Może mógłby pan poseł w tej sprawie zainterweniować na szczeblu rządowym? – zapytał.
Wypowiedź posła Brauna oburzyła Tomasza Kulawika z klubu Nasz Przemyśl. – Ideologia może rzeczywiście zniszczyć zdrowie, szczególnie psychiczne – zauważył radny. A do koleżanek i kolegów z RM zwrócił się: – Tu nie chodzi o pieniądze, a o to, że ta rezolucja godzi w podstawowe prawa człowieka. Osoby LGBT są wśrod nas, czy komuś się to podoba, czy nie. Na nikogo nie czyhają, nie gryzą – zadrwił radny z homofobii. – Ta haniebna rezolucja nigdy nie powinna powstać, ale skoro już jest, to trzeba ją uchylić jak najprędzej – przekonywał.
Następnie chciano przeniesienia obrad nad uchyleniem rezolucji na inny termin, ale nie zgodził się na to wnioskodawca, czyli prezydent Bakun. Dariusz Lasek, twórca owej nieszczęsnej rezolucji usiłował przekonać radnych, że to nie jest uchwała antyLGBT. – Wiemy, ze to są ludzie, że mają prawo kochać, ale nie chcemy, by szerzyli swą ideologię – stwierdził. – Osoby LGBT chodzą dziś na parady, afiszują się, profanują nasze świętości, chcą seksualizować dzieci i młodzież – wyliczał. – 15 lat temu tego nie było i chcemy przed tym chronić nasze dzieci – deklarował.
Monika Kamińska



10 Responses to "Przemyśl mógł stracić 10 mln euro"