
Turbokatolicy zachwycili się dziś tekstem niejakiego Rodneya Pelletiera z czasopisma „Church Militant” („Bojownik Kościoła”; ciekawe, że oni tak kochają skojarzenia militarne). Ów pan otóż napisał, że „jedną z najbardziej niszczycielskich broni, jaką marksiści kulturowi wystawili przeciwko katolickiemu Zachodowi, jest rozprzestrzenianie się i normalizacja pornografii”.
Brednia jest to tak wielopiętrowa, że aż imponująca. Nie warto objaśniać. Ale nie o to biega.
Nasi rodzimi znawcy przedmiotu piszą z kolei o „neomarksizmie kulturowym”, który na przykład opanował polskie wyższe uczelnie.
Nie będę dalej cytował, wszystko jest wedle tego samego szablonu. Coś, co się komuś z prawej strony nie podoba – zaraz jest łączone z nazwiskiem nieboszczyka Karola, który ze sprawą na ogół nie miał nic wspólnego, ani o żadnym jej aspekcie nie pisał. Zazwyczaj zresztą nie robili tego również wyznawcy jego teorii. Ale piszący uważa, że to połączenie automatycznie wzbudzi u czytelnika co najmniej niechęć, a najlepiej żywą katolicką serdeczną nienawiść.
Nie chodzi mi o to, że to są ordynarne manipulacje, ale o to, że piszący w ten sposób obrażają naszą inteligencję. U podstaw ich pisania leży bowiem głębokie przekonanie, że żaden z czytających nic o tym Marksie nie wie
– poza tym, że on jest „be”. Tymczasem co starsi i lepiej wykształceni wiedzą, że to lipa – a młodsi i wykształceni gorzej i tak nic nie zrozumieją.
Z tym marksizmem to jest trochę tak, jak ostatnio ze szczepionkami. Pół Internetu kilka dni temu podniecało się filmikami, pokazującymi, jak po zaszczepieniu miejsce wkłucia przyciąga przedmioty metalowe, co miałoby dowodzić, że szczepionki w składzie mają magnesy, a to – wicie, rozumicie, coś musi znaczyć i na pewno nic dobrego.
Tylko że zrobić taki filmik i wsadzić do sieci to banał: potrzebny efekt uzyskuje się na przykład przez użycie porcji odpowiednio mocnego kleju. Ale do słowa „szczepionka” przyczepia się negatywne skojarzenie, taki neomarksizm właśnie.
Moja rada: chłopaki, wymyślcie sobie do nienawidzenia kogoś z bliższych czasów. Może być nieznany, albo nawet nieistniejący; brednię będzie łatwiej ukryć i przynajmniej wśród pewnej części społeczeństwa nie wyjdziecie na idiotów. A do obrzydzania szczepionek też używajcie nieco bardziej wyrafinowanych sztuczek…
Aha: retuszowane zdjęcia też się łatwo demaskuje, zwłaszcza że na ogół zawierają tzw. metadane, dość łatwe do odczytania i obśmiania. Rada jest do zastosowania, jeśli w ogóle umiecie myśleć. W co wątpię.
735 – Zmarł (być może dzień wcześniej, źródła nie są zgodne – a na dodatek dwa zakony obchodzą rocznice jeszcze dwa dni wcześniej) Beda, zwany Czcigodnym lub Wspaniałym, anglosaski mnich benedyktyn, wszechstronny uczony. W Kościele katolickim, prawosławnym i anglikańskim uznany za świętego. W Kościele katolickim ponadto doktor Kościoła. Niektóre Kościoły protestanckie uznają go za bohatera wiary. Anglikanie i luteranie zaliczają go do odnowicieli Kościoła. Był również przyrodnikiem, uważał, że Ziemia jest kulista. Opracowywał tablice paschalne na 532 lata (tablice paschalne opracowywano w cyklach 84-letnich, a od V w. 95-letnich). Liczył lata od narodzenia Chrystusa, możliwe, że jako pierwszy uczony w Europie użył notacji AC.
1837 – Urodził się Washington Augustus Roebling (zm. 21 lipca 1926) – amerykański inżynier pochodzenia niemieckiego, podczas wojny secesyjnej pułkownik armii Unii, wybitny budowniczy mostów. W ramach służby budował m.in. most we Fredericksburgu i był to pierwszy most, który był całkowicie jego własną konstrukcją. Jego ojciec (też budowniczy mostów) został mianowany głównym inżynierem Mostu Brooklińskiego; budowy wskutek wypadku (i śmierci w 1869 roku) nie dokończył i przejął ją syn. Most został ostatecznie ukończony w 1883 roku, a uroczystości otwarcia odbyły się 24 maja.
1927 – Bramy fabryki opuścił ostatni z ponad 15 mln egzemplarzy samochodu Ford T (tego, co to „dostarczamy w każdym kolorze pod warunkiem, że jest to czarny”. Po 19 latach produkcji, mimo wprowadzanych ciągle zmian, stał się przestarzały technicznie i nie mógł dłużej konkurować z pojazdami innych producentów. Jego głównymi konstruktorami byli: Henry Ford, C. Harold Wills, József Galamb i Jenő Farkas. Głównym założeniem było stworzenie samochodu dla przeciętnej amerykańskiej rodziny. Pierwszy egzemplarz opuścił bramy fabryki Piquette Plant w Detroit 27 września 1908 roku. Datę tę uznaje się za początek masowej motoryzacji.
Bogdan Miś, matematyk, informatyk oraz wybitny polski dziennikarz prasowy i telewizyjny. Obecnie na emeryturze.



9 Responses to "Pomieszanie z poplątaniem"