
– Córka obejrzała filmik na TikToku, na którym ktoś kładzie jedną kulkę na wierzchu, a drugą na spodzie języka, który wygląda wtedy, jakby był przekłuty. Inny trend to umieszczenie koralików po obu stronach policzka. Można wtedy przesuwać je językiem, a one przemieszczają się po twarzy – relacjonuje Elżbieta. I dodaje, że o „sztuczkach” dowiedziała się za późno, wtedy, gdy córka trafiła do szpitala, gdzie musiała przejść skomplikowaną operację, podczas której lekarze musieli wyciąć jej wyrostek robaczkowy i część jelita.
Jak do tego doszło? Dziewczynka, manewrując w ustach kulkami magnetycznymi wiele z nich połknęła. Oczywiście nie przyznała się do tego nikomu. Gdy po jakimś czasie zaczęła wymiotować i uskarżać się na bóle brzucha, matka zawiozła ją do szpitala. Lekarze najpierw podejrzewali, że to zapalenie wyrostka robaczkowego. Potem myśleli, że może to być zapalenie żołądka i jelit. Dopiero po zrobieniu prześwietlenia znaleźli w jej brzuchu kilkanaście magnetycznych kulek, z których jedna utkwiła w wyrostku robaczkowym, a reszta „posklejała” jelita. Skończyło się więc wycięciem wyrostka i usunięciem części jelit.
To nie jedyna ofiara niebezpiecznego trendu. Wyzwanie z „przekłuwaniem języka” próbował podjąć 11-letni chłopiec z Wielkiej Brytanii. Też skończył w szpitalu, jest w stanie krytycznym w wyniku powikłań po dwóch operacjach. Lekarze ostrzegają, że połknięcie magnesu jest niebezpieczne, bo kulki przyciągają się do siebie przez ścianki organów i mogą spowodować perforację ściany jelita, a to może doprowadzić nawet do śmierci.
Wcześniej takie kulki trafiały do brzuszków maluchów
Nie ma właściwie tygodnia, by w ręce lekarzy nie trafił mały pacjent, który „coś” połknął. – Najgroźniejsze dla dziecka są baterie, które mogą przylgnąć do ściany żołądka i doprowadzić do jego owrzodzenia, a nawet perforacji. Niebezpieczne są też kulki magnetyczne – mówi prof. dr hab. n. med. Bartosz Korczowski, kierownik Kliniki Gastroenterologii Dziecięcej w Klinicznym Szpitalu Wojewódzkim nr 2 w Rzeszowie. – Pamiętam zabieg gastroskopii, który trwał w sumie cztery godziny, a chodziło o usunięcie 30 magnesowych kulek, którymi starszy, kilkuletni chłopiec, nakarmił 17-miesięcznego braciszka (żeby wyciągnąć połknięty przedmiot z przewodu pokarmowego lekarz wprowadza do przełyku nawet metrowej długości endoskop zaopatrzony na końcu w cały arsenał kleszczyków do chwytania). Kulki utworzyły w żołądku całkiem sporą kulę, w dodatku podłączyła się do niej połknięta przez małego metalożercę ośka samochodziku, moneta… Nie dało się tego w żaden sposób wyciągnąć „za jednym razem”. Musieliśmy kombinować… Jedno co mogę powiedzieć to to, że kulę zachowaliśmy i że… wygląda obrzydliwie – kończy relację profesor Korczowski.
Anna Moraniec



3 Responses to "13-latka połknęła magnetyczne kulki. Skończyło się wycięciem części jelita"