Wały uspokajają, ale mapy już nie

Inwestycja obejmie rozbudowę ponad 10 km wałów i ochroni 13,5 tys. mieszkańców żyjących na obszarze 6,9 tys. hektarów…Fot. Archiwum Starostwo Powiatowe w Tarnobrzegu

W powiecie tarnobrzeskim ruszyła przeciwpowodziowa inwestycja warta 65,5 mln zł. Pieniądze na ten cel pochodzą m.in. z Banku Światowego oraz z Funduszu Spójności Unii Europejskiej. Inwestycja obejmie rozbudowę ponad 10 km wałów i jest niezwykle ważna, bo ochroni 13,5 tys. mieszkańców żyjących na obszarze 6,9 tys. hektarów.

Ostatni już etap modernizacji wałów w gminie Gorzyce ruszył 17 maja. Realizacja zadania o wartości 65,5 mln zł potrwa rok. Prócz podniesienia i wzmacniania wałów przeciwpowodziowych, prace inwestycyjne zakładają także przebudowę przepompowni wody i poniesienie dwóch linii wysokiego napięcia. Po oficjalnym rozpoczęciu inwestycji we Wrzawach, w Starostwie Powiatowym w Tarnobrzegu doszło do kolejnego ważnego spotkania dotyczącego działań mających na celu poprawę bezpieczeństwa powodziowego na terenie powiatu tarnobrzeskiego i miasta Tarnobrzega.
Tematów spotkania było kilka, całą dyskusję zdominowały jednak mapy zagrożenia powodziowego, które samorządowcy otrzymali od Wód Polskich pod koniec ubiegłego roku i z którymi, jak to jest w przypadku choćby samorządów Tarnobrzega, czy też Baranowa Sandomierskiego, nie do końca się zgadzają, bo zmieniły one wiele dotychczasowych planów dotyczących inwestycji i budownictwa.

Wygaszanie osadnictwa i śmierć technologiczna

Nowe, przedstawione na mapach obszary zagrożenia powodziowego na terenie Miasta i Gminy Baranów Sandomierski doprowadzają, zdaniem burmistrza Marka Mazura, do stopniowego wygaszania osadnictwa na tych terenach i do śmierci technologicznej. – Po 10 latach straty te będą nie do odrobienia – przekonywał burmistrz Mazur, uświadamiając zebranym, że stosowanie zakazów inwestycji i budowy na terenach zagrożonych to prawdziwa katastrofa.
– Mamy świadomość tego, gdzie żyjemy – mówił Marek Mazur.
– Wiemy, że jest to obszar szczególnego zagrożenia powodzią. Dobrze, że Wody Polskie chcą odbudować infrastrukturę powodziową, prosimy jednak o dodatkową analizę tych terenów i przywrócenie możliwości inwestycyjnych.
Podobnego zdania był też prezydent Tarnobrzega Dariusz Bożek, który mówił, że gdyby przyjąć wszystkie obszary zagrożone powodzią, w mieście skończyłoby się budownictwo jednorodzinne. – Mieszkańcy się mnie pytają, co się dzieje
– mówił Dariusz Bożek. – Skoro jest tyle inwestycji przeciwpowodziowych, to dlaczego wydaje się, że zagrożenie powodzią, zamiast się zmniejszać, jest coraz większe?
Podobnymi wątpliwościami podzielili się także starosta sandomierski i burmistrz Sandomierza, którzy prosili przedstawicieli Wód Polskich o odblokowanie możliwości inwestycyjnych także na ich terenach.

To konieczność

Prezes Wód Polskich Przemysław Daca przekonywał, że mapy powstały nie dlatego, by blokować rozwój samorządom, ale były koniecznością. – Wykonaliśmy je na zlecenie Komisji Europejskiej – wyjaśniał prezes Daca. – Poprzednie mapy, z 2015 r., były nie dość szczegółowe, więc dostaliśmy zlecenie na doszczegółowienie. Stąd powstanie nowych map w ubiegłym roku. Zdaniem Przemysława Dacy, nowe mapy pokazują realne zagrożenie powodzią, a na terenach zalewowych nie powinno się prowadzić zabudowy.
– Państwo musicie mieć świadomość, że taka wielka woda może przyjść – przestrzegał. Przedstawiciele Wód Polskich wzięli jednak pod uwagę zastrzeżenia samorządowców. Prezes Daca złożył deklarację, że w ciągu 2 – 2,5 roku jest w stanie zlecić aktualizację map ryzyka powodziowego, która uwolni pewne tereny na inwestycje.
Warunkiem aktualizacji będzie jednak praca zespołu złożonego z samorządowców obydwu powiatów: tarnobrzeskiego i sandomierskiego, oraz przedstawicieli miast Tarnobrzega i Sandomierza, którzy wspólnie z przedstawicielami Wód Polskich opracują nowe propozycje. Będzie to ewenement, bowiem kolejna aktualizacja map przewidziana była na 2026 r.
mrok

Leave a Reply

Your email address will not be published.