Tajemnicze kręgi również na Podkarpaciu?

W ramach akcji „Kreda wstydu”, która ma piętnować śmiecących palaczy, neonowe kółka na chodnikach zagościły już m.in. w Poznaniu. Fot. „Kreda wstydu” Poznań/Facebook

Niedopałki papierosów utrzymują się w ziemi przez wiele lat, nie ulegają biodegradacji i są bardzo toksyczne. Akcja „Kreda wstydu” ma piętnować śmiecących palaczy i zwrócić uwagę na problem trucia przez nich środowiska.

Akcję „Kreda wstydu” zainicjował Amerykanin Patrick Perrigue, doktor Instytutu Chemii Bioorganicznej Polskiej Akademii Nauk, który we wrześniu 2018 roku przeprowadził się do Polski i zamieszkał w Poznaniu. To tam pojawiły się pierwsze narysowane jaskrawą kredą wzory na chodnikach oraz przystankach komunikacji miejskiej, które miały zwrócić uwagę na ogromny problem, jakim jest zanieczyszczenie środowiska niedopałkami papierosów.
Dr Perrigue znany był już w Poznaniu z akcji „10 minutes a day challenge”, w ramach której codziennie przez 10 minut sprzątał poznańskie ulice i zachęcał do tego innych. Zebrane śmieci zostawiał w jednym miejscu łącznie z kartką z pytaniem „Is this yours?” (czy to twoje?). Chciał w ten sposób pokazać skalę problemu i piętnować skandaliczne zachowanie śmiecących osób.
Na pomysł zorganizowania akcji dr Patrick Perrigue wpadł podczas codziennych spacerów z psem. Widząc, jak wiele niedopałków zalega na chodnikach i trawnikach, postanowił z tym walczyć w oryginalny i nietypowy sposób piętnując takie zachowanie – używając neonowej, biodegradowalnej kredy. W akcji pomagał mu mieszkający w Poznaniu Hiszpan Miquel Garau Ginard.

Weź kredę i idź w miasto

Idea akcji „Kreda wstydu” jest prosta – każdy leżący na chodniku niedopałek należy zakreślić kredą w neonowym, jaskrawym kolorze. Dopiero wtedy widać, jak jest ich dużo. W ten sposób działacze chcą zwrócić uwagę na problem, jakim jest zaśmiecanie przestrzeni publicznej i piętnować osoby, które to robią. A jest ich naprawdę sporo. Niektóre osoby tylko podczas jednej akcji są w stanie oznaczyć nawet kilkaset niedopałków!
Akcja szybko znalazła naśladowców, jej efekty możemy oglądać na ulicach kolejnych polskich miast, m.in. we Wrocławiu, gdzie aktualnie mieszka Miquel Garau Ginard. Do akcji działacze zapraszają zarówno dorosłych, jak i młodzież i dzieci, bo edukacja to najlepsza forma walki z problemem, jakim jest bezmyślne zaśmiecanie naszej planety. Być może akcja przyjmie się także na Podkarpaciu i wkrótce na ulicach Rzeszowa i innych miast także zobaczymy kolorowe kręgi.

Niedopałki trują środowisko

Niedopałki to nie tylko estetyczny problem. Pozostałości po papierosach utrzymują się w ziemi przez wiele lat, nie ulegają biodegradacji i są bardzo toksyczne, przez co stanowią zagrożenie dla środowiska. Wbrew pozorom to nie tylko kawałek papieru, który za chwilę się rozłoży. Do produkcji filtrów wykorzystywany jest octan celulozy, który potrzebuje od dwóch do nawet dziesięciu lat, aby zniknąć z powierzchni ziemi. W tym czasie ulega rozpadowi i tak powstaje równie groźny dla środowiska mikroplastik. Rzucony na trawę niedopałek wpływa więc na glebę i rozwój roślin, wrzucony do wody oddziałuje na żyjące tam organizmy, pozostawiony na chodniku może truć ptaki i naszych czworonożnych pupili.
Według szacunków, rocznie na świecie wyrzucanych na ziemię jest 4,5 biliona niedopałków! Pozostałości po papierosach są aktualnie najpowszechniejszym odpadem na świecie. W samej Polsce wypalanych jest 40 miliardów papierosów rocznie.

Martyna Sokołowska

6 Responses to "Tajemnicze kręgi również na Podkarpaciu?"

Leave a Reply

Your email address will not be published.