
Kilka dni temu informowaliśmy o horrendalnych cenach warzyw i owoców. Nie tylko nowalijki kosztują krocie, ale także: nabiał, mięso, pieczywo, ryby czy wędliny. Szalejąca inflacja spowodowała, że w ciągu zaledwie dwunastu miesięcy wartość niektórych produktów wzrosła o kilkadziesiąt procent. Porównujemy ceny nowalijek rok do roku.
Kryzys gospodarczy wywołany pandemią koronawirusa powoduje, że każda zaoszczędzona złotówka jest na wagę złota. Trudno jednak o odkładanie pieniędzy na „czarną godzinę”, skoro ceny żywności nadal biją wszelkie rekordy. Krocie kosztują warzywa i owoce. Podobnie jest z mięsem, nabiałem czy pieczywem. Rosnące koszty życia dostrzegają także eksperci. Jak we wtorek podał Główny Urząd Statystyczny, inflacja nadal nie wyhamowała. – Ceny towarów i usług konsumpcyjnych według szybkiego szacunku w maju 2021 r. w porównaniu z analogicznym miesiącem ub. roku wzrosły o 4,8 proc – wskazuje GUS. Mowa więc o gigantycznej inflacji, o której jeszcze niedawno nikomu się nawet nie śniło. Jak szacunki mają się do rzeczywistości?
Aby odpowiedzieć na to pytanie warto przedstawić średnie ceny sezonowych owoców i warzyw. Wraz z początkiem czerwca br. kilogram truskawek kosztował 18 – 22 zł, a kilogram borówek amerykańskich 38 – 45 zł. Sporo trzeba także wydać za pęczek szparagów (10 – 12 zł), kilogram młodych ziemniaków (3 – 6 zł) czy ogórków gruntowych (5 – 8 zł). Skąd biorą się tak wysokie stawki? Jak informowaliśmy niedawno, powodów takiej sytuacji jest kilka. Pierwsza kwestia to wzrost kosztów pracy. Rolnicy muszą płacić więcej pracownikom. Drugi powód dotyczy pogody. Długa zima opóźniła sezon rolniczy i sadowniczy. Trzeci aspekt to rosnące rachunki za: wodę, śmieci, prąd czy paliwo. To wszystko generuje olbrzymie koszty, a zestawiając to dodatkowo ze swego rodzaju „boom” na zdrową i ekologiczną żywność, wychodzą nam spore wydatki.
Kamil Lech



8 Responses to "Ceny warzyw i owoców przyprawiają o ból głowy"