Estrada polityczna

Wygląda na to, że prezes Jarosław Kaczyński dokonał nowego odkrycia towarzyskiego. Po Julii Przyłębskiej do tego grona dołączył Paweł Kukiz. „Osobiście bardzo go polubiłem” – wyznał prezes w wywiadzie dla „Sieci”, dodając, że sympatia zrodziła się wtedy, gdy „kiedyś, po dłuższym spotkaniu przy kolacji i po kilku lampkach, powiedział mi nawet, że ładnie śpiewam”.
Ogólnie prezes jest raczej mało znany jako wokalista, ale skoro taką recenzję wystawił mu zawodowy muzyk, to brzmi to wiarygodnie. Co innego, gdyby lider Kukiz’15 ocenił lidera PiS jako genialnego polityka, to można by mieć pewne wątpliwości, gdyż były lider zespołu „Piersi”, uznany na scenie muzycznej, nie jest geniuszem na scenie politycznej. A i członkowie tego ugrupowania też nie są piersi – pardon – pierwsi.
Niemniej sympatia zrodzona przy kilku lampkach zaowocowała ostatnio, pewnie na trzeźwo, podpisaniem umowy o współpracy programowej Kukiza’15 z PiS. Gdy piszę te słowa, to nie są jeszcze znane szczegółowe ustalenia, ale z grubsza chodzi o wzajemne wspieranie projektów ustaw, choć Kukiz zastrzega, że nie jest to umowa koalicyjna.
Tak czy owak, nasza scena polityczna coraz bardziej przypomina estradę polityczną, bo np. podczas Świętokrzyskiego Festiwalu Smaków wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki i wicemarszałek Senatu Marek Pęk oraz inni politycy PiS ochoczo śpiewali i tańczyli w rytm kapeli „Furmani”.
PiS ma zresztą bogate tradycje muzyczne. Żeby daleko nie szukać, to były marszałek Sejmu, przemyślanin Marek Kuchciński, w młodości grał w zespole „Ptah”. I to na kongach, takich afrykańskich bębnach, w które uderza się rękoma, oszczędzając pałeczek. Gdyby zatem założyć na naszej estradzie politycznej grupę instrumentalno-wokalną lub zespół pieśni i tańca, dołączając doń wybitne aktywistki PiS, to kraj byłby rządzony śpiewająco.
Już Starsi Panowie przekonywali, że „Piosenka jest dobra na wszystko/ Piosenka na drogę za śliską/ Piosenka na stopę za niską/ Piosenka podniesie ci ją”. A przecież w Polskim Ładzie chodzi głównie o podnoszenie stopy. Poza tym „Śpiewać każdy może”, nawet jeśli niemiłosiernie fałszuje, co akurat wyjątkowo konweniuje z zasadami PiS.

Jan Miszczak

9 Responses to "Estrada polityczna"

Leave a Reply

Your email address will not be published.