Pielęgniarki mówią DOŚĆ!

Pielęgniarki i położne z sanockiego szpitala z transparentami, plakatami i czerwonymi kartkami w dłoniach zgromadziły się na sanockim Rynku. Fot. Martyna Sokołowska

– Czerwona kartka dla rządu, ministra zdrowia i zarządu powiatu sanockiego za to, że nie zrobili nic, aby sytuacja pielęgniarek była lepsza – sanockie pielęgniarki dołączyły do ogólnopolskiego protestu. Są wściekłe i mają już dość sytuacji panującej w służbie zdrowia.

Protest rozpoczął się kilka minut po godz. 12. Kilkadziesiąt pielęgniarek i położnych z sanockiego szpitala z transparentami, plakatami i czerwonymi kartkami w dłoniach zgromadziło się na sanockim Rynku, naprzeciwko siedziby Starostwa Powiatowego w Sanoku. Głosem Małgorzaty Sawickiej, przewodniczącej Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych w sanockim szpitalu po raz kolejny wyartykułowały najważniejsze problemy służby zdrowia i polskiego szpitalnictwa. Jak podkreślały, w grupie zawodowej pielęgniarek i położnych są to przede wszystkim braki kadrowe, zbyt niskie płace i zbyt duże obciążenie pracą oraz postępująca biurokratyzacja – w czasie, kiedy personel mógłby opiekować się pacjentami, musi wypełniać stosy dokumentów.
– Stojąc tu dzisiaj, drodzy mieszkańcy, walczymy o wasze prawo do zdrowia i profesjonalnej opieki. Brak działań i ignorowanie pielęgniarek przez wybraną przez was władzę
– rząd, posłów, senatorów, radnych powiatowych i starosty, bezpośrednio przekłada się na większe ryzyko zagrożenia zdrowotnego u was – mówiła Sawicka.
Podkreślała, że za kilka lat pacjentami w szpitalach nie będzie miał kto się opiekować, bo średnia wieku polskiej pielęgniarki już dzisiaj wynosi 53 lata, a młode pielęgniarki wolą pracować za granicą. – Za trzy lata odchodzę na emeryturę, razem ze mną kilka koleżanek z oddziału. Nie mam pojęcia kto nas zastąpi, bo chętnych nie ma – powiedziała nam jedna z pielęgniarek podczas protestu. – Dla nas to tak strasznie upokarzające, że o wszystko za każdym razem musimy walczyć na ulicy – dodała. – Nie chcemy oklasków, chcemy naszych pieniędzy – mówiła inna.
Pielęgniarki odniosły się także do sytuacji w sanockim szpitalu i narastającego konfliktu na linii pielęgniarki – dyrektor. Chodzi o wypłatę zaległych pensji, które powinny być naliczane zgodnie z zawartym pomiędzy stronami w 2018 r. porozumieniem.
– Ponieważ nasze głosy nie zostały wysłuchane, a władze szpitala i powiatu i od wielu lat pozostają głuche na zgłaszane przez nas problemy, dajemy tej władzy czerwoną kartkę – to ostatni sygnał, w którym można jeszcze coś zdziałać – mówiła przewodnicząca pielęgniarskiego związku.
Wystąpienie Małgorzaty Sawickiej kilkukrotnie przerywane było skandowaniem przez protestujące pielęgniarki haseł: „Mamy dość”, „Wasze zdrowie z Waszych rękach”, „Dość prowizorki”, „Ciężka praca godna płaca”.
Na proteście pielęgniarek i położnych nie pojawił się nikt z samorządowców, radnych ani zarządu powiatu. Do protestujących pielęgniarek nie wyszedł też wywoływany kilkukrotnie starosta sanocki, Stanisław Chęć.
Mieszkańcy Sanoka, z którymi rozmawialiśmy, w pełni poparli protest oraz postulaty pielęgniarek. – Mają rację. Powinny walczyć o swoje, a skoro rząd je ignoruje, to niech protestują – mówili.
Pielęgniarki w ostatnich słowach zaapelowały do mieszkańców o wsparcie. – Nie walczymy wyłącznie o nasze płace, ale i wasze bezpieczeństwo. Bądźmy razem w tej walce – powiedziały.

Martyna Sokołowska

One Response to "Pielęgniarki mówią DOŚĆ!"

Leave a Reply

Your email address will not be published.