
Rehabilitacja w ramach Narodowego Funduszu Zdrowia miałaby być realizowana w klubach fitness? Dlaczego nie! Mocno o to zabiega branża fitness, której przedstawiciele spotkali się już w tej sprawie z Anną Miszczak, dyrektor Departamentu Systemu Zdrowia Narodowego Funduszu Zdrowia.
„Tematem spotkania były potencjalne możliwości współpracy pomiędzy NFZ i MZ a naszą branżą. Przedstawiliśmy gotowość do takich działań, rozmawialiśmy o wymogach formalnych, jakie należy spełnić, oraz kolejnych krokach, jakie należy podjąć, aby nasza branża wykonała jeszcze wyraźniejszy zwrot w kierunku prozdrowotnym i medycznym”- relacjonują przedstawiciele Federacji na Facebooku. O szczegółach rozmów mają opowiedzieć później, podczas zbliżającego się kongresu FEM (Fitness Experience Management). „Niebawem uruchomimy możliwość zgłoszenia swojego obiektu do procesu restrukturyzacji w ramach programu „Fitness Na Receptę”
– czytamy na profilu Federacji. -„Jesteśmy naprawdę miło zaskoczeni, że to nie są mrzonki i zaczynamy z rządem rozmawiać o konkretach”.
Lekarz skieruje do siłowni
Generalnie chodzi o kontraktowanie na siłowniach profilaktyki opartej na aktywności fizycznej. Według PFF, taki system działa już we: Francji, Hiszpanii, Wielkiej Brytanii, a na najszerszą skalę w Szwecji. Jak miałoby to wyglądać? Otóż skierowanie do klubu fitness dostawalibyśmy od lekarza. Mogłoby to dotyczyć osób z nadwagą, otyłych czy mających problemy z kręgosłupem. Pomysł wydaje się dobry, bo nie ma chyba lekarza, który nie propagowałby aktywności fizycznej praktycznie przy każdym schorzeniu i dla osób w każdym wieku. O profilaktyce w Polsce niestety tylko dużo się mówi. Gros środków trafia nadal do szpitalnictwa, gdzie leczone są schorzenia, którym można byłoby niekiedy zapobiec. NFZ wprowadził co prawda kompleksowe leczenie (połączone z rehabilitacją) dla chorych po zawale, udarze czy wszczepieniu endoprotezy, a teraz także dla ozdrowieńców. W innych przypadkach na rehabilitację wciąż trudno się dostać, a okres oczekiwania często jest tak długi, że zmian, które zaszły w organizmie, nie da się już odwrócić.
Fizjoterapeuci dorabiają na siłowniach
Zgodnie z obowiązującymi przepisami, NFZ może finansować jedynie świadczenia, które znajdują się w wykazach świadczeń gwarantowanych w rozporządzeniach Ministra Zdrowia, a umowy na realizacje świadczeń opieki zdrowotnej, w tym świadczeń z zakresu rehabilitacji leczniczej mogą zostać zawarte po przeprowadzeniu konkursu ofert przez dyrektora właściwego oddziału wojewódzkiego NFZ.
Federacja o tym wie i zapowiada: „Stosownie do obowiązującego prawa, podmioty z branży fitness, które chciałyby udzielać świadczeń z zakresu rehabilitacji leczniczej (fizjoterapii ambulatoryjnej) w ramach umowy z NFZ powinny przekształcić się w podmioty lecznicze, spełnić odpowiednie warunki wymagane rozporządzeniem Ministra Zdrowia w sprawie świadczeń gwarantowanych z zakresu rehabilitacji leczniczej, oraz przedstawić swoją ofertę w konkursie na realizację przedmiotowych świadczeń, w przypadku ogłoszenia takiego konkursu przez dyrektora OW NFZ”.
Aby zarejestrować się jako podmioty lecznicze trzeba jednak spełnić wiele warunków dotyczących nie tylko wyposażenia, ale też odpowiedniej kadry. Czy wystarczą fizjoterapeuci, którzy często dorabiają w klubach fitness? Lekarze i pielęgniarki raczej tego nie robią. Koszty spełnienia tych wymogów mogą nie pokryć ewentualnych dochodów z kontraktu z NFZ.
Anna Moraniec



5 Responses to "Fitness na receptę?"