
Czarnek podobno zapodał publicznie, że ma mnóstwo skrzynek e-mail i nie ma pojęcia, która z nich jest prywatna. A poza tym rzadko używa. Z kolei Prezes wygłosił pono speech, pouczający parlamentarzystów o zasadach cyberbezpieczeństwa…
Dwie historie mi się przypominają w związku z tym; prawie zupełnie nie wiem dlaczego. Jedna to fakt, że gdy dawno temu pracowałem w redakcji popularno – naukowej telewizji, to mieliśmy program pod tytułem „Nowoczesność w domu i zagrodzie”. Może by teraz coś takiego uruchomić dla naszych włodarzy?
Choć chyba by nie kupili: nowoczesność brzmi jakoś tak nie po katolicku zapewne. Ale słowo „zagroda” byłoby chyba jak najbardziej na miejscu.
I druga historia, a propos tego wykładu naszego wicepremiera od spraw bezpieczeństwa. Otóż istniała przed laty instytucja, która zwała się KBI, Krajowe Biuro Informatyki. Kierowało tym zacne i kompetentne grono, a sekretarzem był nieżyjący już nieco ekscentryczny mój odrobinkę starszy kolega – matematyk, Adam Empacher. Magister tylko. Na jednym z posiedzeń tego gremium była ożywiona dyskusja i panowie profesorowie bardzo się o coś spierali. W pewnym momencie Empacher zadzwonił specjalnym dzwonkiem i zdecydowanym głosem powiedział:
– Koniec dyskusji, przyjmujemy takie i takie rozwiązanie.
Panowie profesorowie lekko zbaranieli, że młodzik ich tak „z buta” traktuje, natomiast Adam spytał:
– Czemu panowie są tacy zdumieni? Przecież panowie są specjalistami…
Profesorskie oczy zrobiły się jak spodki. W tym momencie Empacher sięgnął do kieszeni, wyciągnął legitymację służbową i powiedział:
– A ja jestem starszym specjalistą; o tu jest dowód – i okazał ów dokument. – Podpisał go wicepremier, więc ma moc urzędową i proszę nie dyskutować…
Nie znam dalszego ciągu. Ale pan prezes ma dokument podpisany przez premiera i prezydenta zapewne, że on wie lepiej. Więc wszystkich pouczył. Roma locuta… i tak dalej. Z tym, że Empacher jednak znał się na rzeczy.
A pan premier z kolei zalecał robić podwójne sprawdzenie przy używaniu skrzynki poczty elektronicznej. Bo sam zdaje się tego nie robił i wyszło, jak wyszło. Tylko że to też nie chroni całkowicie przed atakiem: doradzam poczytać witrynę niebezpiecznik.pl. Tam wszystko stoi napisane. Tyle że nie wiem, czy te chłopaki, które to robią, są z PiS-u. Chyba nie…
Bogdan Miś, matematyk, informatyk oraz wybitny polski dziennikarz prasowy i telewizyjny. Obecnie na emeryturze.



3 Responses to "Upusty żółci"