Pierwsza śmierć nad wodą na Podkarpaciu

Poszukiwania mężczyzny, który zniknął pod wodą w Wojkowie, trwały kilkadziesiąt minut. Niestety, nie zakończyły się happy endem. Fot. Archiwum

Niestety, mamy pierwszą ofiarę letniego wypoczynku nad wodą w powiecie mieleckim i na Podkarpaciu. W niedzielne (20 bm.) popołudnie w stawie w Wojkowie utonął 33-letni mieszkaniec gminy Padew Narodowa. Mężczyzna wszedł do wody w miejscu, gdzie obowiązywał zakaz kąpieli. Po chwili zniknął pod wodą.

Mężczyzna utonął ok. godz. 18. Przybyłe służby rozpoczęły poszukiwania mężczyzny. Po kilkudziesięciu minutach wyciągnięto go z wody. Był nieprzytomny. Natychmiast podjęto jego reanimację. Życia 33-latka jednak nie udało się uratować. Na miejscu pracowali strażacy i policyjni technicy kryminalistyki. Ci ostatni działali pod nadzorem prokuratora. Ciało mężczyzny zostało skierowane do badań sekcyjnych.
Mielecka policja, jak co roku, apeluje do mieszkańców o przestrzeganie chociaż podstawowych zasad bezpieczeństwa podczas wypoczynku nad wodą.
– Bezpieczna kąpiel to taka, która odbywa się w miejscu do tego przeznaczonym, które posiada oznakowania i gdzie czuwa ratownik. Dzikie kąpieliska zawsze mają nieznane dno i głębokość, a woda w nich może być skażona – podkreśla Urszula Chmura, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Mielcu. – Nie skaczmy do wody rozgrzani. Najpierw zmoczmy nią szyję, kark, klatkę piersiową i nogi, wtedy unikniemy wstrząsu termicznego.
– Nie pływajmy w miejscach, gdzie jest dużo wodorostów i tam, gdzie występują zawirowania wody lub zimne prądy. Nie skaczmy do wody w miejscach nieznanych. Może to się skończyć nawet śmiercią. Materac dmuchany nie służy do wypływania na głęboką wodę, podobnie jak nadmuchiwane koło. Nie wchodźmy do wody po alkoholu – dodaje.

Paweł Galek

Leave a Reply

Your email address will not be published.