
Media nie powinny promować treści i poglądów sprzecznych z aktualną wiedzą medyczną i zdrowym rozsądkiem, a wynikających m.in. z kardynalnych błędów w interpretacji danych medycznych. W przeciwnym wypadku poniosą współodpowiedzialność za kolejną falę zakażeń i zgonów – uważają lekarze, a ja się z nimi absolutnie zgadzam.
Sprzeciw gremium lekarskiego wzbudziło wystąpienie przedstawicielki ich właśnie środowiska, czyli dr Katarzyny Ratkowskiej, specjalistki psychiatry, jednej z lekarek aktywnie negujących bezpieczeństwo i skuteczność szczepień przeciwko COVID-19. Co konkretnie ich zbulwersowało? Otóż 29 czerwca br. w „Gościu Wydarzeń” TV Polsat rzuciła w eter przekaz, z którym zagraniczni i polscy eksperci polemizują już od kilku dni, że „w Wielkiej Brytanii 6-krotnie częściej z powodu zakażenia wariantem Delta SARS-CoV-2 umierają osoby zaszczepione niż niezaszczepione”. I „poszły konie po betonie”, a antyszczepionkowcy zacierają ręce, bo to woda na ich młyn tym bardziej, że po pierwsze, mówił to lekarz, a po drugie w telewizji publicznej. I co z tego, że kontrkandydat w rozmowie wszystkiemu przeczył? Przecież wiadomo nie od dziś, że każdy słyszy tylko to co chce usłyszeć. A zniechęcanie do szczepień, podważanie ich skuteczności czy potrzeby przyjęcia to dziś bardzo niebezpieczne zjawisko. Tym niebezpieczniejsze, że z naszym wyszczepieniem jest nieciekawie, nawet bez zohydzania szczepionek. Znajdujemy się obecnie jako województwo na 11. pozycji w kraju, a i Polska nieco odstaje od większości europejskich państw jeżeli chodzi o populację zaszczepionych. W czwartek podano, że milion sztuk szczepionki nie wyjechło do punktów szczepień, bo nie było na nie chętnych. To dramat. Tymczasem lekarz w telewizji mówi oficjalnie, że szczepienia nic nie dają, ba, mogą „przyciągać wirusa”, przekaz jest dla wielu koronosceptyków czytelny. Lepiej się nie szczpić. W dodatku wypowiedź lekarki utkana była jeszcze z innych rewelacji będących fake newsami. Mówiła bowiem m.in., że szczepionki przeciw COVID-19 to „preparaty genetyczne, które dużo głębiej ingerują w nasz organizm”. Twierdziła, że badania prowadzone przez „wiele ośrodków naukowych” pokazują, że preparaty są toksyczne, a ich stosowanie powoduje wiele powikłań. Według niej, masowa akcja szczepień przeciwko COVID-19 jest „eksperymentem medycznym”. I mówiła to niemal jednym tchem, bez zająknięcia się i prowadzący nawet nie próbował jej przerwać tej tyrady. A przecież proste jest, że liczb zachorowań i zgonów nie można przeliczać jeden do jednego bez patrzenia na metodologię, czyli z uwzględnieniem chociażby wieku, nie mówiąc już o chorobach współistniejacych. Należy wskazać z całą stanowczością – wariant Delta jest groźniejszy dla niezaszczepionych. Każdy patogen jest groźniejszy dla tych, którzy nie mają ochrony. Szczepionki wywołują odpowiedź odpornościową, która działa ochronnie również wobec różnych linii rozwojowych wirusa. Każdy wariant jest zdecydowanie groźniejszy dla osób niezaszczepionych. Co więcej, naukowcy mówią, że wariant Delta wręcz „wybiera” osoby niezaszczepione i to jest zrozumiałe, ponieważ charakteryzuje się najwyższą dotychczas zakaźnością. Osoby zaszczepione są dla niego „mniej ciekawe”, mają mur, tarczę utworzoną z przeciwciał, którą trzeba przełamać. Niezaszczepieni i osoby, które COVID-19 nie przechorowały, takiej ochrony nie mają – podsumowuje dr Bartosz Fiałek na Twitterze.
Redaktor Anna Moraniec



14 Responses to "Lansowanie głupoty w mediach może zabić chęć do szczepień"