
Z roku na rok rośnie odsetek Polaków, którzy zwlekają z przejściem na emeryturę. Taki krok pozwala podnieść świadczenie w ZUS. Cztery lata temu zaledwie 4 proc. nowych emerytów zdecydowało się dłużej pracować, natomiast w 2020 r. było ich już 12,7 proc. Powód? M.in. wielu Polaków pozostaje na rynku pracy przez coraz wyższe koszty życia.
W Polsce wiek emerytalny dla kobiet wynosi 60 lat, a dla mężczyzn 65. Coraz więcej osób decyduje się jednak na przedłużenie okresu swojej pracy nawet o 3 – 4 lata. Jeszcze kilka tygodni temu ZUS informował, że w 2020 r. co trzeci z ubezpieczonych zaczął pobierać świadczenie później, a ten trend utrzymuje się od ponad czterech lat. Jak podaje serwis Business Insider, w 2017 r. jedynie 4 proc. nowych emerytów stanowiły osoby, które pracowały dłużej niż rok po osiągnięciu wieku emerytalnego. Już cztery lata później było to już 12,7 proc. Z czego wynika taka sytuacja? Każdy dodatkowy rok pracy powoduje, że nasze emerytury są nawet o kilkaset złotych wyższe.
Pracujemy więcej, bo życie jest droższe?
Dłuższy czas pracy to zachęta, ale wielu ekonomistów zadaje kluczowe pytanie: czy pracujemy dłużej, aby godniej żyć? Odpowiedzi można szukać w prostej matematyce. W ostatnich kilku latach życie stało się znacznie droższe. Więcej płacimy m.in. za podstawowe produkty w sklepach w tym żywność (m.in. nabiał, pieczywo, napoje, wędliny, owoce i warzywa), rachunki (woda, prąd, śmieci), usługi (restauracje, fryzjer, kosmetyczka) czy paliwo (benzyna, olej napędowy). Sporo kosztują także nowe mieszkania, materiały budowlane, sprzęt elektroniczny czy wyjazd na wakacje. Słowem – wszystko. Drożyznę prezentuje także poziom inflacji, która, jak podaje GUS, czerwcu 2021 r. rok do roku wzrosła o 4,4 proc.
– Ludzie rzeczywiście mają świadomość, że koszty życia są coraz większe. Emerytury, mimo że rosną, to siła nabywcza pieniądza nie koniecznie jest tak wysoka jak np. 10 lat temu. Dlatego niechętnie decydujemy się na przyjmowanie świadczeń w wieku 60 czy 65 lat – mówi Andrzej Sadowski, prezydent Centrum im. A. Smitha. Wiedzą o tym dobrze mieszkańcy Podkarpacia, gdzie od lat wypłacana jest najniższa emerytura ze wszystkich województw Polski. W I kwartale br. świadczenie wyniosło w naszym województwie jedynie 2334,94 zł.
Inna kwestia dotyczy tego, że o ile osobom pracującym umysłowo może być relatywnie łatwiej podjąć decyzję o późniejszym przejściu na emeryturę, o tyle osobom wykonującym ciężkie pod względem fizycznym prace, ta decyzja nie przychodzi łatwo.
Młodzi dostaną głodowe emerytury?
O ile dziś Polacy którzy pracują dłużej o kilka lat rzeczywiście mogą uzyskać wyższą emeryturę, to czy w podobnej sytuacji znajdują się osoby młodsze, urodzone po 1980 r.? – W raporcie NIK sprzed dziesięciu lat znalazła się ocena efektywności emigracji polskich obywateli, którzy opłacają składki w innych krajach. Może okazać się, że za kilka lat w budżecie ZUS pojawi się dziura finansowa. W przyszłości emerytura danej osoby będzie uzależniona od aktualnej aktywności rynku pracy i konkretnego momentu rozpoczęcia przyjmowania świadczenia – wyjaśnia Sadowski. Liczyć się więc będzie konkretna sytuacja gospodarcza, której dziś jeszcze nie znamy.
Kamil Lech



6 Responses to "Coraz więcej emerytów musi dorabiać"