
kolejowym przy ul. Miłocińskiej zalewany jest od wielu lat.
Fot. Facebook
W całym Rzeszowie chyba nie ma drugiego tak felernego przejazdu, jak droga pod wiaduktem kolejowym w rejonie ul. Miłocińskiej. Ruch odbywa się tam w sposób wahadłowy (bez sygnalizacji), przez co kierowcy jadący w kierunku ul. Warszawskiej stoją w sporych korkach. Inna kłopotliwa sprawa? Przejazd od dawna jest regularnie zalewany.
W ostatnich kilku latach wielokrotnie informowaliśmy o problemach z przejazdem pod wiaduktem kolejowym w rejonie ul. Miłocińskiej i Przy Torze. Mowa o odcinku łączącym osiedle Baranówka ze Staromieściem. Droga jest zbyt wąska i w związku z tym ruch odbywa się tam wahadłowo, bez sygnalizacji świetlnej. Co ważne, pierwszeństwo jazdy mają kierowcy jadący od strony wschodniej. W praktyce oznacza to, że podróżni jadący samochodem z ul. Miłocińskiej w kierunku Warszawskiej przepuszczają inne samochody, czekając w sporych korkach, niekiedy tworząc kilkudziesięciometrowy „martwy” pas. Co ciekawe, kilkanaście metrów dalej w kierunku ul. Warszawskiej znajduje się przejazd kolejowy, którego szlabany w ciągu dnia często się zamykają. To również paraliżuje ruch.
Do tego problemu kierowcy się przyzwyczaili, ale trudno im przyzwyczaić się do trwających od lat „małych powodzi” przy wiadukcie. – W lecie podczas gwałtownych opadów deszczu często zdarza się, że przejazd całkowicie zalewa. To problem znany od lat – mówią mieszkańcy Baranówki. Kilka dni temu o sprawie poinformowano na facebookowej grupie, zamieszczając zdjęcie „tonącego” wiaduktu. „To jakiś koszmar, z którym nikt nic nie robi”, „Kiedyś myślałam, że przejadę, skończyło się powrotem do domu na holu i wymianą silnika”, „Woda to jedno, ale ile busów tam dach zniszczyło”. To tylko kilka z komentarzy rzeszowian.
Co na to miasto?
– Wprawdzie w rejonie wiaduktu przy ul. Miłocińskiej znajduje się kanalizacja deszczowa, ale mówimy o najniższym punkcie w okolicy. W związku z tym przy gwałtownych opadach deszczu gromadzi się tak dużo wody, że żadna infrastruktura nie jest w stanie sobie z nią poradzić. Mamy pewne pomysły dotyczące częściowego rozwiązania problemu i są one związane z inną inwestycją dotyczącą budowy łącznika ul. Warszawskiej z Krakowską. O szczegółach poinformujemy w przyszłości – wyjaśnia Artur Gernand z biura prasowego UM Rzeszowa.
Kamil Lech



22 Responses to "Dlaczego zalewa przejazd pod wiaduktem przy ul. Miłocińskiej?"