
Trochę aktualnej statystyki. Co wiemy o miejscu Polski w świecie, którym się tak puszą nasi rządzący? Dzięki serwisowi Numbeo
– całkiem sporo. Wszystkie dane są aktualne na połowę bieżącego roku.
Jeśli idzie o współczynnik jakości życia
– chyba najważniejszy i najbardziej syntetyczny – mamy 43. miejsce. Pierwsze trzy
– to Szwajcaria, Dania i Holandia. Ostatnie trzy to: Bangladesz, Iran i Nigeria; wskaźnik obliczono dla 83 państw, więc jesteśmy nieco poniżej połowy.
Pod względem bezpieczeństwa przodują na świecie: Katar, Zjednoczone Emiraty Arabskie i Tajwan. My jesteśmy na 25. pozycji. Listę zamykają: Peru, Brazylia i Afryka Południowa.
Wskaźnik zanieczyszczenia czyta się inaczej: tu im wyżej, tym gorzej. Najgorzej jest w Nigerii, Wietnamie i Bangladeszu, najlepiej w Norwegii. Islandii i Finlandii. Nam przypadło mało zaszczytne 41. miejsce.
Wskaźnik kosztów utrzymania. Najdroższa trójka to. Szwajcaria, Norwegia i Islandia,
najtańsza: Kolumbia, Indie i Pakistan. Polska – 51.
Jak to się u nas zmieniało? Cofnijmy się o 5 lat.
W połowie roku 2016 zajmowaliśmy, gdy chodzi o współczynnik jakości życia, miejsce 30 (czyli polecieliśmy w dół o 13 miejsc), pod względem bezpieczeństwa – 22. (spadek o 3), zanieczyszczenia 32, (czyli tu mamy poprawę). Wskaźnik kosztów utrzymania troszkę się poprawił: byliśmy na liście na miejscu 46.
W sumie wychodzi na to, że do mocarstwa dobrobytu i jakości życia dość nam daleko. Niestety, Numbeo nie interesuje się liczbą uwiedzionych ministrantów na jednego czynnego księdza. Ale też nie sądzę, byśmy mieli się specjalnie czymś chwalić.
Aha: w ważnym indeksie jakości opieki zdrowotnej zajmujemy 56. miejsce. Słownie: pięćdziesiąte szóste. Przez 5 lat spadliśmy o 5. pozycji. Proponuję ministerstwu zdrowia zbiorowe seppukku na placu Piłsudskiego. Chętnie popatrzę.
Bogdan Miś, matematyk, informatyk oraz wybitny polski dziennikarz prasowy i telewizyjny. Obecnie na emeryturze.



6 Responses to "Proponuję ministerstwu zdrowia zbiorowe seppuku na placu Piłsudskiego"