Kilka uwag o współczesnej telewizji

Na marginesie idiotycznej afery wokół TVN (idiotycznej, bo projektodawcy zdaje się nadal nie dostrzegają, jak potwornie sobie strzelili w stopę, a brną dalej…) kilka uwag o współczesnej telewizji w ogóle.
Z góry uprzedzam, że są to uwagi idące bardzo pod prąd współczesnym tendencjom – i nie spodziewam się zrozumienia. Ale będę rad, jeśli niektórzy Ważni Czytelnicy przyjmą do wiadomości, że przedstawiony niżej punkt widzenia jest nadal w przestrzeni społecznej obecny. Gdzieś w kącie, zakurzony, ale tkwi. A nadal – bo niegdyś był ważny. W czasach niesłusznych mianowicie.
Zacznę jednak od informacji bieżącej.
Otóż szykują się nam pewne zmiany ustawowe w kwestii nadawania reklam. Propozycję tych zmian przedstawił Komisji Kultury i Środków Przekazu Jarosław Sellin, wiceminister kultury. Dla mnie osobiście postać nawet na tle swojego towarzystwa wyjątkowo odrażająca, ale mniejsza o to.
No więc dobowy czas antenowy będzie podzielony na trzy okresy: 6 – 18, 18 – 24 i 24 – 6. W ciągu pierwszych dwóch reklamy będą mogły być emitowane według starego porządku, tj. przez 20 proc. z każdej godziny (12 minut na godzinę). W przypadku ostatniego nocnego pasma, które obowiązywać będzie od 24 do 6 rano, nadawcy będą mogli transmitować właściwie… same reklamy.
Oznacza to, że nasi władcy traktują telewizję wyłącznie jako maszynkę do wyciskania pieniędzy z kogo się da: z widza, płacącego najprzeróżniejsze abonamenty oraz – przede wszystkim – z gospodarki, płacącej za reklamy.
Pomijam w tym miejscu sprawę jakości reklam. Większość z nich – moim zdaniem – to dzieła niezdolnych debili, żerujących na najniższych instynktach odbiorcy i cynicznie kłamiących gdzie się da; to jednak temat na oddzielną bajkę.
Uważam, że takie czysto „biznesowe” podejście do telewizji jest dla tego medium zabójcze. Prowadzi w prosty sposób do zawalenia małego ekranu różnymi produkcjami dla idiotów kosztem treści mniej „atrakcyjnych”, ale cywilizacyjnie ważnych. A jeszcze bardziej jest zabójcze dla społeczeństwa – nieuchronnie prowadząc do apoteozy prostactwa, chamstwa i nieuctwa.
Wiem, że czysto misyjnej telewizji zrobić się nie da, bo skądś na nią trzeba wziąć pieniądze. Choć już państwo jakąś stację niekomercyjną utrzymać może, i to „na bogato”; dowodu wszak nie trzeba.
Ale przecież rzadko która prywatna kompania telewizyjna nadaje dziś jeden tylko kanał; czy byłoby niewykonalne żądanie, by jeden na każdych pięć kanałów był z mocy prawa całkowicie wolny od reklam? I miał charakter informacyjny lub był poświęcony edukacji, lub szeroko rozumianej kulturze wysokiej? Cztery pozostałe niech na niego zarobią!
Czy naprawdę trzeba wyciskać urobek z każdych dziesięciu wolnych sekund, z każdej kiecki prezenterki, każdej lampki na stoliku i każdego widocznego na zbliżeniu zegarka?

Bogdan Miś, matematyk, informatyk oraz wybitny polski dziennikarz prasowy i telewizyjny. Obecnie na emeryturze.

3 Responses to "Kilka uwag o współczesnej telewizji"

Leave a Reply

Your email address will not be published.