Eksperyment procesowy w miejscu tragedii

W miejscu tragicznego wypadku, w którym zginęli małżonkowie z Przędzela, wciąż palą się znicze. Fot. Archiwum

Na dwie godziny został zamknięty wczoraj, 15 lipca, odcinek drogi w Jamnicy, na którym 3 lipca doszło do tragicznego wypadku, w którym zginęli małżonkowie Marzena i Mariusz K. z Przędzela. Blokada związana była z przeprowadzaniem eksperymentu procesowego.

Między godz. 12 a 14 w czwartek nie można było przejechać drogą wojewódzką nr 871 na wysokości Jamnicy. W miejscu tym pojawili się policjanci i prokurator, którzy przeprowadzali tzw. wizję lokalną, zwaną także eksperymentem procesowym. Czynności te związane są z prowadzonym przez Prokuraturę Rejonową w Stalowej Woli śledztwem w sprawie śmiertelnego wypadku, którego sprawcą był 37-letni Grzegorz G. z gminy Grębów.
Przypomnijmy; do wypadku doszło 3 lipca na stalowowolskim odcinku drogi wojewódzkiej nr 871. 37-latek kierujący audi S7, jadąc od Stalowej Woli w kierunku Jamnicy, podczas wyprzedzania zderzył się z jadącym z przeciwka audi A4. Niestety, mimo podjętej reanimacji życia 37-letniej pasażerki i 39-
-letniego kierowcy, którzy podróżowali tym samochodem, nie udało się uratować. Małżonkowie z Przędzela osierocili trzech synków w wieku 10, 9 i 2,5 roku. Najmłodszy z chłopców uczestniczył w wypadku, ale nie odniósł na szczęście żadnych obrażeń. Sprawca wypadku trafił do szpitala. Kilka dni po tragedii Sąd Rejonowy w Stalowej Woli zastosował środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres 3 miesięcy wobec 37-letniego mieszkańca powiatu tarnobrzeskiego. Mężczyzna podejrzany jest o spowodowanie wypadku, w którym zginęły dwie osoby.
Za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym mężczyźnie grozi do 12 lat więzienia. Mężczyzna w chwili zderzenia był nietrzeźwy, miał 1,5 promila alkoholu w wydychanym powietrzu.

mrok

Leave a Reply

Your email address will not be published.