Zabronić palenia papierosów na balkonie?

Mieszkający w blokach, by zaciągnąć się dymkiem, najczęściej wychodzą na balkon. Fot. Archiwum

Pomysł, by zakazać puszczania dymka na balkonie co jakiś czas powraca w medialnej dyskusji. Podczas gdy na Litwie się na ten krok zdecydowano, w Polsce rozgorzała na ten temat dyskusja. Jedni narzekają na smród dymu i pety zaśmiecające trawniki, a inni przekonują, że na własnym balkonie mogą robić, co chcą.

Kilka miesięcy temu warszawska radna Renata Niewitecka zorganizowała w Internecie sondę w sprawie zakazu palenia na balkonach w Warszawie. Opinią podzieliło się prawie 5 tys. osób, z czego 49,2 proc. poparło pomysł.
Radna zapowiedziała dalsze działania zmierzające do zmiany prawa na terenie całego kraju. Na początku lipca zamieściła w sieci ankietę, której celem jest poznanie opinii mieszkańców największych polskich miast. Jej wynikiem ma być złożenie projektu obywatelskiego do Sejmu. Jak się okazuje, zmiana prawa nie jest niemożliwa. Od stycznia na Litwie obowiązuje zakaz puszczania dymka na balkonach, jeśli sprzeciwi się temu choć jeden z sąsiadów.

Jakie jest nastawienie Polaków?

Pod postem warszawskiej radnej szybko pojawiło się mnóstwo komentarzy: „Jestem bardzo za zakazem. Skoro jest otwarty balkon, to jest wspólna przestrzeń i gdzieś leci ten dym czyli do góry”, albo: „Popieram z całego serca i moich płuc! Odczułam to ogromnie w pandemię podczas mocnego lockdownu, ale też mam do czynienia na co dzień. Wszędzie chodziliśmy w maskach, ja z astmą w domu wychodziłam na balkon swobodnie pooddychać, a tu z wielu stron czuć dym papierosowy”. Internauci skarżą się na nieprzyjemny zapach, a także pety, które lądują na trawnikach.
Po drugiej stronie barykady są osoby, dla których taki pomysł to zamach na ich wolność. „Palę już kilka lat i nie wyobrażam sobie latać za każdym razem z 3. piętra przed blok zapalić. Nie wiem, w czym to komu przeszkadza, jak ktoś wyjdzie na balkon w SWOIM mieszkaniu i zapali.” – bulwersuje się jeden z mężczyzn. Inni mu wyjaśniają: „(…) dym wpada do domu niepalącego… Ja np. tak mam i w sypialni okna otworzyć na noc nie mogę.” „A dlaczego wychodzi Pan palić na balkon? Nie lepiej palić w swoim mieszkaniu. Zachować cenny dym na dłużej do wdychania?” – ironizuje ktoś inny.

Od peta do pożaru

Polskie prawo zakazuje palenia w miejscach publicznych, a do takich prywatne balkony się nie zaliczają. Kwestię tę może jednak poruszać regulamin wspólnoty mieszkaniowej.
W jednej ze spółdzielni w Rzeszowie taki zakaz wprowadzono już 10 lat temu. – Ten punkt istnieje i mamy prawo interwencji. Interweniujemy na zasadzie prośby, bo my nie mamy prawa karania. My nie jesteśmy egzekutorami, my możemy wyłącznie prosić
– mówi w rozmowie z TVN24 Jerzy Kustra, wiceprezes Spółdzielni Mieszkaniowej „Nowe Miasto” w Rzeszowie.
Jak jest w innych spółdzielniach? – Są różne przypadki. Ci, co palą, milczą. A ci co nie palą, są za zakazem. Zdarza się, że otrzymujemy skargi na palaczy, choć większość mieszkańców okazuje wyrozumiałość – przyznaje Edward Słupek, prezes Spółdzielni Mieszkaniowej „Zodiak”. – W regulaminie nie ma przepisu, który by to regulował. To jak z noszeniem maseczek, które stało się imperatywem kultury. Każdy wie, że nie ma takiego prawa, ale kulturalny człowiek nosi maseczkę, a także nie śmieci i nie pali, gdy mogłoby to przeszkadzać innym – przekonuje.
Z kolei w regulaminie Spółdzielni Mieszkaniowej w Stalowej Woli jest punkt dotyczący bezpieczeństwa przeciwpożarowego, w którym, zapisano, że „w lokalach mieszkalnych i użytkowych zabrania się palenia wyrobów tytoniowych”.
– Nie jest wprost napisane, że to dotyczy balkonów, ale można tak domniemywać – zauważa Artur Pychowski, prezes spółdzielni. Jak mówi, prawnik zapewne różnie może to jednak interpretować.
A czy mieszkańcy narzekają na zapach nikotyny? – U nas mieszka około 23 tys. osób, ale bardzo rzadko są tego typu skargi. Moim zdaniem, nie powinno się palić w budynkach. Czasami ludzie wychodzą na zewnątrz, innym razem palą na klatkach lub w łazienkach. W blokach jest to bardzo uciążliwe – nie ma wątpliwości prezes stalowowolskiej spółdzielni. – Co do balkonów problemem jest co innego – zaśmiecanie trawników, ale nie tylko. 2 lata temu po tym, gdy jeden z palących wyrzucił pet, wybuchł u nas pożar – dodaje.
Niebezpieczeństwo jest więc realne. Co więcej, udowodniono, że bierne palenie jest równie groźne, jak zaciąganie się własnym dymkiem. Regularne przebywanie wśród nałogowców zwiększa ryzyko wystąpienia chorób układu krwionośnego czy oddechowego.
wk

6 Responses to "Zabronić palenia papierosów na balkonie?"

Leave a Reply

Your email address will not be published.