Jak Przemyśl zagrał Wilno

Fot. Archiwum

– Panie Andrzeju, co to ma być?! Serial paradokumentalny?! Umiera panu bliska osoba! Pan musi to zagrać, chcę poczuć pana rozpacz. Kamera widzi każdy fałsz. Wiem, że jest gorąco, wiem, że jest ciężko, ale musimy się spiąć. Jak się wszyscy zmobilizujemy, to będzie zrobione i mamy przerwę – pokrzykuje facet w megafon. – OK. Musimy to powtórzyć. Czy tam na górze wszyscy w pierwszym ustawieniu? Uwaga! Gotowość, dźwięk, kamera? Scena piąta. Ujęcie ósme. Akcja… I znów postacie sprzed wieku, strzał i krzyk. Facet z megafonem: – Stop, stop. Pani Marysia się trochę błyszczy. Trzeba to poprawić… Uwaga, poproszę o gotowość na 100 procent – przestawia autorytarnie wszystkich i dodaje: – Uwierzmy w to, co tutaj się dzieje! Ta sama scena na przemyskim rynku powtarzana jest raz jeszcze i… jeszcze. Przygląda się jej tłum współcześnie ubranych turystów. Widać charakterystyczne krzesło z napisem producent. Słońce praży. Niektórzy dopytują: – Ale kto to strzelał? Wreszcie po kolejnych dublach już wiemy – winna jest elegantka w niebieskiej sukni. A facet z megafonem oznajmia z satysfakcją:
– Jest. Mamy to!

Rozlegają się brawa. Za chwilę dowiemy się, że Kamil Dobrowolski, aktor rzeszowskiego Teatru Maska, grał wymagającego reżysera w inscenizacji planu filmowego. Każdy z przyglądających się może sobie zrobić pamiątkowe zdjęcie z ekipą na Schodach Rycerskich.
W ten atrakcyjny sposób został otwarty Podkarpacki Szlak Filmowy w Przemyślu. Inscenizowana scena – zabójstwa carskiego oficera – pochodziła z serialu „Młody Piłsudski”. Produkcja z 2019 r. była kręcona w Przemyślu. Tutejsze uliczki, place, dworzec PKP i właśnie Schody Rycerskie zagrały Wilno z przełomu XIX i XX wieku oraz… Petersburg.

W mieście nad Sanem powstawały obrazy fabularne i dokumentalne oraz seriale – produkcje polskie i zagraniczne. Wśród tych ostatnich był nawet przyrodniczy „Zadziwiające życie bezkręgowców”, z udziałem Davida Attenborougha. Brytyjski popularyzator wiedzy opowiada w produkcji BBC o zagrożonym wyginięciem gatunku motyla. A ten ma swą enklawę na przemyskim „Modraszkowym Wzgórzu”.
Piękny, zabytkowy Dworzec PKP widać w kadrze „Kroniki wypadków miłosnych”, „Zawiłościach uczuć”, „Młody Piłsudski” czy w dokumencie „Orlęta bronią przemyskiego gniazda”.
Na Schodach Rycerskich siedzi Zbyszek, zastanawiając się nad swoimi perspektywami po wyjściu z więzienia (w Medyce) w filmie „Proste pragnienia”. W tej roli Bartłomiej Topa. Opowieść z 2011 r. o poszukiwaniu tego, co najważniejsze w życiu, wyreżyserował przemyślanin Marek Stacharski. Akcję umiejscowił w swoim rodzinnym mieście.
W filmie Wajdy „Kronikę wypadków miłosnych” Wyższe Seminarium Duchowne przy Zamkowej zagrało Gimnazjum Żeńskie, gdzie uczy się Alina. – W jednym z wywiadów odtwórczyni tej roli, Paulina Młynarska, wyznała, że: aby w scenach erotycznych była śmielsza, odurzano ją alkoholem – przywołuje i tę czarną stronę show-biznesu Piotr Bednarz, przewodnik z PTTK w Przemyślu.
Słynny reżyser nieprzypadkowo wybrał lokalizację. – Jego matka była rodowitą przemyślanką. Tu wyszła za mąż i mieszkała, zanim wyprowadziła się z mężem do Suwałk – zdradza przemyski przewodnik.
W „Daleko od siebie” Feliksa Falka Artur Żmijewski jeździ po przemyskich uliczkach jako Marcin. Jego syn podpala samochód morderców matki przy charakterystycznym szpalerze malowniczych drzewek na Rynku. – Dużo zdjęć z tego filmu powstało w Przemyślu, a mieszkańców wykorzystano w scenach jako statystów – podkreśla Piotr Bednarz.
Jednym z najstarszych filmów, który zrobiono w Przemyślu są „Zawiłości uczuć”. Obraz z 1975 r. w całości kręcony był nad Sanem. Do dziś zachowała się tylko jedna kopia, niepoddana rekonstrukcji cyfrowej. Realizacja z unikatowej taśmy filmowej została wyświetlona uczestnikom otwarcia Podkarpackiego Szlaku Filmowego (11 lipca). Na niej można było zobaczyć ojca Marka Kondrata. Tadeusz Kondrat, rodem z Przemyśla, grał podopiecznego głównej bohaterki, która nie chce opuścić swojego miasteczka. Trudno się jej dziwić. W filmie Leona Jeannota jest ono pełne uroku.
Przemyska historia zainspirowała Tomasza Magierskiego do nakręcenia dokumentu o utalentowanej literacko nastolatce, Reni Spiegel, i jej siostrze Arianie, nazywanej polską Shirley Temple. Na zdj. kamienica, w której mieszkały przy Słowackiego 19. Obie doświadczyły wojennego koszmaru. Tej starszej nie udało się go przeżyć. Zmartwychwstała dzięki pamiętnikowi, który prowadziła i który ukrył jej narzeczony. Wydano go oficjalnie w 2019 roku. – Książka za granicą wywołała niemałą sensację. W Polsce początkowo żadne duże wydawnictwo nie było nią zainteresowane. Tekst wrócił do Polski dopiero po światowej premierze – zdradza Tomasz Magierski, reżyser filmu o zdolnych siostrach „Przemyśl. Złamane marzenia”. – Jeszcze kilka lat temu w najpopularniejszej wyszukiwarce internetowej na temat Reni Spiegel nie można było nic znaleźć. Teraz to się zmieniło.
Natomiast wojenne przeżycia sióstr Podgórskich z Przemyśla stały się kanwą amerykańskiej produkcji „W kryjówce milczenia”. Niestety, zdjęcia realizowano nie w Polsce, ale Czechach. Kamienica, gdzie rozgrywał się wojenny dramat Stefanii Podgórskiej i osób, które ukrywała, mieści się przy Tatarskiej 3.
Gdzie fani „Watahy” znajdą przemyski ślad? W nowoczesnym wnętrzu Muzeum Narodowym Ziemi Przemyskiej, które zagrało w trzecim sezonie serialu HBO. Tam odbywała się konferencja transgraniczna na temat przestępczości, w której uczestniczył kapitan Rebrow i bezkompromisowa prokurator.

Beata Sander

One Response to "Jak Przemyśl zagrał Wilno"

Leave a Reply

Your email address will not be published.