
Wg projektu, chirurgiczny asystent lekarza byłby przygotowany merytorycznie i praktycznie do wykonywania określonych czynności przedoperacyjnych, którymi już nie musiałby się zajmować lekarz. Mógłby asystować przy stole operacyjnym, a także wykonywać określone czynności po zabiegach chirurgicznych. – Ratownik medyczny i pielęgniarka, którzy uzyskaliby dodatkowe kwalifikacje po szkoleniu specjalizacyjnym, mogliby odciążyć chirurga, w szczególności chirurga ogólnego – czytamy w projekcie skierowanym do konsultacji aż do 63 organizacji związanych z ochroną zdrowia.
W uzasadnieniu autorzy podkreślają, że już obecnie odczuwalny jest znaczny deficyt chirurgów ogólnych, a średnia wieku aktywnych zawodowo lekarzy wynosi 60 lat. „O tym, że w Polsce średni wiek chirurga jest bliższy 60-tce niż 50-tce wiadomo od co najmniej kilku lat. Chirurgów jest zdecydowanie za mało, na dodatek specjalizacja ta nie cieszy się obecnie zainteresowaniem wśród młodych lekarzy. Dziwi jednak najnowszy pomysł Ministerstwa Zdrowia o utworzeniu nowej specjalizacji
– asystenta chirurgicznego lekarza. Nie wiemy konkretnie, do kogo skierowany, bo nikt z naszym Stowarzyszeniem niczego w tej sprawie jak dotąd nie konsultował” – pisze na swojej stronie Porozumienie Chirurgów SKALPEL. Stowarzyszenie przypomina również, że w Polsce istnieją już takie specjalizacja jak pielęgniarstwo chirurgiczne i pielęgniarstwo operacyjne. Według projektu, nową specjalizację mogliby uzyskać absolwenci pielęgniarstwa i ratownicy medyczni i to oni mieliby wykonywać czynności, które teraz zwykle wykonuje rezydent chirurgii ogólnej, czyli asystować chirurgowi posiadającemu specjalizację. „Braki kadrowe w chirurgii można by rozwiązać w o wiele prostszy i niewymagający dodatkowych nakładów sposób, zatrudniając sekretarki medyczne, które uwolniłyby nas z tzw. papierologii. W tym czasie my moglibyśmy spokojnie realizować plan operacyjny. Można by jeszcze wiele mówić o tym pomyśle, który tylko z założenia wydaje się być rozsądny, ale żeby nie przedłużać – kto z was – Drodzy Pacjenci – chciałby być operowany przez osobę niebędącą lekarzem? Pomijając robota da Vinci oczywiście? Bo jeżeli to wszystko ma tak wyglądać, to po co w ogóle kształcić lekarzy? P.S. My wiemy, że bez Was drogie instrumentariuszki nie dalibyśmy rady zrobić nic, ale trafia nas szlag, że Was i Wasze kompetencje i doświadczenie zawodowe są dla tego rządu niewidzialne!” -możemy przeczytać.
Anna Moraniec



5 Responses to "Chirurdzy krytykują pomysł"