32-latek ćwiartował zwłoki i palił w piecu

Do makabrycznej zbrodni w Zdziechowicach doszło w styczniu br. Porąbane części ciała kobiety znaleziono w różnych miejscach na posesji. Wiadomo też, że Roman S. próbował je spalić. Do dziś nie odnaleziono głowy 66-letniej Jadwigi G. Fot. Archiwum

Roman S. pokłócił się z 66-letnią Jadwigą K. Pobił ją i pociął jej ciało na kawałki, licząc, że pozbędzie się zwłok tak, aby nikt nie dowiedział się o śmierci kobiety. Teraz 32-latek odpowie za to co zrobił przed sądem. Grozi mu od 5 lat pozbawienia wolności do dożywocia.

Do wydarzeń opisanych aktem oskarżenia doszło w styczniu br. w jednym z gospodarstw w Zdziechowicach Drugich w pow. stalowowolskim.
Przypomnijmy; dramatyczne wydarzenia rozegrały się 9 stycznia br. Wówczas to między przebywającym w domu rodzinnym Romanem S. i jego znajomą Jadwigą K. miało dojść do kłótni, która zakończyła się ciężkim pobiciem kobiety. W wyniku poniesionych obrażeń 66-latka zmarła. O śmierci kobiety nikt nie powiadomił jednak przez kilka dni ani jej bliskich, ani służb ratunkowych czy policji. Sprawcy zbrodni udało się utrzymać przestępstwo w tajemnicy przez ponad tydzień.
Brak kontaktu z Jadwigą K. zgłosili policji bliscy kobiety. Wówczas ustalono, że mogła ona ostatnio przebywać kilka kilometrów od swojej rodzinnej miejscowości, w domu rodziny S. w Zdziechowicach Drugich. Pod wskazany adres przybyli policjanci.
Przeszukanie terenu gospodarstwa, które w styczniu br. przykrywała gruba warstwa zmrożonego śniegu, trwało kilka dni. Szybko okazało się, że w domu S. doszło do makabrycznych czynów. Fragmenty zwłok 66-latki odnaleziono w różnych miejscach na terenie posesji. Jak ustalono w trakcie śledztwa, Roman S. po tym, jak pobił kobietę, zaciągnął jej zwłoki do szopy i tak ciął je kilkoma piłami. Rozczłonkowane fragmenty zwłok próbował palić w piecu lub chować w różnych miejscach. Pozbycie się ciała okazało się bowiem trudniejsze niż przypuszczał 32-latek.
W sprawie zatrzymano ostatecznie dwóch mężczyzn. 32–letni Roman S. usłyszał dwa zarzuty. Pierwszy to spowodowanie w dniu 9 stycznia u Jadwigi K. ciężkiego uszczerbku ciała skutkującego jej śmiercią i drugi zarzut dotyczący zbezczeszczenia zwłok Jadwigi K. Drugi z mężczyzn, 54-letni Piotr K., usłyszał zarzut zaniechania powiadomienia organów ścigania o przestępstwie spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Mężczyzna miał wiedzę na temat tego, co miało się stać z kobietą, ale nie powiadomił o tym odpowiednich służb.
Piotr K. chce dobrowolnie poddać się karze i dlatego wraz z aktem oskarżenia, który wpłynął do Sądu Okręgowego w tej sprawie, jego obrońca sformułował odpowiedni wniosek mający na celu skazanie mężczyzny bez procesu. Prokuratura wniosek zaakceptowała, a termin posiedzenia sądu, podczas którego zostanie on rozpatrzony, wyznaczono na 6 sierpnia br. Mężczyźnie, mimo przyznania się do winy i chęci poniesienia kary, grozi bezwzględne pozbawienie wolności.
Jeśli sąd przychyli się do wniosku oskarżonego, to sprawę Romana S. rozpatrzy inny skład sędziowski, a Roman K. będzie w jego procesie występował w charakterze świadka. 32-letniemu Romanowi S. grozi od 5 lat do dożywotniego pozbawienia wolności.
Co było motywem tej tragedii? Z ustaleń śledczych wynika, że poszło o uczucia. Roman S. miał być zazdrosny o ponad dwa razy starszą od siebie Jadwigę K. Dowiedział się lub był świadkiem zachowań, które go zraniły na tyle, że postanowił śmiertelnie pobić 66-latkę, a potem pozbyć się jej ciała.
mrok

5 Responses to "32-latek ćwiartował zwłoki i palił w piecu"

Leave a Reply

Your email address will not be published.