
Podziałem punktów zakończył się piątkowy mecz pomiędzy beniaminkiem z Niecieczy a PGE Stalą Mielec, którym zainaugurowany został sezon 2021/22. Gospodarze objęli prowadzenie tuż przed przerwą, przyjezdni wyrównali z kolei na początku II połowy po strzale z rzutu karnego.
– Wiedzieliśmy, że nie będzie to dla nas łatwe spotkanie. .
– Zmiana trenera nastąpiła późno, tak naprawdę na dwa tygodnie przed startem rozgrywek. Zabrakło czasu, żeby zgrać zespół. O ile do przerwy mecz był w miarę ciekawy, my też mieliśmy dwie lub trzy groźne akcje, to w drugiej połowie żadna z drużyn nie chciała zaryzykować. Zdaję sobie sprawę, że mecz był ciężki do oglądania – przyznał na pomeczowej konferencji prasowej szczery do bólu Adam Majewski, trener PGE Stali.
Niespodzianka w bramce
Piłkarze obu drużyn na otwarcie nowego sezonu nie stworzyli wielkiego widowiska. Faworytem pojedynku byli mielczanie, ale jak się później okazało nieoczekiwanie, to właśnie oni musieli odrabiać straty. W wyjściowym składzie ekipy z Podkarpacia pojawił się tylko jeden nowy zawodnik, który w letniej przerwie przyszedł na Solskiego (Maksymilian Sitek) , co tylko świadczy o skali wzmocnień drużyny z Mielca. Trener Adam Majewski dość nieoczekiwanie posadził na ławce rewelację poprzedniego sezonu, Rafała Strączka, a między słupki desygnował Michała Gliwę. Pierwsze minuty należały do gości z Mielca, którzy opanowali środek pola, jednak im bliżej było bramki „Słoni”, tym szło im zdecydowanie gorzej. Wyjątkiem była 8. min, kiedy to Sitek mógł zaliczyć kapitalny debiut w niebiesko-białych barwach, ale jednak intuicyjna interwencja Tomasza Loski sprawiła, że ciągle było 0-0. Chwilę później swój kunszt miał okazję zaprezentować Gliwa, który wygrał pojedynek sam na sam z Murisem Meszenovicem. Golkiper PGE Stali nie popisał się jednak tuż przed przerwą, kiedy to po jego fatalnym zagraniu piłkę przejął 19-letni debiutant w PKO BP Ekstraklasie Ernest Terpiłowski, i strzałem z „16” skierował piłkę do siatki. – To wszystko cieszy. Szkoda tylko, że zremisowaliśmy. Pozostaje niedosyt. Mogliśmy zdecydowanie wygrać ten mecz, ale niestety, szczęście nam nie dopisało – mówił strzelec pierwszej bramki PKO BP Ekstraklasy w sezonie 2021/22. Przy golu tym sporo na sumieniu ma 33-letni bramkarz PGE Stali, któremu na tym poziomie nie powinny przytrafiać się takie błędy. – Michał Gliwa popełnił ewidentny błąd przy bramce, ale uratował nas też w dwóch sytuacjach. Nie mamy do niego pretensji, bo wszyscy wygrywamy i wszyscy przegrywamy. Podjąłem decyzję, że na razie będzie bronił Gliwa, gdyż nie wiadomo czy Rafał Strączek z nami zostanie. W jego sprawie toczą się jakieś rozmowy – wyjaśniał kulisy swojej decyzji co do obsady bramki trener Majewski.
Marny koniec, dobry początek
O ile pierwsza połowa skończyła się dla mielczan fatalnie, o tyle drugie 45 minut miało wręcz wymarzone otwarcie. Po uderzeniu Krystiana Getingera futbolówkę ręką zatrzymał Marcin Wasilewski i sędzia wskazał na wapno. Bezbłędnym egzekutorem „11” okazał się Grzegorz Tomasiewicz, który doprowadził do remisu. Goście po zdobyciu gola przejęli inicjatywę, ale podobnie jak przed przerwą, niewiele z tego wynikało. Ich akcje potwierdzały, że nadal w ekipie z Mielca brak jest klasowego napastnika, na czym niestety cierpi cała drużyna. Z tego m.in. powodu bliżej przechylenia szali zwycięstwa na swoją korzyść byli gospodarze. Tuż przed końcem spotkania wprowadzony chwilę wcześniej Kacper Śpiewak trafił jednak tylko w boczną siatkę mieleckiej bramki. – Mamy niedosyt, szczególnie jeżeli chodzi o pierwszą połowę. Byliśmy groźni, stwarzaliśmy sytuacje, w tym stuprocentowe, które powinniśmy wykorzystać. Na drugą połowę mieliśmy plan, ale on runął na jej początku po rzucie karnym. Druga połowa była słabsza w naszym wykonaniu, za mało było ruchów zawodników w środku boiska. Nie stwarzaliśmy sobie sytuacji obok uderzenia Kacpra Śpiewaka. Punkt oczywiście jest cenny, ale czujemy niedosyt po tym spotkaniu. Dziś nie czuliśmy tremy. Mentalnie jesteśmy dobrze przygotowani do spotkań na tym poziomie rozgrywek. W końcówce drugiej połowy celowo się cofnęliśmy. Mieliśmy wyprowadzać kontry. Nie udało nam się wykorzystać przechwytów w środku pola. W pierwszej połowie nam to lepiej wychodziło. Przed tym meczem mieliśmy trochę kłopotów. Nie mogłem skorzystać z kontuzjowanych Romana Gergela, Martina Zemana czy Bartosza Kukułowicza. Zawieszony też jest Artem Putiwcew. Cieszę się z postawy naszych młodych zawodników, którzy odważnie napierają i walczą o pierwszy skład – oceniał piątkowej spotkanie Mariusz Lewandowski, opiekun małopolskiego beniaminka.
mj
W innych meczach: Jagiellonia Białystok – Lechia Gdańsk 1-1, Lech Poznań – Radomiak 0-0, Górnik Łęczna – Cracovia 1-1, Legia Warszawa – Wisła Płock 1-0, Piast Gliwice – Raków Częstochowa 2-3, Pogoń Szczecin – Górnik Zabrze, Śląsk Wrocław – Warta Poznań zakończyły się po zamknięciu numeru, Wisła Kraków – Zagłębie Lubin (dziś, godz. 18).
W następnej kolejce: PGE Stal Mielec
– Piast Gliwice (31 lipca, godz. 15).



One Response to "Otwarcie na remis"