Szczepienia obowiązkowe

Mapa poparcia dla PiS w gminach. Kolor niebieski to gminy,w których partia Kaczyńskiego wygrywa niemal w każdych wyborach. Fot. Archiwum
Mapa zaszczepionych mieszkańców gmin. Kolor czerwony oznacza najniższy procent wyszczepienia. Fot. Archiwum

O obowiązku szczepienia medyków mówiło się już od jakiegoś czasu, pojawiały się też głosy o zaszczepieniu przed powrotem do szkoły nauczycieli. Teraz w grę mają wchodzić też inne zawody, nie tylko lekarze czy pielęgniarki, ale również osoby pracujące w recepcji, laboratorium czy pracowni RTG, USG itp. Teraz pojawił się pomysł, aby zaszczepić musieli się także urzędnicy państwowi i samorządowi
– przynajmniej ci, którzy pracują z interesantami. Obowiązkowe szczepienia dotyczyć miałyby również pracowników gastronomii, kawiarni czy restauracji. To budzi kontrowersje.

Oczywiście decyzje jeszcze nie zapadły, ale według nieoficjalnych informacji mogą zostać podjęte jeszcze w tym tygodniu. O ile zaszczepienie służby zdrowia nie wzbudza wiele emocji (kto, jeśli nie medycy, powinien propagować szczepienia?), to np. nauczyciele nie chcą być do tego przymuszani. – Nikt nie lubi być przymuszany. Gdybym miała się zaszczepić, to już bym to zrobiła. Jestem już w wieku emerytalnym, w razie czego przestanę pracować w zawodzie, wystarczą mi korepetycje, a szczepić się nie będę – mówi nauczycielka matematyki z Rzeszowa. Za nakazem szczepień nie są też pracownicy restauracji. – Duża część personelu już się zaszczepiła. Ja nie i nikt mnie do tego nie zmusi, chyba że sam zechcę – mówi Jurek, pracownik rzeszowskiej pizzerni.

Przymuszać czy namawiać?

– Rada medyczna rekomendowała już różne rzeczy, np. zamykanie lasów. Osobiście nie jestem zwolennikiem nakazów i nikogo nie będą przymuszał do szczepień, tym bardziej że ludzie są przekorni. Im bardziej będą zmuszani, tym bardziej będą unikali zaszczepienia. Szczepić – tak, ale nie nakazami, lecz namową, za pomocą argumentów podawanych przez naukowe i trzeźwe autorytety – mówi Andrzej Ożóg, burmistrz Sokołowa Młp. I dodaje, że jest jeszcze jeden aspekt tej sprawy. – Mianowicie, jak pracodawca ma sprawdzić, kto jest, a kto nie jest zaszczepiony? Gdzie w tym wszystkim przepisy o RODO? Wystarczy jeden skarżący się pracownik i gmina będzie płacić dziesiątki tysięcy złotych kar za złamanie rozporządzenia o ochronie tzw. wrażliwych danych osobowych. Potrzebny w tym wszystkim jest jakiś głos rozsądku – kończy.
– Na razie jest dobrowolność szczepień i od decyzji premiera zależy wprowadzenie ich obowiązku. Jeżeli będzie taka konieczność, nie będzie innej alternatywy, tylko się podporządkować przepisom. W gminie zainteresowanie szczepieniami jest średnie, nie jesteśmy najsłabiej wyszczepioną gminą, ale nie jesteśmy też liderami – mówi Piotr Niedziela, za-ca burmistrza Głogowa Młp.
– Zakład Ubezpieczeń Społecznych ma hierarchię pionową. Podlegamy pod centralę w Warszawie. Jeżeli wejdą takie czy inne przepisy, to my się im podporządkujemy. W każdym oddziale ZUS stosujemy się do takich samych zarządzeń. Póki co pracujemy w reżimie sanitarnym. Ja się już zaszczepiłem. Jak będzie obowiązek szczepień, to wszyscy pracownicy, przynajmniej mający kontakt z klientem, będą musieli się zaszczepić – mówi Wojciech Dylag, regionalny rzecznik prasowy ZUS w Rzeszowie.
– Absolutnie jestem za bezwarunkowym obowiązkiem szczepień. Chcę, by szpital już nigdy nie był covidowy, żeby leczył wszystkich potrzebujących pomocy medycznej, by urzędy, instytucje, sądy nie zamykały się przed petentami, a ludzie nie musieli zachowywać dystansu, żebyśmy po prostu wrócili do normalności – mówi Adam Krzysztoń, starosta łańcucki.

Rada też za restrykcjami

– Prosiliśmy rząd o jasny przekaz o braku ewentualnych restrykcji epidemicznych dla zaszczepionych – powiedziała prof. Magdalena Marczyńska po spotkaniu Rady Medycznej z rządem. Przekaz ten ma dotyczyć tego, że osoby zaszczepione nie będą podlegały zakazom nawet przy wzrostach zakażeń. To jej zdaniem może wpłynąć na poprawę zainteresowania szczepieniami.
Poniedziałkowe spotkanie z rządem dotyczyło też dalszego prowadzenia akcji szczepień przeciw Covid-19. Wśród pomysłów jest dostarczenie jak największej liczby szczepionek do lekarzy rodzinnych, aby tam zdążyć zaszczepić jak najwięcej osób przed czwartą falą. Apelowano także o czytelny i jasny przekaz do osób, które miały niepożądany odczyn poszczepienny po pierwszej dawce, w sprawie tego, że mogą zgłaszać się na przyjęcie drugiej dawki innego preparatu. Ma to wpłynąć na zmniejszenie poziomu absencji w drugim terminie szczepień. Eksperci wyrazili także swoje zdanie w sprawie reakcji władz na działania ruchów antyszczepionkowych takich, jak m.in. w Grodzisku Mazowieckim, gdzie zaatakowano punkt szczepień, a do ratowników medycznych skandowano: „mordercy, mordercy!”, czy Jeżowem na Podkarpaciu, gdzie pod adresem namawiajacego do szczepień ministra zdrowia antyszczepionkowcy wykrzykiwali hasła „Stop segregacji sanitarnej” i „Niedzielski = Mengele”.

Tomasz Grodzki porównał osoby niezaszczepione przeciw koronawirusowi do pijanych kierowców

W opinii marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego Polska powinna rozważyć restrykcje wobec osób niezaszczepionych. Chodzi m.in. o wprowadzanie ograniczeń jak we Francji, gdzie od końca lipca osoby niezaszczepione nie wejdą do kin, teatrów, barów, a nawet większości sklepów. Podobnie zadziałała Słowacja, gdzie tamtejszy parlament przegłosował ustawę, że w przypadku kolejnej fali pandemii, restauracje, fryzjerzy czy imprezy masowe będą udostępnione wyłącznie dla osób zaszczepionych przeciw koronawirusowi.
Jak podkreślił marszałek Senatu, osoby niezaszczepione „są niebezpieczne dla siebie i niebezpieczne dla innych”. – Niech więc się nie dziwią, że będą podlegały pewnym ograniczeniom – stwierdził Grodzki. – Nie ulegajmy dyktatowi antyszczepionkowców. Promujmy tych, którzy myślą o sobie, o innych, o swoich dzieciach, o rodzinie, o dziadkach i się zaszczepili – zaapelował Grodzki. – Dlaczego oni mają cierpieć kosztem jakiejś małej hałaśliwej grupy, która posuwa się do rękoczynów i do aktów, które polska policja powinna zwalczać w sposób radykalny i zdecydowany. Ja nie mam tu cienia wątpliwości – podkreślił marszałek. Tomasz Grodzki przyznał, że „nowoczesne społeczeństwa narzucają sobie pewne rygory”, także jeśli chodzi o szczepienia przeciwko COVID-19. – Nikt nie akceptuje, żeby pijany siadał za kierownicę, bo jest niebezpieczny dla siebie i innych, co widzimy niemal każdego dnia – jak pijani ludzie zabijają niewinne osoby. I tak samo jest z niezaszczepionymi – powiedział polityk.

Kto, zdaniem Grodzkiego, odpowiada za działania antyszczepionkowców w Polsce?

– Nie chcę przytaczać wypowiedzi pana prezydenta, że się nie szczepi, bo nie. Nie chcę zapytać o rolę Kościoła, czy Kościół coś zrobił, żeby zachęcić ludzi do szczepień, czy wicepremier do spraw bezpieczeństwa, bo nasze zdrowie to jest też kwestia bezpieczeństwa – powiedział Grodzki. Jednak, zdaniem marszałka „kto sieje wiatr, ten zbiera burzę”. W jego opinii prezydent powinien wystąpić do narodu z orędziem zachęcającym do szczepienia się.

Anna Moraniec

6 Responses to "Szczepienia obowiązkowe"

Leave a Reply

Your email address will not be published.