
Strażacy w poniedziałek wycięli akację rosnącą na rzeszowskim Rynku. Taką decyzję podjęto po tym, jak w ub. tygodniu jeden z konarów złamał się podczas wichury. Dyrekcja Zarządu Zieleni Miejskiej i prezydent Rzeszowa postanowili, że w miejsce usuniętej akacji zostanie zasadzone inna roślina tego samego gatunku.
Do złamania konaru doszło z 19 na 20 lipca. Jeszcze w ub. tygodniu podczas wstępnych oględzin stwierdzono, że drzewo w środku jest spróchniałe. Wydano ekspertyzę dendrologiczną i akację ogrodzono ze względów bezpieczeństwa. Jak już informowaliśmy, drzewo podczas wichury spadło niemal pod nogi przechodzących obok rzeszowian. Była wśród nich znana w Rzeszowie projektantka mody Basia Olearka wraz z 8-letnim synkiem.
Wróciliśmy właśnie z wakacji z zagranicy, a jako że mam lęk przed lataniem samolotem, chciałam spokojnie odreagować ten stres udając się na kolację na jedno z bezpieczniejszych miejsc w mieście, jakim jest Rynek
– relacjonowała w ub. tygodniu dla Super Nowości Basia Olearka. – Nagle usłyszałam trzask i instynktownie złapałam syna. Ułamek sekundy później akacja się złamała i spadła m. in. na stolik i krzesła jednej z restauracji. Tylko cudem nikomu nic się nie stało, lecz cała sytuacja napędziła sporo strachu.
Drzewo usunęła straż pożarna. Aleksandra Wąsowicz-Duch, dyrektor Zarządu Zieleni Miejskiej w Rzeszowie, poinformowała że decyzja o wycięciu akacji była trudna, ale nie było innego wyjścia. Z ekspertyzy dendrologicznej wynikało, że złamana akacja musiała być usunięta i to w trybie pilnym. Na podstawie tomografu ustalono, że w części pnia jest bardzo duża zgnilizna sięgająca połowy jego średnicy. Zrobiono też analizy i stwierdzono, że podczas podmuchu wiatru drzewo podczas przewracania mogłoby zagrażać bezpieczeństwu ludzi i to w promieniu aż 30 metrów.
W związku z wycięciem drzewa na Rynku, Konrad Fijołek, prezydent Rzeszowa, podjął decyzję, że w miejscu usuniętej akacji posadzone zostanie drzewo takiego samego gatunku. Prawdopodobnie pojawi się tam akacja o wysokości ok. 5 metrów i obwodzie pnia 60 cm. Przygotowany zostanie też konieczny system nawadniania i napowietrzania korzeni. Nowe drzewo ma tam stanąć jeszcze w tym roku w jesieni. Łączny koszt zakupu akacji oraz stworzenie systemu nawadniania wyniesie ok. 60 tys. zł.
and



11 Responses to "Wycięli spróchniałą akację"