
„W związku z docierającymi do NIL informacjami o udziale lekarzy w wystawianiu fałszywych zaświadczeń potwierdzających szczepienia przeciwko COVID-19 oraz związanymi z tym działaniami polegającymi na niszczeniu dawek szczepionek i fałszowaniu dokumentacji medycznej w celu uzasadnienia wydania takiego zaświadczenia, Naczelny Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej wskazuje, że w jego ocenie powyższe postępowanie uznać należy za przewinienie zawodowe. Lekarz albo lekarz dentysta podejmujący się takich działań, w sposób rażący narusza zasady etyki lekarskiej oraz przepisy związane z wykonywaniem zawodu. Ponadto powyższe postępowanie lekarza może stanowić przestępstwo i prowadzić do odpowiedzialności karnej” – napisał lek. Grzegorz Wrona na stronie internetowej izby.
Dodał też, że uzyskanie wiarygodnej informacji o udziale konkretnego lekarza albo lekarza dentysty w procesie wystawiania fałszywych zaświadczeń będzie skutkować wszczęciem w takiej sprawie postępowania wyjaśniającego w przedmiocie odpowiedzialności zawodowej, a także zawiadomieniem właściwych organów ścigania.
Czy podobne sygnały dotarły też do rzeszowskiej izby lekarskiej? – Jeżeli chodzi o rzeszowską izbę, mamy jedną sprawę, która się toczy i nie wiadomo, w którą stronę zostanie rozstrzygnięta. Dotyczy zaś skierowania na kwarantannę. Według NFZ, nie było podstaw do jego wystawienia. Nie mamy natomiast sygnałów o wystawianiu fałszywych zaświadczeń, niszczeniu szczepionek czy fałszowaniu dokumentacji medycznej. Sam jestem zdziwiony małą liczbą wpływających do mnie spraw związanych z COVID-19, np. o zakażeniu się w szpitalu. Oczywiście nie wiadomo, czy jeszcze nie zaczną spływać – mówi dr n. med. Włodzimierz Wnęk, rzecznik odpowiedzialności zawodowej w OIL w Rzeszowie.
Afera wokół fałszowania zaświadczeń o szczepieniach jeszcze się nie kończy
Do prezesa Naczelnej Izby Lekarskiej, prof. dr. hab. med. Andrzeja Matyi skierowane zostało pismo prezes Naczelnej Izby Aptekarskiej Elżbiety Piotrowskiej-Rutkowskiej. Jak czytamy w nim, prezes NIL w swojej wypowiedzi z 25 lipca w materiale dla Interii powołał się na sygnały świadczące „o udziale lekarzy oraz przede wszystkim farmaceutów w procesie wystawiania fałszywych zaświadczeń potwierdzających szczepienia”. „NIA zwraca się tym samym do pana prezesa, który twierdzi, że w związku ze swą działalnością dowiedział się o popełnieniu przestępstwa przez farmaceutów, o złożenie zawiadomienia do organów ścigania o podejrzeniu popełnienia przestępstwa wraz z przedstawieniem stosownych dowodów” – czytamy w piśmie. „Jednocześnie w związku z treścią i charakterem stawianych zarzutów NIA wnosi o udostępnienie wszelkich posiadanych dokumentów bądź innych materiałów dowodowych potwierdzających udział farmaceutów w omawianym procederze w celu podjęcia stosownych działań przez rzecznika odpowiedzialności zawodowej oraz sąd aptekarski w ramach postępowania sprzecznego z zasadami etyki i deontologii zawodowej oraz przepisami prawnymi, dotyczącymi wykonywania zawodu farmaceuty” – dodano w piśmie. „Poważne zarzuty według niej, stawiane przez prezesa NIL wobec farmaceutów, bez wskazania konkretnych udowodnionych przypadków, podważają zaufanie społeczne (…), naruszają dobre imię i wizerunek farmaceutów, co w efekcie może przyczynić się do obniżenia prestiżu zawodu farmaceuty, jednocześnie podważając zaufanie do prowadzonego w aptekach procesu szczepień”.
W Polsce można kupić paszport covidowy za około 1500 zł
O kulisach handlu certyfikatami COVID-19 napisał kilka dni temu portal SpidersWeb, który ustalił, że za zaświadczenie o szczepieniu bez przyjęcia szczepionki trzeba zapłacić około 1500 zł. – Niestety, nie znamy dokładnych personaliów, by móc interweniować, ale z wiarygodnej relacji wiemy o lekarzu, który wystawia certyfikaty bez podania szczepionki. Koszt takiej usługi to 1500 zł. Otrzymany w ten sposób certyfikat jest w pełni legalny z punktu widzenia dalszej kontroli, będąc wystawiony oficjalną drogą przez uprawnioną do tego osobę – czytamy na łamach portalu. „Paszport covidowy bez szczepionki przez całą dobę”; „Paszport unijny z wpisem do IKP. Unijny Certyfikat w 24h bez wychodzenia z domu. Negatywny wynik testu na COVID-19 bez wizyty w laboratorium czy punkcie szczepień (…) Mamy dla Ciebie rozwiązania. Napisz do nas, a swój test lub UCC otrzymasz w 24h od zamówienia”
– tego typu ogłoszeń też jest bez liku w Internecie.
We Francji za fałszywy certyfikat COVID-19 trzeba zapłacić do 500 euro
Temat handlu fałszywymi certyfikatami o szczepieniu na COVID-19 znany jest nie tylko w Polsce. W miniony weekend Polska Agencja Prasowa za dziennikiem „Le Monde” informowała, że francuska policja zatrzymała sześć osób podejrzanych o handel fałszywymi świadectwami szczepień. Tamtejsi śledczy zidentyfikowali co najmniej 400 osób, które za 350 – 500 euro kupiły fałszywe dokumenty – fałszywe, bo osoba, które je otrzymała nie jest zaszczepiona, ale jej dane wprowadzono do systemu. Formalnie wszystko więc grało. W związku z przypadkami fałszowania paszportów sanitarnych deputowani z Komisji Prawnej Zgromadzenia Narodowego we Francji przyjęli poprawkę ustawy wprowadzającą karę 75 tys. euro oraz 5 lat więzienia za taki czyn.
Anna Moraniec



5 Responses to "Lekarze wydają fałszywe certyfikaty COVID-19?"