
Polacy są mistrzami w umiejętności śmiania się z tego, co się wokół nich strasznego dzieje. Tak było za czasów wojny, za PRL-u, tak jest i teraz. Na to, że pan prezydent Duda na spółkę z panem premierem Morawieckim przyznali swoim – a ten ostatni nawet samemu sobie – podwyżki w czasie, gdy Polacy są coraz biedniejsi, ci Polacy potrafią zareagować śmiechem i dowcipem. Na przykład taki sobie dowcip krąży, że PiS dla wszystkich ma podwyżki – dla swoich: diet, pensji i uposażeń, a dla obywateli: prądu, gazu, czynszów i żywności. Czyli każdy ma podwyżkę i nie ma co narzekać.
Jednak tak zupełnie poważnie, to arogancja i bezczelność tej władzy jest taka, że co rusz wydaje się nam, iż to już apogeum, a za chwilę dosłownie przekonujemy się, że bynajmniej! Że można być bardziej bezczelnym, bardziej aroganckim, bardziej ordynarnie manipulować i kłamać, bardziej głupio mówić i być większym ignorantem. To nam właśnie pokazuje ta władza, a my nadal się z tego umiemy śmiać. Problem polega jednak na tym, że śmiejemy się, śmiejemy i śmiejemy, aż nam łzy czasem z tego śmiechu pociekną, a władza robi swoje i dla swoich, a nam pozostają te łzy, co do których nie mamy już pewności, czy naprawdę pociekły ze śmiechu… Ba, nawet gdy mamy pewność, że pociekły ze zgoła innej przyczyny, myślimy:- Nie, no teraz to na serio przegięli, ale nic gorszego już zrobić nie mogą. I za kilka dni, góra tygodni, okazuje się, że – owszem – mogą.
Tak, jasne, piszę tak, bo nie jestem sympatykiem PiS-u, dlatego nic co PiS zrobi mi się nie podoba. Tak niektórzy z pewnością uważają. Otóż jest jeszcze „gorzej” – nie podoba mi się bowiem czasem też to, co robi opozycja. Na przykład bardzo mi się nie podobało, gdy w zeszłym roku poparła ona pomysł PiS-u w postaci podwyżek dla posłów! I nie podobało mi się to nie tylko dlatego, że wtedy polscy pracodawcy i pracownicy walczyli o przetrwanie z racji pandemii. Nie podobało mi się to samo, co nie podobało się Donaldowi Tuskowi. – Opozycja, która złej władzy podwyższa wynagrodzenie i to w czasie kryzysu, nie ma racji bytu. Po prostu. Ogarnijcie się, proszę – apelował wówczas do opozycji Tusk. I miał 100 proc. racji. Złej pracy, złego zachowania, złych działań się nie promuje i nie nagradza! Tego rodzaju promocja jest domeną PiS-u właśnie i m.in. dlatego ta władza jest zła. Gdyby była dobra nie pomyślałaby nawet, żeby sobie przyznawać jakieś podwyżki w sytuacji, gdy płace sektora publicznego są zamrożone, a w kraju mamy kryzys wywołany koronawirusem i także – nie kryjmy tego – idiotyczną polityką pieniężną państwa polegającą na rozdawnictwie bez ładu i składu. Tak nie robi żaden rządzący, któremu zależy na tych, którymi rządzi. Tak robi tylko ktoś, komu zależy tylko na sobie i swoich.
Dlatego nikt, komu zależy na Polsce i Polakach, nie popiera tych podwyżek, które tak ochoczo podpisał prezydent z PiS. Zwolenników tej partii z pewnością trudno zachęcić do samodzielnego myślenia i analizy tego, co władza wyprawia. Ale nawet oni dostrzegają rosnąca drożyznę. No to niech się zastanowią, dlaczego rząd funduje sobie podwyżkę uposażeń, a im podwyżkę cen…
Redaktor Monika Kamińska



11 Responses to "Sobie podwyżki uposażeń, nam podwyżki cen"