Dlaczego w żadnej szkole nie ma internatu?

Internat, który przed laty funkcjonował przy Zespole Szkół Zawodowych (dziś Technicznych) w Kolbuszowej, został zbyty na rzecz szkoły muzycznej. Fot. Paweł Galek

Żadna ze szkół średnich w Kolbuszowej i Weryni nie ma swojego internatu. Czy to błąd? Starosta Józef Kardyś uważa, że nie do końca. Przekonuje on, że uczniowie dojeżdżają do placówek oświatowych albo autobusami, albo swoimi samochodami. Zasugerował również, że radny powiatowy, który najgłośniej domaga się tego, by internat w Kolbuszowej jednak powstał, najpewniej musi mieć w tym jakiś interes.

Kiedyś internat posiadał zarówno Zespół Szkół Zawodowych (dziś Technicznych) w Kolbuszowej, jak i Zespół Szkół Rolniczych (dziś Agrotechniczno-Ekonomicznych) w Weryni. Obecnie jednak żadna z tych placówek nie posiada takiej noclegowni.

Zbadajmy sprawę

Tymczasem pojawiają się sygnały, że jest na to zapotrzebowanie. Grażyna Wyka, przewodnicząca Komisji Promocji, Edukacji, Kultury, Sportu i Turystyki Rady Powiatu, oświadczyła, że słyszała z ust jednego z dyrektorów o jednym takim przypadku. – Rodzic mieszkający za granicą chciał, aby jego dziecko uczęszczało tutaj do szkoły. Postawił jednak warunek: musi być miejsce, w którym zapewniona będzie całodobowa opieka – zaznaczyła.
Radny powiatowy, Grzegorz Romaniuk, zaapelował do władz starostwa o zbadanie sprawy. – Jeśli takie zainteresowanie faktycznie jest, to należy sprawdzić, czy są na to środki. Jeśli takich pomieszczeń nie znajdziemy, to myślę, że warunki internatu mogłyby spełnić obiekty Fundacji na rzecz Kultury Fizycznej i Sportu w Kolbuszowej
– proponował.

Podwójne dno?

Starosta Józef Kardyś odpowiedział, że internat dawnego ZSZ w Kolbuszowej został zbyty na rzecz Państwowej Szkoły Muzycznej. Z kolei uruchomienie noclegowni w szkole w Weryni blokują nieuregulowane kwestie własnościowe. A poza tym, jak zaznaczył, takie rzeczy nie są dziś potrzebne, bo uczniowie dojeżdżają do szkoły albo autobusami, albo swoimi samochodami. Starosta zasugerował również, że Grzegorz Romaniuk, proponując obiekty Fundacji, której jest prezesem, na internat może mieć w tym jakiś interes. – Nie ma tu żadnego „podwójnego dna”. Co w tym złego, że troszczę się o szkoły i szukam rozwiązań? Zaproponowałem opcję daleko idącą, i to pod warunkiem, że pan burmistrz wyrazi na to zgodę i będą na to pieniądze z ministerstwa – oburzał się radny.

Paweł Galek

3 Responses to "Dlaczego w żadnej szkole nie ma internatu?"

Leave a Reply

Your email address will not be published.