Tęsknota za potworem

Czy Czytelnicy pamiętają jeszcze tzw. sezony ogórkowe? Te okresy posuchy w mediach spowodowane wakacyjnymi przerwami w pracy znanych osób, od artystów po polityków?
Żurnaliści stawali wtedy na głowach, by znaleźć jakieś ciekawostki, którymi można by zainteresować i przyciągnąć odbiorcę. Dyżurnym tematem „sezonów ogórkowych” był najczęściej słynny potwór ze szkockiego jeziora Loch Ness, zwany pieszczotliwie Nessie, którego największa atrakcyjność polegała głównie na tym, że nikt do końca nie wiedział, czy on w ogóle istnieje. Taki, można powiedzieć, potwór trochę bezobjawowy, ale – niczym Lenin – wiecznie żywy, gdyż pierwsze pisane wzmianki o nim pochodzą już z 700 roku n.e.
Niestety, dziś o Nessie raczej cicho, bo nie mamy „sezonu ogórkowego”, tylko mizerię polityczną, od której nie ma wytchnienia. Dziwnym trafem większość naszych władców, zamiast wyjechać na zasłużony(?) urlop, woli toczyć nieustanne wojenki. Może z wyjątkiem pana prezydenta, który mądrze korzysta z każdej możliwości wypoczynku, choć zapewne nawet wtedy stale się uczy.
A pozostali? Ziobro wojuje z Banasiem, Banaś z Ziobrą i całym PiS-em, które wybrało go na prezesa NIK wbrew opozycji, będącej teraz jego zaciekłym obrońcą. PiS stanęło do boju nawet z najważniejszym sojusznikiem, czyli z USA, mającym udziały w stacji TVN, z którą bitewkę toczy sam wódz naczelny. Z kolei premier musiał wykazać się refleksem, by w mig zdymisjonować wiceminister rozwoju Annę Kornecką, która nieopatrznie, a może opatrznie, powiedziała prawdę o Polskim Ładzie i na razie przerwała rozwój. Do tego dochodzą spory z sędziami, przepychanki z Gowinem, nieobliczalne potyczki z Unią Europejską, itp., itd., etc.
Jedynie pracownia Kantar Public opublikowała ranking na najinteligentniejszych polityków, który można uznać za godny sezonu ogórkowego. W pierwszej trójce znaleźli się: Szymon Hołownia, Rafał Trzaskowski i Donald Tusk. Sensacją stało się zajęcie ostatniego miejsca przez Jarosława Kaczyńskiego, który okazał się w tej ankiecie najmniej inteligentnym politykiem, co było wielkim zaskoczeniem, chyba nawet dla posła Suskiego.
Muszę jednak uczciwie przyznać, że metoda badań była trochę podstępna, bo respondenci oceniali polityków jakby na opak. Podawali liczbę od 1 do 7, ale 1 oznaczało, iż polityk jest inteligentny, zaś 7, że nieinteligentny, co mogło wielu zmylić i stąd Kaczyńskiemu dawano nawet po 7 pkt.
Jakże przydałby się zatem taki dawny zdrowy „sezon ogórkowy”, który wzbudza tęsknotę nawet za potworem z Loch Ness, mimo wszystko o niebo sympatyczniejszym od wielu innych potworów.

Jan Miszczak

3 Responses to "Tęsknota za potworem"

Leave a Reply

Your email address will not be published.