PiS przegrywa w Sejmie

Prezes Jarosław Kaczyński i posłowie PiS podczas wczorajszego posiedzenia Sejmu. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Wczoraj w Sejmie dosłownie wrzało, a wszystko to za sprawą głosowania ws. „Lex anty – TVN”. Padały mocne słowa ze strony opozycji, zaś politycy PiS, na czele z wicemarszałkiem Sejmu, Ryszardem Terleckim oraz posłem Markiem Suskim okazywali posłom opozycji jawne lekceważenie. Sejmowa Komisja Kultury i Środków Przekazu odrzuciła 5 z 7 poprawek do nowelizacji Ustawy o radiofonii i telewizji. „Przeszły” tylko te, które zaproponował poseł sprawozdawca, czyli Marek Suski z PiS. Nie było wątpliwości, że większość opozycji będzie głosowała przeciwko „Lex anty – TVN”. Jednak Konfederacja ogłosiła jeszcze przed głosowaniem, że jej posłowie wstrzymają się od głosu.

Choć politycy PiS-u cały czas powtarzali, że nowela ustawy nie ma wcale na celu wyeliminowania z polskiej przestrzeni medialnej TVN, nikt kto wczytał się w treść nowelizacji nie ma wątpliwości, że tak właśnie jest. Jak przekonywała władza, w noweli chodzi o to, by polskich mediów nie mogły kupować firmy z niedemokratycznych krajów, takich jak Rosja, Chiny czy państwa arabskie. Dlatego do prawa medialnego wprowadzony musi zostać zapis, że telewizje i radia w Polsce mogą mieć właścicieli tylko z Europejskiego Obszaru Gospodarczego, do którego należą kraje Unii Europejskiej oraz Norwegia, Islandia i Liechtenstein. Brzmi logicznie i przekonująco? Tylko dla kogoś kompletnie niezorientowanego na polskim rynku medialnym. Nie ma u nas bowiem mediów, których właścicielami są firmy z Rosji, Chin czy krajów arabskich. Jest za to TVN, której właścicielem jest amerykański koncern Discovery, a spoza państw EOG tylko Amerykanie są w Polsce właścicielami mediów elektronicznych. PiS chodzi zatem wyłącznie o wyeliminowanie TVN!
Marek Suski, który jako poseł sprawozdawca przedstawiał wczoraj w Sejmie założenia noweli zachowywał się jak zwykle, czyli arogancko i bezczelnie. Gdy zaczął mówić, że ma zaszczyt przedstawić treść nowelizacji, z ław opozycji padały słowa „Nie zaszczyt, tylko hańba” . – Jak będziecie mi przeszkadzać, to się zrobi przerwę i wrócimy tu jutro – stwierdził lekceważąco w kierunku posłów opozycji. W podobnym tonie wypowiadał się prowadzący obrady wicemarszałek Sejmu z PiS, Ryszard Terlecki. Mimo to posłowie w swoich krótkich wystąpieniach nie zostawili na Suskim i PiS-ie suchej nitki. Padały mocne słowa z takimi włącznie: – Pan już nie jest posłem Suskim, pan jest towarzyszem ruskim, bo to są standardy ruskie – zauważył przytomnie Cezary Tomczyk z KO. Ławy sejmowe przeznaczone dla rządzących były puste, a Jarosław Kaczyński posiedział chwilę i po prostu sobie poszedł. Ostatecznie zgłoszono 7 poprawek. Konfederacja chciała, by nowela odpolityczniała TVP, a Kukiz’15, by mediów w Polsce nie mogły nabywać spółki Skarbu Państwa ani ich spółki – córki. W sejmowej Komisji Kultury i Środków Przekazu przepadły wszystkie poprawki opozycji, przyjęto tylko poprawki samego posła sprawozdawcy, czyli Marka Suskiego.
PiS zrobił wszystko, żeby przepchnąć „Lex anty – TVN” choćby „kolanem”. Do końca nie był pewny wynik głosowania. Politycy PiS dwoili się i troili, by nie zabrakło żadnego z posłów klubu parlamentarnego partii. Na głosy opozycji PiS nie miało co liczyć, podobnie jak na głosy posłów Porozumienia. Nie było pewności co do głosowania posłów Konfederacji, ale ci jeszcze wcześniej zadeklarowali, że się wstrzymają. Była jednak poranna deklaracja Pawła Kukiza. – Od 2015 r. w programie K’15 był i jest plan repolonizacji mediów. Niedopuszczalna dla nas jest sytuacja, gdy jakiś kraj spoza Europejskiego Obszaru Gospodarczego może posiadać pakiet większościowy w mediach państwa UE – napisał w mediach społecznościowych były rockmen.
Nowelę głosowano tzw. blokami. Polega to na tym, że w jednym głosowaniu posłowie podejmują decyzje o poparciu lub nie zebranych według widzimisię prowadzącego obrady członka prezydium projektów ustaw. W taki sposób przepychano w Sejmie np. kolejne tarcze antykryzysowe, wraz z nimi rozwiązania niekorzystne dla obywateli. Obrady prowadziła marszałek Elżbieta Witek. Podobnie jak Terlecki, strofowała posłów opozycji. Ale z nagła nastąpił nieoczekiwany zwrot akcji. Otóż lider PSL-u, Władysław Kosiniak-Kamysz złożył wniosek o odroczenie obrad Sejmu do 2 września. Podczas głosowania nad kolejnymi blokami PiS przegrywał głosowania, a wniosek Kosiniaka -Kamysza poparło 229 posłów przy sprzeciwie 227. Z klubu parlamentarnego PiS za wnioskiem złożonym przez lidera PSL zagłosowało 5 posłów z Porozumienia J. Gowina z nim na czele.
Około godziny 17.50 marszałek Witek ogłosiła 15 minutową przerwę. Obrady Sejmu powinny być wznowione po przerwie. Jednak marszałek Witek do chwili zamknięcia wydania gazety nie pojawiła się w sali plenarnej.
Finalnie to konwent seniorów zdecyduje, co i kiedy nastąpi dalej.

Monika Kamińska

Gorące komentarze
– To głosowanie oznacza, że w Polsce mamy rząd mniejszościowy. To koniec pisowskiego walca – komentował na antenie TVN Adrian Zandberg. – Cała Polska widziała, że wniosek został przegłosowany i uratowaliśmy TVN. Do sprawy wrócimy we wrześniu – mówi TVN poseł MichaŁ Szczerba. – Marszałek Witek nie ma wyboru. Odroczenie posiedzenia będzie odroczone. Kaczyński jest na przegranej pozycji. Jeżeli marszałek wznowi dzisiaj obrady, to złamie prawo
– dodaje Krzysztof Gawkowski, poseł Nowej Lewicy.

8 Responses to "PiS przegrywa w Sejmie"

Leave a Reply

Your email address will not be published.