
Hańba w polskim Sejmie. W środę partia rządząca nie mogąc pogodzić się z przegraną w głosowaniu nad odroczeniem obrad do 2 września, rękoma marszałek Sejmu Elżbiety Witek doprowadziła do reasumpcji głosowania w tej sprawie. Potem przegłosowano nowelizację ustawy o radiofonii i telewizji, która ma na celu wyeliminowanie z polskiego rynku medialnego stacji TVN, stąd nazywana jest „Lex anty – TVN”. Nowela „przeszła” głosami posłów PiS, Solidarnej Polski, dwóch posłów niezrzeszonych oraz posłów Kukiz’15 „przekonanych” przez PiS do zmiany zdania. Po czarnym dniu polskiego parlamentaryzmu w kraju i poza jego granicami wrze, a poseł Kukiz oskarżany jest o zdradę.
Na to głosowanie w Sejmie w środę czekali wszyscy, którym na sercu leży los wolnych mediów w Polsce. Pomysł PiS, by poprzez nowelizację ustawy o radiofonii i telewizji wyeliminować z polskiego rynku medialnego stację TVN nie spodobał się wielu Polakom. We wtorek w ponad 100 miastach w kraju protestowano przeciwko tej „operacji” władzy. A tymczasem jej przedstawiciele nadal próbowali i próbują mydlić Polakom oczy, wmawiając im, że nowela nie ma nic wspólnego z TVN. Każdy jednak, kto choć trochę interesuje się tą sprawą, w lot pojmie, że to zwyczajne i w dodatku ordynarne kłamstwo. Dlaczego? Dlatego, że PiS twierdzi, iż w noweli chodzi o to, by polskich mediów nie mogły kupować firmy z niedemokratycznych krajów, takich jak Rosja, Chiny czy państwa arabskie. Dlatego do prawa medialnego wprowadzony musi zostać zapis, że telewizje i radia w Polsce mogą mieć właścicieli tylko z Europejskiego Obszaru Gospodarczego, do którego należą kraje Unii Europejskiej oraz Norwegia, Islandia i Liechtenstein. Tyle, że nie ma u nas bowiem mediów, których właścicielami są firmy z Rosji, Chin, czy krajów arabskich. Jest za to TVN, której właścicielem jest amerykański koncern Discovery, a spoza państw EOG tylko Amerykanie są w Polsce właścicielami mediów elektronicznych. Oczywiste jest zatem, że nowelizacja jest robiona tylko po to, by wyeliminować TVN, która, trzeba to przyznać, mocno daje się władzy we znaki, ujawniając jej kolejne przekręty.
Suski sprawozdawcą. Miało być śmiesznie?
Aby było jeszcze „śmieszniej”, na posła sprawozdawcę nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji PiS wybrał swego posła i przewodniczącego Rady Programowej Polskiego Radia, Marka Suskiego. Ów polityk PiS słynie z tego, że zrobi wszystko, co prezes Kaczyński mu każe i przy okazji nie grzeszy dobrymi manierami. Gdy zaczął opowiadać o noweli z ław poselskich opozycji popłynęły słowa „hańba”, które Suski z pełnym satysfakcji uśmiechem kwitował tekstami typu:- Jak będziecie krzyczeć, to się zrobi przerwę i spotkamy się jutro. Sekundował mu prowadzący obrady wicemarszałek Sejmu z PiS, Ryszard Terlecki, także znany z po prostu chamskiego traktowania posłów opozycji. A ci z kolei nie szczędzili w swoich wystąpieniach ostrych słów pod adresem polityków PiS. Poza Suskim jednak i kilkoma politykami partii rządzącej nie mieli do kogo mówić, bo posłowie PiS i Solidarnej Polski z Jarosławem Kaczyńskim na czele zwyczajnie wyszli sobie z sejmowej sali. Zgłoszono 7 poprawek, z których ta autorstwa Konfederacji zakładała odpolitycznienie TVP. Następnie nowela trafiła do sejmowej Komisji Kultury i Środków Przekazu, gdzie „przepadły” wszystkie poprawki opozycji i przyjęto tylko te, które zgłosił sam poseł sprawozdawca, czyli Marek Suski.
Po głosowaniu w PiS-ie panika
Około godz. 17 wznowiono obrady Sejmu. Tym razem prowadziła je sama pani marszałek z PiS, Elżbieta Witek. Politycy PiS siedzieli pewnie w ławach poselskich, mając przekonanie, iż mają wystarczającą liczbę głosów, by przegłosować ustawę Lex anty- TVN. Nim jednak doszło do jej głosowania, Władysław Kosiniak-Kamysz (PSL) i Bartłomiej Sienkiewicz (KO) złożyli wniosek o odroczenie obrad Sejmu. Ku niemałemu zaskoczeniu ów wniosek „przeszedł”. 229 posłów zagłosowało za nim, a 227 przeciwko niemu. Za odroczeniem obrad było 5 posłów Porozumienia należących wówczas jeszcze formalnie do Klubu Parlamentarnego PiS, a także posłowie Kukiz’15 i co oczywiste, parlamentarzyści opozycji. W klubie PiS dwóch posłów było nieobecnych. Ten wynik głosowania wywołał brawa posłów opozycji i wręcz panikę w obozie władzy. Marszałek Elżbieta Witek ogłosiła 15 minut przerwy i w popłochu opuściła salę sejmową.
Komu stanowisko, komu?
Przerwa ogłoszona przez panią marszałek przeciągała się coraz bardziej, na sali sejmowej część posłów dyskutowała w grupkach, a tymczasem Marek Suski biegał po Sejmie, zbierając podpisy pod wnioskiem o reasumpcję głosowania nad wnioskiem o odroczenie obrad. Jednak taki wniosek poparty podpisami, to nie wszystko. Trzeba jeszcze mieć głosy w głosowaniu. I te właśnie polityku PiS usiłowali naprędce kupić, najpewniej za obietnice funkcji i stanowisk. Takie coś nazywa się wprost korupcją polityczną i nie jest niczym nowym dla obecnej władzy. Wkrótce stało się jasne, kogo udało się politykom PiS „podkupić”. Poseł Jarosław Sachajko z Kukiz’15 powiedział dziennikarzom, że posłowie jego ugrupowania pomylili się w głosowaniu nad wnioskiem o odroczenie obrad Sejmu, jak i trzech poprzednich, które przegrało PiS, bo… w sali sejmowej było zamieszanie. To oświadczenie było dość jawną zapowiedzią reasumpcji głosowania nad odroczeniem obrad.
Kto głosował przeciw wolności mediów?
Jeśli ktoś liczył, że marszałek E. Witek nie posunie się do tego, żeby tę reasumpcję ogłosić, to zwyczajnie naiwnie wierzył, że marszałkini z PiS ma resztki przyzwoitości. Niestety, nie ma. Elżbieta Witek, przyznać trzeba mocno zdenerwowana, poinformowała, że konieczna będzie reasumpcja głosowania. Stwierdziła, że konieczność zaistniała z jej winy, gdyż nie podała, do kiedy miałoby być odroczone posiedzenie. Marszałek Sejmu dodała, że jej stanowisko potwierdziło pięciu prawników. Tym razem posłowie Kukiz’15 się już nie „mylili” i to dzięki ich i posłów PiS i Solidarnej Polski głosów Sejm zdecydował o reasumpcji głosowania ws. odroczenia obrad. W ten sposób przyjęcie ustawy Lex anty – TVN zostało w zasadzie przesądzone. I gdy do niej przyszło głosowało 454 posłów. Za było 223 posłów z klubu Prawa i Sprawiedliwości, trzech spośród czterech członków klubu Kukiz’15 oraz dwóch posłów niezrzeszonych – Zbigniew Ajchler oraz Łukasz Mejza. Przeciw było 216 posłów z KO, Lewicy, Koalicji Polskiej-PSL, Polski 2050 oraz pięcioro posłów Porozumienia: Stanisław Bukowiec, Jarosław Gowin, Iwona Michałek, Magdalena Sroka i Michał Wypij, a także Stanisław Tyszka (Kukiz’15). Przeciw noweli głosowali też posłowie koła Polskie Sprawy: Zbigniew Girzyński, Andrzej Sośnierz, Paweł Szramka i Agnieszka Ścigaj. Wstrzymało się, zgodnie ze są wcześniejszą deklaracją, dziewięcioro posłów Konfederacji i jeden poseł z klubu PiS – Andrzej Gut-Mostowy. W glosowaniu nie brali udziału Violetta Porowska, Marek Wesoły i Marek Zagórski z PiS, dwóch posłów Konfederacji: Konrad Berkowicz i Grzegorz Braun, a także Marek Sowa z KO. Warto zapamiętać, kto jak głosował ws. tak naprawdę wolności mediów w Polsce.
Co na to prokuratura Ziobry?
Zachowanie marszałkini E. Witek wywołało falę komentarzy i spekulacji. Lewica i KO zawiadomiły prokuraturę o możliwości popełnienia przez nią przestępstwa. – Mieliśmy wczoraj do czynienia nie z legalnym aktem głosowania, ale z przestępstwem legislacyjnym – stwierdziła w czwartek (12 sierpnia) posłanka KO Kamila Gasiuk-Pihowicz. – Chyba po raz pierwszy w historii druga osoba w państwie, marszałek Sejmu, staje się główną postacią afery o charakterze kryminalnym”. Elżbieta Witek zapisała wczoraj czarną kartę w historii polskiego parlamentaryzmu i może przejść do tej historii jako Elżbieta „Reasumpcja” Witek – podkreślała Gasiuk-Pihowicz. – Wszyscy jesteśmy w pełni przekonani, że marszałek Witek przekroczyła swoje uprawnienia jako marszałek Sejmu. Dlatego z panią poseł Gasiuk-Pihowicz składamy dzisiaj zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez panią marszałek Witek, wskazując na wypełnienie dyspozycji art. 231. kodeksu karnego, czyli tzw. przestępstwo urzędnicze – poinformował klubowy kolega Pihowicz, poseł Arkadiusz Myrcha. Także posłowie Lewicy zawiadomili prokuraturę o możliwości popełnienia przez Witek przestępstwa z art. 231 kodeksu karnego. Jak podejdzie do tego prokuratura „zarządzana” przez Zbigniewa Ziobrę trudno ocenić. Teraz ustawa Lex anty -TVN trafi do Senatu. Marszałek Tomasz Grodzki zapowiada, że izba wyższa naszego parlamentu zajmie się nią 8 września. Tymczasem amerykański Departament Stanu wezwał Polskę, by udowodniła przywiązanie do zasad demokratycznych i wolności mediów.
Monika Kamińska



22 Responses to "PiS zrobi wszystko, by zniszczyć wolne media"