Liczą się tylko 3 punkty

Mieleccy piłkarze kiepsko rozpoczęli sezon 2021/22. Czy przełamią się w piątkowym meczu z Wisłą Kraków? Fot. Marta Badowska

Piłkarze PGE Stali Mielec wciąż nie mogą doczekać się premierowego zwycięstwa w sezonie 2021/22. Po remisie na inaugurację w Niecieczy i późniejszych porażkach z Piastem Gliwice i Górnikiem Zabrze, okazją do przełamania złej passy będzie piątkowe spotkanie z Wisłą Kraków. Z tą samą, z którą w poprzednim sezonie przegrali na własnym stadionie aż 0-6.

– Obojętnie z kim byśmy grali, czy będzie to Wisła Kraków, Legia Warszawa czy Górnik Zabrze, po ostatnim rozczarowującym spotkaniu gramy po to, żeby zdobyć trzy punkty – obojętnie w jaki sposób. Mam nadzieję, że powalczymy i zagramy w podobnym stylu jak z Piastem Gliwice i zdobędziemy punkty, bo to klucz do dalszej pracy – powiedział Adam Majewski, trener Stali, na konferencji prasowej przed pojedynkiem z „Białą Gwiazdą”. Mieleccy kibice w ostatnim czasie coraz bardziej się niecierpliwią i podają w wątpliwość sens pracy w Mielcu trenera Majewskiego. Stal jak grała źle, tak gra, a co gorsza, nie zdobywa punktów, ani bramek (tylko jedna strzelona z rzutu karnego – przyp. red.). Niewykluczone, że jeśli taki stan rzeczy będzie się nadal utrzymywał, cierpliwość skończy się również wśród działaczy, a wówczas w Mielcu może być gorąco. Na tę chwilę jednak sztab trenerski robi wszystko, by tchnąć w drużynę nowego ducha, który sprawi, że ta „odpali” na dobre. Pomóc w tym mają personalne zmianie, o których wspominał trener Majewski. – Ta sytuacja nie jest komfortowa. Zdobyliśmy jedną bramkę i to z rzutu karnego. Być może gdybyśmy z Piastem Gliwice wykorzystali którąś sytuację, to ocena byłaby inna, ale fakty są takie, że z Górnikiem nie stworzyliśmy czystej sytuacji, choć mogliśmy zrobić więcej. Zmiany będą, mamy pomysł na mecz i dostaną szansę zawodnicy w innej konfiguracji. Pracujemy nad wzmocnieniami, a z Wisłą chcemy skorzystać z sytuacji, choć byłaby to tylko jedna bramka – przekonuje opiekun PGE Stali. Co do wzmocnień, to na te mielecki klub ma jeszcze 2 tygodnie. Z PGE Stal ponoć porozumiał się już Łukasz Gikiewicz, ale wg najnowszych informacji, ostatecznie nie trafi on na Solskiego 1. Na celowniku podkarpackiego klubu znalazł się za to Felicio Brown Forbes z Wisły Kraków, a także Maciej Rosołek z Legii Warszawa i Maciej Wilusz z Rakowa Częstochowa, którym interesuje się też Górnik Łęczna. To jednak na razie melodia przyszłości, a PGE Stal do meczu z ekipą spod Wawelu przystąpi najprawdopodobniej w dotychczasowym składzie. – Pomimo słabych wyników, atmosfera nie ucierpiała. Nastroje są pozytywne. To dopiero czwarta kolejka i jeszcze nie ma paniki. Nikt się nie cieszy z tego, że przegraliśmy dwa spotkania. Bardziej martwi styl. Paniki jednak nie ma. Podchodzimy z pełną koncentracją i nie możemy dopuścić do sytuacji, w której przegrywamy mecz mentalnie – dodaje Majewski.
Wisła Kraków obecny sezon rozpoczęła od okazałego zwycięstwa 3-0 nad Zagłębiem Lubin. Później już tak kolorowo nie było. W II kolejce podopieczni Adriana Guli zremisowali 2-2 w Niecieczy, a przed tygodniem ulegli na własnym boisku Rakowowi Częstochowa 1-2 i z dorobkiem 4 pkt plasują się oni na 8. miejscu. – Nie uważam, że zagraliśmy zły mecz. Musimy wziąć pod uwagę klasę przeciwnika. Raków to zgrany zespół, dobrze zorganizowany. Mieliśmy w tym spotkaniu niezłe fragmenty, stworzyliśmy parę sytuacji, choć musimy się lepiej zachować przy ich wykończeniu – mówił po meczu z Rakowem opiekun „Białej Gwiazdy”, na ławce której debiutował w czerwcu br. w towarzyskim meczu właśnie z PGE Stalą Mielec.
W związku z decyzją administracyjną piątkowe spotkanie odbędzie się bez kibiców drużyny gości.

PGE STAL – WISŁA K.
piĄtek, godz. 20.30
(transmisja TVP Sport i Cana+ Sport)

Marcin Jeżowski

3 Responses to "Liczą się tylko 3 punkty"

Leave a Reply

Your email address will not be published.